Szkoła jazdy wyjaśnia jakie zmiany przepisów w 2026
Dlaczego warto zrobić prawo jazdy kategorii B przed wrześniem 2026 roku? Szkoła jazdy „Lauto” z Warszawy wskazuje, jakie zmiany w przepisach przyniesie bieżący rok

 

Jako szkoła jazdy z Warszawy opowiemy tę historię ku przestrodze… Wydarzyło się to w styczniu bieżącego roku, gdy nowe przepisy weszły w życie. Patryk, doświadczony kierowca w wieku 40-stu lat, wjechał swoim sedanem na parking firmy w której pracował.

Pewnie nie byłoby nic w tym dziwnego, gdyby nie fakt, że jechał zygzakiem i nieustannie trąbił na innych kierowców chcących zaparkować. Był ranek i ludzie spieszyli się do pracy, ale gdy on zjawił się na parkingu, wszyscy stanęli jak wryci przyglądając się niecodziennemu zdarzeniu.

Patryk na zmianę przyspieszał i zwalniał, nerwowo gestykulując na pieszych i obrzucając ich wulgaryzmami. W końcu ktoś z tłumu podleciał do niego, gdy on się zatrzymał i wdał się w sprzeczkę z kolegą z firmy, a następnie otworzył drzwi jego samochodu i wyciągnął ze stacyjki kluczyki.

Jakiś mężczyzna sięgnął po telefon i wezwał policję, która zjawiła się zadziwiająco szybko. Patryk na widok policjantów zbladł i złagodniał. Dobrowolnie poddał się badaniu trzeźwości przez pierwszego policjanta. Jego wynik wynosił przeszło 3,4 promila alkoholu w organizmie.

Tymczasem drugi funkcjonariusz, który sprawdzał jego dane w radiowozie, przekazał informację, że Patryk widnieje w systemie jako drogowy recydywista z dwoma aktywnymi zakazami prowadzenia pojazdów oraz cofniętymi uprawnieniami…

Jak się potoczyła historia nietrzeźwego kierowcy? O tym za chwilę. Najpierw wyjaśnimy, jakie zmiany w przepisach przyniósł rok 2026 oraz dlaczego warto zrobić prawko kategorii B przed wrześniem…

Co się zmieniło od 1 stycznia 2026 roku? Szkoła jazdy z Warszawy wskazuje, co powinni wiedzieć kierowcy

Od początku roku nastąpiło zaostrzenie przepisów dla kierujących pojazdami. I tak spadły na nich większa odpowiedzialność czy surowsze konsekwencje za najgroźniejsze wykroczenia. Oprócz tego doprecyzowano obowiązki kierowców.

Za sprawą tych zmian więzienie może grozić nie tylko sprawcy wypadku, ale także za udział w nielegalnych wyścigach, niestosowanie się do sądowego zakazu prowadzenia pojazdów czy za szczególnie niebezpieczną jazdę.

Jakie zmiany zaszły w kodeksie karnym? OSK z Warszawy wskazuje, za co kierowcy mogą zostać ukarani mandatem

  • Jeśli weźmiemy udział w nielegalnych wyścigach z udziałem co najmniej dwóch pojazdów, spotka nas kara.
  • Jeśli celowo wprowadzimy samochód w poślizg bądź oderwanie kół od nawierzchni podczas nielegalnych zlotów, odpowiemy z artykułu 178c, podobnie jak organizator tych wyścigów.
  • Jeśli jednocześnie rażąco przekroczymy prędkość, naruszymy zasady ruchu oraz narazimy inne osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty zdrowia bądź życia, wtedy dopuścimy się przestępstwa brawurowej jazdy z artykułu 178d.
  • Jeśli celowo wprowadzimy pojazd w poślizg bądź doprowadzimy do utraty styczności kół z nawierzchnią, w świetle artykułu 86c popełnimy wykroczenie.
  • Jeśli będziemy w roli widzów tych nielegalnych wyścigów, także spotka nas kara z artykułu 52aa.
  • Jeśli planujemy zorganizować zlot na otwartej przestrzeni, który dotyczy więcej niż dziesięciu pojazdów, musimy zawiadomić o tym odpowiedni organ gminy.

Jakie zmiany zaszły w taryfikatorze punktów karnych? OSK ze stolicy wskazuje, ile punktów karnych zainkasuje kierowca

  • Jeśli spowodujemy wypadek w nielegalnym wyścigu, prowadząc pojazd pomimo zakazu prowadzenia bądź rażąco przekraczając przy tym prędkość, możemy zainkasować 15 punktów karnych.
  • Jeśli używamy pojazd w sposób zagrażający bezpieczeństwu innych uczestników ruchu bądź spowodujemy zagrożenie w ruchu za sprawą tzw. driftowania czy jazdy na tylnym kole, grozi nam 12 punktów karnych w przypadku, gdy w ich czasie dojdzie do kolizji (jeśli nie, przewidziane jest 10 punktów karnych).
  • Warto mieć to na uwadze, że limit punktów po przekroczeniu którego stracimy uprawnienia wynosi 24 punkty, a w przypadku młodych kierowców posiadających prawko krócej niż rok: 20 punktów.

Jakie jeszcze inne zasady weszły w życie od Nowego Roku? Szkoła jazdy z Warszawy wskazuje, na co kierowcy powinny zwrócić szczególną uwagę

  • Od teraz pogotowie może korzystać z buspasów także bez użycia sygnałów dźwiękowych i świetlnych.
  • Oprócz tego do 31 grudnia 2027 roku po buspasach mogą poruszać się pojazdy elektryczne oraz napędzane wodorem.
  • Niektóre poważniejsze wykroczenia nie będą już podlegały redukcji punktów karnych po ukończeniu kursu w WORD-zie.
  • Egzamin praktyczny w WORD-zie może zostać przerwany przed wykonaniem wszystkich przewidzianych zadań, jeśli zachowanie osoby egzaminowanej zagraża życiu bądź zdrowiu egzaminatora czy innego uczestnika ruchu drogowego.
  • Uzyskanie prawa jazdy będzie na nowych zasadach, o czym pisaliśmy już we wcześniejszym artykule.

Kto musi jeździć w kasku ochronnym? Szkoła jazdy z Warszawy wskazuje, jakie zmiany w przepisach dotyczą roweru bądź hulajnogi elektrycznej

  • Od 3 marca 2026 roku wiek dziecka przemieszczającego się hulajnogą elektryczną bądź urządzeniem transportu osobistego został podwyższony do 13. roku życia.
  • Jeśli dziecko będzie pod opieką osoby dorosłej, może skorzystać z hulajnogi elektrycznej poniżej 13. roku życia.
  • Osoby do 16. roku życia będą musiały nosić kask ochronny w czasie przemieszczania się rowerem, hulajnogą elektryczną bądź innym urządzeniem transportu osobistego.
  • Można przewozić dziecko w wieku do lat 7 rowerem pod warunkiem, że będzie nosiło kask ochronny oraz zabezpieczymy je w dodatkowym siodełku, foteliku czy w przyczepie przystosowanej do przewozu osób.
  • Jeśli zdecydujemy się na dwa ostatnie warianty, nie musimy ubierać dziecka w kask ochronny, wystarczy że zapniemy je w pasy bezpieczeństwa.
  • Nowe przepisy zakazują przewozu dziecka rowerem z napędem w przyczepie, aby uchronić je przed zaczadzeniem spalinami z rury wydechowej skierowanej w jego stronę.

Dlaczego warto zrobić prawko na kategorię B przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego? Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, jakie zmiany wejdą w życie 3 września 2026 roku

Po pierwsze dlatego, że od 3 września 2026 roku każdy kierowca uzyskujący po raz pierwszy prawo jazdy kategorii B zostanie objęty okresem próbnym.

Jakie są główne zasady tego okresu próbnego?

  • Czas trwania. Standardowo wynosi 2 lata dla osób pełnoletnich. Dla 17-latków okres ten przedłuży się do 3 lat, chyba że wcześniej osiągną 20. rok życia.
  • Bezwzględna trzeźwość. Obowiązuje limit 0,0‰ alkoholu w organizmie.
  • Limity prędkości. Wolniejsza jazda – do 50 km/h w obszarze zabudowanym, 80 km/h poza nim oraz 100 km/h na autostradach i drogach ekspresowych (przez pierwsze 8 miesięcy).
  • Punkty karne i szkolenia. Po przekroczeniu 12 punktów wymagane jest płatne szkolenie praktyczne w ODTJ. Popełnienie dwóch wykroczeń wydłuża okres próbny o kolejne 2 lata.
  • Oznaczenie pojazdu. Konieczność umieszczenia naklejki z „zielonym listkiem” na szybie samochodu przez pierwsze 8 miesięcy.
  • Ograniczenia dla 17-latków. Do pełnoletności jazda wyłącznie z doświadczonym pasażerem (min. 25 lat, prawo jazdy od 5 lat) oraz zakaz pracy jako kurier czy kierowca taksówki.

Po drugie dlatego, że zaostrzeniu ulegnie kara za jazdę po zatrzymaniu prawa jazdy. Wcześniej, gdy kierowca jechał pojazdem po zatrzymaniu prawka na trzy miesiące (przykładowo za przekroczenie prędkości o więcej niż 50 km/h), wtedy jego prawo jazdy było zatrzymywane na dodatkowe trzy miesiące. Od teraz jego uprawnienia zostaną w całości cofnięte na okres pięciu lat.

Podsumowanie. Szkoła jazdy z Warszawy ujawnia, jak się potoczyła historia z pierwszego akapitu

Patryk został doprowadzony przed oblicze wysokiego sądu i usłyszał wyrok skazujący:

— W świetle nowych przepisów — rzekł sędzia — uznaję pana winnym przedstawionych zarzutów i orzekam dożywotni zakaz prowadzenia przez pana pojazdów mechanicznych, nakładam na pana karę roku i dwóch miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności, obowiązek zapłaty świadczenia w wysokości 10 tyś. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz nawiązkę 6 tyś. zł na rzecz Skarbu Państwa…

Sędzia popatrzył na Patryka, który zbladł momentalnie nie spodziewając się takiego wyroku, a pod jego oczami zebrały się gęste krople łez.

— Sądzę — ciągnął sędzia — że szef szkoły jazdy z Warszawy, gdzie robił pan kurs na kategorię B, delikatnie mówiąc nie jest teraz z pana dumny…

 

Nauka Jazdy Warszawa. Elka
Sekretne życie szefa szkoły jazdy „Lauto” z Warszawy

 

Szef szkoły jazdy z Warszawy — czyli Konrad Wiśniewski — ujawnia tajemnice, które do dnia dzisiejszego nie ujrzały światła dziennego. W tym celu odpowiada na cztery pytania kursantów dotyczące jego kursu na kategorię B, egzaminów w WORD-zie, pracy w roli instruktora oraz prowadzenia swojego OSK w stolicy.

Jak wyglądał kurs na kategorię B szefa szkoły jazdy z Warszawy?

Wydarzyło się to w 1995 roku, gdy Konrad miał 17 lat. Chłopak przystąpił do kursu na kategorię B, aby po pierwsze pomóc rodzicom w przywozie towaru z hurtowni do ich sklepu, a po drugie aby wygrać męską rywalizację o to, kto jako pierwszy z klasy zdobędzie prawko. Niestety tego drugiego nie udało się osiągnąć, gdyż Michał wyprzedził Konrada.

Tego dnia, gdy Konrad miał ćwiczyć łuk na placu manewrowym, żar lał się z nieba. Jak na złość polski fiat 126p, czyli tak zwany maluch, nie miał klimy, więc pot spływał strumieniami po jego czole.

— Konrad, ty sobie pojeździj po łuku — rzekł instruktor — a ja polecę do domu zjeść obiad…

Chłopak przytaknął ruchem głowy. Nie przeszkadzało mu to, gdyż umówił się z Michałem, że ten przyjedzie maluchem ojca na ten plac i urządzą sobie wyścigi pod nieobecność instruktora. Wtedy nie było komórek, więc chłopcy umówili się na czuja.

Jakieś pół godziny później na plac wjechał Michał wraz z paczką chłopaków. Następnie ustawili pachołki w odległości dziesięciu metrów od siebie i urządzili zawody, kto szybciej wystartuje maluchem od pachołka do pachołka. W tej konkurencji mistrzem okazał się Konrad, który odbywała kurs ze zbitym palcem u stopy, co utrudniało mu wciskanie hamulca i gazu. Jak widać chęć rywalizacji i zdobycia prawka zwyciężyła nad tą dolegliwością.

Gdy więc instruktor powrócił z obiadu jakieś półtorej godziny później, zastał samego Konrada robiącego łuk.

— Konrad, powiedz jak ci idzie?

— Nudy na pudy, nic się nie dzieje. Już mam dość tego łuku…

Jak przebiegał egzamin szefa szkoły jazdy z Warszawy w tutejszym WORD-zie?

Okres przed wstąpieniem Polski do Unii Europejskiej to był złoty czas dla egzaminatorów z WORD-u, którzy z łapówek potrafili sfinansować sobie budowę wymarzonego domu. Pomimo tego Konrad postanowił zdać bez płacenia pod stołem.

Za pierwszym podejściem na placu poszło mu świetnie. Ogarnął łuk, wzniesienie, cztery parkowania i zawracanie na trzy, bo te zadania wówczas trzeba było zaliczyć. Jednak na mieści popełnił fatalny błąd, gdyż nie ustąpił pierwszeństwa autobusowi, który z kierunkowskazem włączał się do ruchu. W ten oto sposób oblał egzamin.

Wtedy jego ojciec powiedział:

— O nic się nie martw. Mam znajomego w WORD-zie, który pomoże ci zdać egzamin za drugim podejściem…

Tak więc Konrad przystąpił pewnie do egzaminu, który rozpoczął się w pochmurny dzień. Wkrótce oberwała się chmura. Ulewa była tak intensywna, że ściana wody znacznie ograniczała widoczność. Nic nie było widać zarówno przez przednią i tylną szybę, jak i w trzech lusterkach. Z tego powodu chłopak najechał na krawężnik w czasie parkowania równoległego na placu, co ponownie zakończyło egzamin.

— Synu — rzekł jego ojciec, gdy Konrad podzielił się smutną nowiną — mojego znajomego nie było wtedy w WORD-zie. Teraz już będzie, więc na 100% zdasz ten egzamin za trzecim podejściem…

Chłopak ponownie poczuł wiatr w żagle. Tuż przed egzaminem wykupił jazdę, która przebiegała dokładnie tak, jak chwilę później na egzaminie, który zakończył się sukcesem.

Gdy więc chłopak jechał z ojcem do urzędu, aby odebrać prawko, zapytał:

— Tato, ile musiałeś posolić, abym zdał ten egzamin?

— Nic, synu… Nie przekupiłem egzaminatora i nie mam w WORD-zie znajomego… Po prostu chciałem ci pomóc, abyś się tak nie stresował, gdyż stres jest największą przeszkodą w uzyskaniu prawa jazdy…

Jakie były początki szefa szkoły jazdy z Warszawy w roli instruktora?

W tym czasie, gdy Konrad robił prawko, w stolicy nabierał rozpędu OSK „IMOLA”. Jego szefem był Ryszard, facet starszy od Konrada o jakieś pięć lat. Otóż Rysiek otwierał nowe filie swojej szkoły i z pomocą swoich ludzi obklejał wszystkie słupy informacyjne reklamami swojego OSK.

Dzięki tej strategii jego ośrodek rozrastał się w oczach. Oczywiście to nie spodobało się konkurencji, która postanowiła umilić mu życie. I tak nocą zerwano jego reklamy ze słupów i obklejono nimi witryny innych OSK oraz okna urzędu kontrolującego ośrodki nauki jazdy. Zrobiono to w tym celu, aby gniew poszkodowanych skupił się na szefie „IMOLI”.

Jakby tego było mało, ktoś się włamał do ulicznych budek telefonicznych i zaprogramowała je tak, aby zaszkodziły „IMOLI”. Otóż każda taka budka dzwoniła co pół godziny do serwisu, dzięki czemu wiedziano, że jest sprawna. Wrogowie „IMOLI” sprawili, że każda stołeczna budka dzwoniła zamiast do serwisu, to do szkoły Ryszarda, przez co kursanci nie mogli się do niej dodzwonić.

Jak się łatwo domyśleć, Konrad rozpoczął pracę właśnie w tym ośrodku. Zaczęło się od tego, że Ryszard przychodził do bufetu, który był zlokalizowany obok placu manewrowego. Ten bufet prowadzili rodzice kumpla Konrada, którzy wpadli na świetny pomysł, aby zatrudnić w tej szkole swego generującego same koszty syna.

Gdy to już nastąpiło, Konrad wybrał się obejrzeć, jak on prowadzi zajęcia z kursantami. Trzeba mu przyznać, że robił to świetnie! Tłumacząc jak wykonywać parkowanie posłużył się metaforą zegara. Wyjaśniał, że skręcając kierownicą należy ją ustawić na godzinie trzeciej i tak dalej. Spodobało się to Konradowi, który postanowił pójść w ślady kumpla, zatrudniając się w „IMOLI”.

Chcąc to uczynić, musiał założyć jednoosobową działalność gospodarczą i zakupić swoją elkę. Wybór profesji instruktora okazał się strzałem w dziesiątkę. Wkrótce Konrad dysponował czterema elkami jeżdżącymi pod szyldem „IMOLI” oraz zatrudniał kilku instruktorów. Nie wierzył własnemu szczęściu, gdy pewnego dnia na fotelu kursanta za kółkiem zasiadła piękna dziewczyna, która z jego pomocą nie tylko zdała prawko, ale także założyła ślubną obrączkę…

Jak szef szkoły jazdy z Warszawy założył OSK „Lauto”?

Dobra passa w „IMOLI” nie mogła trwać wiecznie i nie trwała. Wszystko zaczęło się zmieniać, gdy miały wejść nowe samochody jako elki. Wtedy Ryszard postanowił, że zakupi wszystkie na siebie i jego instruktorzy nie będą udostępniać swoich elek.

Konrad, który zawsze cenił wolność i niezależność, nie mógł na to przystać. Bez wiedzy Ryszarda otworzył swoje biuro, gdzie przyjmował nowych kursantów. Trwało to dobre pół roku, gdy Konrad działał na dwa fronty.

Pewnego razu Ryszard przedzwonił do OSK „Lauto”, aby sprawdzić, kto otworzył nową szkołę, ale na szczęście Konrad wtedy nie odebrał telefonu i nie zanotował wpadki, która by go kosztowała utratę zleceń z „IMOLI”. Byłoby to zabójstwo dla jego nowej szkoły, która zatrudniała pięciu instruktorów i w początkowej fazie rozwoju nie była w stanie im zapewnić kursantów bez zleceń z „IMOLI”.

Gdy minęło pół roku Konrad ściągnął naklejki z logo „IMOLI” ze swoich elek i nakleił nowe z napisem „Lauto”. Kursanci walili drzwiami i oknami do jego biura, więc jego instruktorzy mieli pełne ręce roboty. Wtedy nieoczekiwanie jeden z jego najlepszych instruktorów o ksywce Tedi postanowił wyjechać na dwa miesiące do Indii.

Problem polegał na tym, że to właśnie Tedi obsługiwał obcokrajowców. Teraz ten obowiązek spadł na Konrada, który musiał przejść kurs przyspieszony angielskiego, aby móc ich szkolić. Tak więc poszły w ruch podręcznik do nauki języka oraz karteczki ze sformułowaniami: „Skręć w lewo” czy „Zatrzymaj samochód”, którymi szef OSK obkleił wnętrze swej elki.

Wkrótce doszedł do takiej wprawy, że gdy Tedi powrócił po dwóch miesiącach nieobecności, Chińczycy z Huaweia chcieli jeździć wyłącznie z Konradem. Pewnego dnia jeden z kursantów zapytał go po angielsku:

— Gdzie pan podróżował, że nauczył się tak świetnie mówić po angielsku?

— Nigdzie! — odrzekł Konrad i po chwili zamyślenia dodał: — Po porostu do takiej wprawy doszedłem szkoląc kursantów szkoły jazdy „Lauto” z Warszawy

Top 10
TOP 7 szkół jazdy z Warszawy w 2026 roku. OSK „Lauto” prezentuje ranking na podstawie opinii kursantów ze stolicy

 

Czy można zrobić kurs na prawo jazdy w 2 tygodnie? To pytanie nurtowało Nikodema, który otrzymał propozycję nie do odrzucenia. Dotyczyła ona świetnej pracy za godziwe pieniądze.

Gdzie był ukryty haczyk? Otóż pracodawca wymagał, aby chłopak miał prawko na kategorię B. Jak na złość nie było zbyt wiele czasu na ogarnięcie kursu, bo już za miesiąc Nikodem miał zasiąść za kółkiem.

Chłopak nie poddał się. Zaprosił na pizzę na mieście siedmiu znajomych, którzy całkiem niedawno zrobili prawko na kategorię B. Wszyscy zdali za pierwszym bądź drugim podejściem, więc najwyraźniej wybrali dobry OSK. Wszyscy także pracowali za kółkiem, albo jako zawodowi kierowcy, albo w roli przedstawicieli handlowych.

Gdy więc zasiedli w pizzerni na mieście, Nikodem zadał to kluczowe pytanie:

— Skoro tak dobrze sobie radzicie za kółkiem oraz z marszu zdaliście w WORD-zie, tak więc powiedzcie mi, gdzie zrobiliście prawko?

Odpowiedź, która padła z ich ust, zszokowała chłopaka. Otóż jak się okazało, wszyscy robili kurs w tej samej szkole. Wszyscy także byli zgodni co do tego, że to najlepszy ośrodek w stolicy.

Jaka to szkoła? O tym za chwilę. Najpierw wymieńmy siedem najlepszych ośrodków w Warszawie według opinii Google. Wybraliśmy tylko te OSK, które uzyskały średnią ocen 5,0 na 5,0. Drugim kryterium wyboru była ilość opinii. Tak więc jeśli dana szkoła miała ich więcej, wyprzedzała tą, która miała ich mniej. Oto najlepsze ośrodki poczynając od tego, który uzyskał najwięcej ocen przy średniej 5,0 na 5,0.

Szkoła jazdy „Gazelka” z Warszawy

  • Opis. Wystarczy wybrać się na ulice stolicy, aby co jakiś czas natknąć się na elkę z logo tego ośrodka. Ta szkoła jest wszędzie! Musimy się z tym liczyć, że gdy otworzymy lodówkę, możne z niej wyjechać „Gazelka”. A tak na serio to najpopularniejsza na mieście, największa w stolicy, szkoła która działa od lat i zebrała wiele świetnych opinii kursantów.
  • Opinie. Tylko w lokalizacji Bemowo-Bielany uzyskała ocenę 5,0 na 5,0 przy 1,2 tys. wystawionych ocen.
  • Cennik.

OSK „Expert” z Warszawy

  • Opis. Jego instruktorami są ludzie z uprawnieniami egzaminatora, więc można rzec — choć może będzie to trochę naciągane — że jest to szkoła polecana przez egzaminatorów z WORD-u. Jazdy przebiegają na trasach egzaminacyjnych, więc kursant przećwiczy wszystkie pułapki czy zakamarki, które może spotkać na egzaminie. Jest to drugi najpopularniejszy ośrodek w stolicy.
  • Opinie. W lokalizacji Bemowo jest to 5,0 na 5,0 przy 1,2 tys. wystawionych ocen.
  • Cennik.

OSK Lejdis & Gentleman z Warszawy

  • Opis. Jak każda duża szkoła, także i ta ma swoje plusy i minusy. Z tym że tutaj plusy przeważają szalę, więc ostatecznie warto odbyć w tym ośrodku szkolenie. Niewątpliwym atutem jest tutaj szeroka kadra instruktorów, która sprawia, że jeśli z jakimś nie będziemy czuli chemii, możemy go wymienić na innego, bardziej do nas dopasowanego. Na pewno znajdziemy tu takiego instruktora, który będzie zaangażowany i na luzie w komunikacji, tak więc każda jazda będzie przebiegać w miłej i radosnej atmosferze. Nawet w dzień egzaminu możemy liczyć na wsparcie instruktora, który nas zmotywuje i rozbawi, abyśmy mogli podejść do egzaminu bez spiny i pokazać najlepszą wersję siebie.
  • Opinie. 5,0 na 5,0 przy 801 oddanych głosach.
  • Cennik.

Szkoła jazdy „Auto Liga” z Warszawy

  • Opis. Jest to szkoła, która stawia na świetne przygotowanie psychologiczne do egzaminu w WORD-zie. Instruktorzy są pogodni i rzeczowi, a przygotowanie kursanta indywidualne, świetnie skrojone do jego potrzeb i charakteru. Tak więc instruktorzy po jeździe omówią każdy przejechany kilometr, wszystkie zaistniałe błędy, ale nie zrobią tego po to, aby zdołować kursanta, ale wręcz przeciwnie: ich wskazówki go uskrzydlą i sprawiają, że kolejne jazdy będą lepsze, a sam egzamin w WORD-zie stanie się tylko przyjemną formalnością, gdyż zostanie zdany za pierwszym podejściem.
  • Opinie. 5,0 na 5,0 przy 624 wystawionych ocenach.
  • Cennik.

OSK „Prosto” z Warszawy

  • Opis. Za przykład tego, jak funkcjonuje ten ośrodek, niech posłuży historia Anki. Otóż dziewczyna była zrezygnowana, gdyż w poprzedniej szkole wyjechała 80 godzin za kółkiem oraz 5-krotnie oblała egzamin w WORD-zie. Wydawać by się mogło, że nie nadaje się do bycia kierowcą. Nic bardziej mylnego! To nie jej braki stanowiły problem, ale ośrodek, w którym robiła kurs. Wystarczyło zmienić go na „Prosto”, aby wszystkie drogi na mieście stały się proste. Nowa szkoła zaoferowała jej jazdę różnymi samochodami, z różnymi instruktorami oraz na różne sposoby (górka tyłem czy łuk na milion sposobów). Dzięki temu uodporniła się na stres związany z przesiadką do auta egzaminacyjnego z nowym pasażerem (egzaminatorem) tuż obok. Gdy nie potrafiła wykonać manewru w czasie szkolenia, instruktor cierpliwie czekał, aż sama sobie poradzi, a nie chwytał za kierownicę i jej nie wyręczał. Nie może więc dziwić fakt, że zdała bez problemu…
  • Opinie. 5,0 na 5,0 przy 396 wystawionych ocenach.
  • Cennik.

OSK „Konan” z Warszawy

  • Opis. Asem tego ośrodka jest Andrzej, bardzo sympatyczny i cierpliwy instruktor. Jasno i spokojnie wszystko wytłumaczy, dzięki czemu jazdy przebiegną bezstresowo i w miłej atmosferze. Można mu zadać każde pytanie, i każde nie pozostanie bez merytorycznej odpowiedzi. Jeśli więc szuka się instruktora, który posiada cechy idealnego kandydata na męża (cierpliwy, zapewniający bezpieczeństwo, wyrozumiały, z humorem oraz pracowity), to właśnie Andrzej z OSK „Konann” będzie dobrym wyborem. Niestety, ale nie udało nam się ustalić, czy Andrzej jest żonaty. Nie ma innej drogi, aby się o tym przekonać: trzeba zapisać się na kurs w OSK „Konan”!
  • Opinie. 5,0 na 5,0 przy 359 wystawionych ocenach.
  • Cennik. Brak cennika na kategorię B.

Szkoła jazdy „IntroHL” z Warszawy

  • Opis. Niewątpliwie rozpoczynając kurs w tym ośrodku kupuje się bilet pierwszej klasy, co zresztą widać po cenie kursu. Płaci się tu za wysoką jakość obsługi, która jest na każdym kroku, począwszy od załatwiania spraw w biurze, przez szkolenie teoretyczne, a na praktyce kończąc. Instruktorzy są mili, rzeczowo podchodzą do swojej pracy. Wymagają, ale nie terroryzują kursantów, tylko dbają o świetną atmosferę, tak że nie wiadomo kiedy przeleci kurs…
  • Opinie. 5,0 na 5,0 przy 345 wystawionych ocenach.
  • Cennik.

Podsumowanie. Jaka jest najlepsza szkoła jazdy z Warszawy w 2026 roku?

Chcąc odpowiedzieć na to pytanie, powróćmy do historii z pierwszego akapitu. Gdy Nikodem szukał najlepszego OSK, zaprosił siedmiu znajomych na pizzę i zadał im pytanie, gdzie zrobili kurs. Wszyscy jak jeden mąż odrzekli:

— Prawko robiliśmy w najlepszej szkole na mieście, czyli w OSK „Lauto”!

Chłopak poszedł (a raczej pojechał) w ich ślady.

Jak przebiegało szkolenie Nikodema w szkole jazdy z Warszawy?

  • Po pierwsze teorię zrobił w jeden weekend. Zajęcia trwały od 9.00 do 18.00 w sobotę i niedzielę.
  • Po drugie zapisał się na egzamin w WORD-zie, który zdał 7 dni później.
  • Po trzecie w międzyczasie codziennie siedział za kółkiem, najpierw po 2 godziny, a potem po 3 godziny dziennie.
  • Po czwarte wykupił dostęp do aplikacji „Szybkie Prawko”, dzięki której — po wyjeżdżeniu 30 godzin — zapisał się w ciągu 7 dni na egzamin praktyczny w WORD-zie na Bemowie.
  • Po piąte 9 dni później odebrał wymarzone prawko i rozpoczął pracę za kółkiem jako kierowca zawodowy.

Teraz Nikodem pracuje za kółkiem w tej samej firmie, gdzie został zatrudniony po zrobieniu prawka. Gdy pewnego dnia znajoma zaprosiła go na pizzę i zadała pytanie, gdzie zrobił prawko, odrzekł bez wahania:

— Jak to gdzie? W najlepszej szkole jazdy w Warszawie, czyli w OSK „Lauto”!

On_line nauka jazdy
TOP 7 aplikacji do nauki teorii na egzamin w WORD-zie. Szkoła jazdy „Lauto” z Warszawy porównuje najlepsze programy edukacyjne

 

Zanim Marcel wybrał szkołę jazdy z Warszawy, postanowił samodzielnie przygotować się do egzaminu teoretycznego w WORD-zie. Chciał w ten sposób zaoszczędzić pieniądze, ucząc się poza OSK. W tym celu przeszukał Internet i wyłonił najbardziej optymalne — jak mu się zdawało — aplikacje do nauki teorii na kategorię B.

Z racji tego, że planował szkolenie teoretyczne na własną rękę, potrzebował programu edukacyjnego, który nie tylko pomoże mu ogarnąć cały materiał, ale także umożliwi zdanie egzaminu za pierwszym podejściem. W tym celu skontaktował się telefonicznie z szefem ośrodka nauki jazdy.

— Dzień dobry, jestem Marcel i chcę odbyć kurs praktyczny w pana szkole. Jednak teorię zrobię sam, z pomocą apki. Proszę mi powiedzieć, na co zwrócić uwagę, wybierając taki program…

— Dzień dobry. Fajnie, że chce pan odbyć kurs w naszej szkole. Chętnie panu podpowiem, na co zwrócić uwagę…

Co doradził szef OSK?

  • Po pierwsze należy sprawdzić, czy aplikacja oferuje wykłady. Nie muszą być na żywo, mogą to być „odgrzewane kotlety”…
  • Po drugie powinniśmy się upewnić, czy testy są zgodne z wytycznymi Ministra Infrastruktury, oraz czy pytania są takie same jak na egzaminie w WORD-zie.
  • Po trzecie zwróćmy uwagę, czy oprócz prawidłowych odpowiedzi, testy mają także wyjaśnienie, dlaczego odpowiedź brzmi tak, a nie inaczej.
  • Po czwarte sprawdźmy, jaka jest cena kursu oraz co obejmuje.
  • Po piąte warto zweryfikować, jaką ocenę uzyskał program oraz za co kursanci go cenią, a za co nie.

Za radą szefa OSK Marcel wybrał 7 aplikacji do nauki teorii na prawko, a następnie ocenił je od najsłabszej do najlepszej…

E-testy na prawo jazdy”. Szkoła jazdy z Warszawy wskazuje program, który zajął 7. lokatę w rankingu

Czym się charakteryzuje aplikacja „E-testy na prawo jazdy”?

  • Wykłady: brak, jest tylko darmowy test próbny.
  • Testy: są aktualizowane.
  • Wyjaśnienie: testy mają podpowiedzi.
  • Cena: jak zwykle zależy od pakietu. I tak pełna wersja na 180 dni kosztuje 40 zł, 90 dni: 30 zł, a 30 dni: 25 zł. Są także pełne wersje z krótszym terminem użytkowania: na 15 dni (20 zł), 5 dni (15 zł) oraz 1 dzień (8 zł).
  • Ocena: brak oceny w Google Play.

Testy na prawo jazdy” . Ośrodek z Warszawy wymienia aplikację, która zajęła 6. pozycję w rankingu

Czym się charakteryzuje narzędzie edukacyjne „Testy na prawo jazdy”?

  • Wykłady: brak.
  • Testy: jak najbardziej są zgodne z wytycznymi Ministerstwa Infrastruktury. Zawierają pytania takie same i w takiej samej formie jak w WORD-zie.
  • Wyjaśnienie: jest umieszczony komentarz wyjaśniający, dlaczego powinniśmy wybrać daną odpowiedź.
  • Cena: determinuje ją czas dostępu do testów. I tak 40-dniowy okres to wydatek 19 lub 29 zł, w zależności czy wybieramy opcję polskojęzyczną, czy obcojęzyczną, 90-dniowy obowiązuje z kodem promocyjnym a 120-dniowy kosztuje 29 lub 39 zł i też zależy od wyboru języka.
  • Ocena: brak oceny w Google Play.

Testy. Portal nauki jazdy” OSK z Warszawy informuje, które narzędzie edukacyjne zajęło 5. lokatę w rankingu

Czym się charakteryzuje program „Testy. Portal nauki jazdy”?

  • Wykłady: brak.
  • Testy: pytania są takie same jak w WORD-zie.
  • Wyjaśnienie: komentarze pojawiają się, gdy zostanie udzielona nieprawidłowa odpowiedź.
  • Cena: przy dostępie na 90 dni: 20 zł, 30 dni: 16 zł oraz 10 dni: 12 zł.
  • Ocena: 2,6 na 5,0 przy 36 opiniach oraz przeszło 5 tys. pobrań.

Prawko.pl Szkoła jazdy z Warszawy wskazuje aplikację, która zajęła 4. pozycję w rankingu

Czym się charakteryzuje „Prawko.pl”?

  • Wykłady: transmisje lekcji, podobnie jak czat, są codziennie od 18.00, z możliwością zadawania pytań. Instruktorzy prowadzą zajęcia z humorem i w świetnej atmosferze. Jeśli nie „zdążyliśmy” na wykład na żywo, nic straconego! Każdy jest archiwizowany i możemy go wysłuchać w dowolnym czasie.
  • Testy: pytania są zgodne z aktualnymi, które pojawiają się na egzaminie w WORD-zie i obejmują wszystkie kategorie prawa jazdy.
  • Wyjaśnienie: jest zawarte do wszystkich pytań z oficjalnej bazy egzaminacyjnej.
  • Cena: do wyboru mamy 3 pakiety. I tak wersja na 21 dni kosztuje 79 zł i zawiera 1 cykl wykładów z czatem na żywo. Pakiet na 45 dni (najczęściej wybierany) kosztuje 119 zł i obejmuje 3 cykle wykładów z czatem na żywo. Natomiast na 90 dni kosztuje 199 zł i ma 6 cykli z czatem na żywo.
  • Ocena: ta platforma uzyskała 4,7 na 5,0 przy 950 opiniach i przeszło 100 tys. pobrań programu.

IMAGE Prawo jazdy” Szkoła jazdy z Warszawy wymienia aplikację mobilną, która zajęła 3. lokatę w rankingu

Czym się charakteryzuje „IMAGE Prawo jazdy”?

  • Wykłady: są dostępne zarówno w formie transmisji z instruktorem, jak i w wersji archiwalnej (do odtworzenia w dowolnym momencie).
  • Testy: zawierają te same pytania i w tej samej formie co w WORD-zie. Obejmują wszystkie kategorie na prawo jazdy. Wyróżniamy następujące moduły: nauka, egzamin, trudne pytania oraz skrzyżowania. Są także statystyki nauki.
  • Wyjaśnienie: jak najbardziej otrzymamy komentarze do odpowiedzi.
  • Cena: przy dostępie na 7 dni wynosi 14,99 zł, na 30 dni: 23 zł, na 90 dni: 30 zł oraz na 120 dni: 37 zł.
  • Ocena: 4,8 na 5,0 przy 9,92 tys. opinii i ponad 100 tys. pobrań.

ZdamyTo”OSK z Warszawy informuje, który program edukacyjny zajął 2. pozycję w rankingu

Czym się charakteryzuje pakiet „ZdamyTo”?

  • Wykłady: są zarówno na żywo, jak i zajęcia z archiwum.
  • Testy: takie same jak w WORD-zie.
  • Wyjaśnienie: występuje uzasadnienie odpowiedzi.
  • Cena: tutaj dostępne są dwie wersje w różnych cenach. Pierwszy pakiet na 90 dni za 39 zł, obejmuje: e-booki, e-kurs z setkami animacji czy „odgrzewane” wykłady z instruktorem. Drugi, z dostępem na 180 dni za 79 zł, zawiera: dwie drukowane książki, e-booki, rozszerzony kurs z lektorem oraz zarówno „odgrzewane” wykłady z instruktorem, jak i lekcje na żywo.
  • Ocena: 4,8 na 5,0 przy 30,4 tys. opinii oraz przeszło 1 mln pobrań.

Testy na prawo jazdy 360” Szkoła jazdy z Warszawy wskazuje aplikację, która zajęła 1. miejsce w rankingu

Czym się charakteryzuje program „Testy na prawo jazdy 360”?

  • Wykłady: są to zajęcia z lektorem i obejmują zarówno kategorię B, jak i A.
  • Testy: witryna udostępnia darmowe testy, które cieszą się wielką popularnością wśród kursantów. Natomiast płatne testy obejmują nie tylko wszystkie pytania dostępne na egzaminie państwowym, które są na bieżąco aktualizowane, ale także wszystkie kategorie prawa jazdy. Występuje tutaj opcja wyboru pytań, np. otrzymamy tylko te, które sobie zapisaliśmy, na które nie odpowiedzieliśmy czy na które błędnie odpowiedzieliśmy.
  • Wyjaśnienie: każde pytanie ma swoje objaśnienie.
  • Cena: Tutaj obowiązują cztery pakiety. Na 5 dni kosztuje 23 zł plus wykłady z lektorem za 6 zł, na 1 miesiąc 31 zł plus wykłady za 11 zł, na 3 miesiące 37 zł plus wykłady za 15 zł oraz na 6 miesięcy 54 zł plus wykłady za 21 zł. Warto nadmienić, że te wykłady nie są obowiązkowe przy zakupie i dotyczą kategorii A oraz B.
  • Ocena. 4,9 na 5,0 przy 21 tys. opinii i przeszło 1 mln pobrań.

Podsumowanie. Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, którą aplikację wybrał Marcel oraz czy zdał za pierwszym podejściem teorię w WORD-zie

Szef ośrodka odebrał telefon:

— „Lauto”, słucham?

— Tu Marcel… Jestem po egzaminie teoretycznym w WORD-zie. Zdałem go za pierwszym podejściem… Wcześniej zrobiłem ranking najlepszych aplikacji do nauki jazdy. Przy określaniu pozycji programów kierowałem się opiniami kursantów oraz liczbą głosów i sumą ich pobrań. Według mnie najlepszą apką jest „Prawo Jazdy 360” i właśnie ją wybrałem, z czego się niezmiernie cieszę!

— Świetnie! Zaoszczędził pan na teorii, która u mnie kosztowałaby 100 zł, a w jej cenie byłby dostęp do tej samej aplikacji, którą pan wybrał. Teraz pozostaje tylko odbyć kurs praktyczny w szkole jazdy „Lauto” z Warszawy

 

 

Ośrodek egzaminacyjny na prawo jazdy
Czy egzaminator wie, który raz zdajemy w WORD-zie? Szkoła jazdy „Lauto” z Warszawy odpowiada na pytania kursantów

W jednym z klubów siedzieli przy stoliku czterej kursanci ze szkoły jazdy z Warszawy. Rozmawiali o poniedziałkowym egzaminie, do którego mieli przystąpić za trzy dni.

Wtem podszedł do nich jakiś facet i wypalił bez ogródek:

— Właśnie przechodziłem obok waszego stolika i usłyszałem, że macie egzamin w WORD-zie

Chłopcy popatrzyli po sobie i jeden z nich odrzekł:

— To prawda, a czemu pana to interesuje?

— Bo ciężko jest zdać egzamin i mogę wam w tym pomóc. Jestem egzaminatorem…

— OK, ale ile to będzie kosztowało?

— Dwa i pół tysiąca od osoby…

Kursanci zadali mężczyźnie wiele pytań i gdy się upewnili, że faktycznie dysponuje odpowiednią wiedzą i legitymuje się dokumentem potwierdzającym zawód, kupili sobie egzamin.

Jak się potoczyła ich historia? O tym za chwilę. Najpierw odpowiedzmy na pytania kursantów dotyczące kontaktu z egzaminatorem.

Oto najczęściej zadawane pytania przez kursantów dotyczące egzaminatorów z WORD-u:

Czy egzaminator wie, który raz zdajemy?

Egzaminator nie wie, który raz przystępujemy do egzaminu. Do ostatniej chwili nawet nie ma wiedzy, kogo będzie egzaminował. Procedura wygląda tak, że tuż przed egzaminem podchodzi do komputera i losuje numer osoby. Dopiero po wylosowaniu numerka poznaje personalia. Jednak może się zdarzyć, że po egzaminie zapyta, który raz podchodziliśmy. Możemy mu powiedzieć, ale nie musimy… Warto nadmienić, że nie można zmienić egzaminatora.

Co egzaminator wie o zdającym?

W czasie losowania numeru, egzaminator poznaje imię, nazwisko, PESEL i ograniczenia, jakim podlega kandydat (przykładowo wada wzroku i obowiązek jazdy w okularach). Co prawda w bazie danych WORD-u znajdują się informacje o tym, który raz ktoś zdaje egzamin bądź z jakiego powodu stracił prawo jazdy. Jednak egzaminator nie ma dostępu do tej wiedzy. Co najwyżej może się domyślać, komu zabrano prawko oraz czy ma do czynienia z rajdowcem (kierowca, któremu cofnięto uprawnienia z powodu nadmiernej ilości punktów) czy z degustatorem (kierowca, który stracił prawko za jazdę po pijaku).

Czy egzaminatorzy specjalnie oblewają?

Raczej nie, przynajmniej my się z takim czymś nie spotkaliśmy. Jednak zauważyliśmy pewną prawidłowość. Otóż na Bemowie ostatnie podejście do egzaminu jest o godzinie 14.00. WORD jest zamykany o godzinie 15.00. Może więc się zdarzyć, że jakiś egzaminator szybko obleje kursanta na placu, aby — po uzupełnieniu papierologii — już o godzinie 14.30 udać się do domu… Jaki z tego wniosek? Nie rejestrować się na egzamin na ostatnią godzinę funkcjonowania WORD-u, zarówno tego na Bemowie, jak i na Odlewniczej.

Co jeśli egzaminator nic nie mówi?

Wtedy nic złego się nie dzieje. Z reguły, nie licząc instrukcji co do trasy, większość czasu egzaminator milczy. Najwięcej informacji przekazuje przed egzaminem, kiedy tłumaczy, jak się będzie komunikował. Na przykład może powiedzieć: „Jak jedziemy prosto, to nic nie mówię”. Inny powie: „Skręcamy w prawo bądź w lewo”. Kolejny może to samo ująć w innych słowach: „Na najbliższym możliwym skrzyżowaniu jedziemy w prawo bądź w lewo”. Niekiedy jego wypowiedź będzie krótka, innym razem długa. Przykładowo, zamiast poinstruować: „Na rondzie zjeżdżamy trzecim zjazdem”, poleci: „Na najbliższym skrzyżowaniu w lewo”. Podsumowując podkreślmy, że bardzo ważne jest wsłuchanie się w początkowe słowa egzaminatora, aby z łatwością rozszyfrować jego sposób komunikacji.

Dlaczego tak trudno jest zdać egzamin na prawo jazdy?

Odpowiemy pytaniem na pytanie: „Dlaczego kursanci nie przykładają się do szkolenia praktycznego i nie wykupują dodatkowych godzin jazd, gdy jest taka potrzeba?”. Właśnie przez takie zaniedbania nie mają odpowiedniego doświadczenia, a mało kiedy na egzaminie spotykamy nietypowe sytuacje. Z reguły dzieje się to, co mogło nas spotkać na jazdach na kursie. Jeśli nie przyłożymy się do szkolenia czy nie dokupimy odpowiedniej dla nas liczby godzin, na egzaminie przeżyjemy niemiłe zaskoczenie…

Oprócz powyższego jest jeszcze coś. Nie lada wyzwanie stanowi plac manewrowy. W Europie ten rodzaj zadań występuje tylko w Polsce i na Litwie. Zdecydowanie dla kursanta byłoby lepiej, aby plac manewrowy został wykluczony z egzaminu. Po pierwsze dlatego, że aż 30% czasu podstawowego kursu trzeba spędzić na placu zamiast szkolić się w jeździe po mieście. Po drugie bardzo łatwo jest tu oblać egzamin. Wystarczy, że egzaminowany nie spojrzy przez tylną szybę przy cofaniu na łuku. Nawet jeśli wtedy patrzył w lusterka, to i tak poniesie porażkę… Trzeba przyznać, że plac manewrowy jest na rękę egzaminatorom, bo bardzo łatwo mogą szybko zakończyć egzamin bez konieczności wyjeżdżania na miasto. Poza tym przyjemniej egzaminuje się na świeżym powietrzu niż siedząc w aucie.

Czy OSK widzi wynik egzaminu kursanta?

Nie. RODO nie pozwala WORD-om na przekazywanie szkołom jazdy z Warszawy takich danych. Zazwyczaj kursanci, jeśli mają dobry kontakt ze swoją szkołą, sami informują, jak im poszło na egzaminie.

Czy można rozmawiać z egzaminatorem?

A czy na maturze można rozmawiać? Raczej nie. Tutaj jest podobnie, ale jak najbardziej możemy bez obaw poprosić o powtórzenie pytania, którego nie zrozumieliśmy. Wcześniej egzaminujący wdawali się w miłe pogawędki. Gdy się jednak okazywało, że musieli nagle przerwać egzamin, byli oskarżani o zagadywanie osoby egzaminowanej, co miało się przyczynić do oblania. Z tego powodu roztropnie nie wdają się w rozmowy, ale chętnie powtórzą polecenie czy dopowiedzą, co mają na myśli.

Jak zrobić dobre wrażenie na egzaminatorze?

Przychodzimy na egzamin kwadrans przed czasem, wyspani i zrelaksowani. Ubiór mamy raczej godny niż swobodny, ale nie przeginamy ani w jedną (golizna), ani w drugą stronę (frak). Jesteśmy dobrze przygotowani i od samego początku egzaminu, czyli począwszy od sprawdzania pod maską, wszystko świetnie ogarniamy. Jednocześnie nie kłócimy się, ale pokornie i ze spokojem wykonujemy kolejne polecenia. Nasza jazda jest płynna, a z twarzy nie schodzi uśmiech. Wykazujemy się wysoką kulturą („proszę”, „dziękuję”) i nie żujemy gumy. W sytuacji, gdy nasz los się waży, te cechy mogą przeważyć szalę na naszą korzyść.

Jakie są typy egzaminatorów?

Można spotkać formalistów bądź luzaków zarówno wśród mężczyzn jak i kobiet. Ci pierwsi każde słowo mają przemyślane i cytują z pamięci kodeks drogowy. Ci drudzy są ludzcy, naturalnie się zachowują i nawet się do nas uśmiechają.

Jednak warto nadmienić, że równie łatwo można zdać u formalisty, jak oblać u luzaka. Osobowość nie ma wpływu na wynik egzaminu. Liczą się nasze umiejętności. Pamiętajmy także, że panie egzaminatorki są tak samo dobre za kółkiem jak panowie.

Podsumowanie. Jak się zakończyła historia kursantów ze szkoły jazdy z Warszawy?

Powróćmy do historii kursantów z pierwszego akapitu. Jak im się wydawało, kupili egzamin od egzaminatora z WORD-u. Jednak w dniu przystąpienia do niego, okazało się, że zostali oszukani. Człowiek, który wziął od nich 10 000 zł, nie pracował w stołecznym WORD-zie.

— Panowie — rzekł szef OSK — odkąd wstąpiliśmy do Unii Europejskiej nie można kupić prawa jazdy, gdyż w aucie montuje się kamery i losuje się osobę egzaminowaną. Jedyna droga do zdania wiedzie przez świetne szkolenie i nauczenie się płynnej jazdy, co oferuje moja szkoła jazdy „Lauto” z Warszawy

Dziennik ustaw 2 grudnia 2025 prawo o ruchu drogowym
17-latkowie za kółkiem? Szkoła jazdy „Lauto” z Warszawy odpowiada na pytania kursantów

 

Gdy Roman odbył kurs w szkole jazdy w Warszawie, miał niespełna 17 lat. Następnie zdał egzaminy w WORD-zie i — po ukończeniu 17 lat — odebrał wymarzone prawko kategorii B. Niewiele się zastanawiając, zasiadł za kółkiem. Wcześniej poznał Klaudię, którą — w ramach świętowania zdobycia prawka — postanowił zabrać na randkę. W aucie miał niespodziankę, która niemal przyprawiła dziewczynę o zawał serca.

Wieczorem Roman podjechał pod jej dom. Wyszedł po nią z bukietem róż, a następnie otworzył tylne drzwi samochodu. Ledwie dziewczyna rozsiadła się na tylnej kanapie, spojrzawszy przed siebie, wydała z piersi okrzyk, jakby zobaczyła ducha. Jak się okazało, na przednim siedzeniu pasażera siedział jakiś dziadek czytający gazetę. Mężczyzna odwrócił się do dziewczyny, jak gdyby nigdy nic, i z uśmiechem na ustach pomachał jej na przywitanie.

— Kim jest ten pan? — zapytała drżącym głosem.

— To mój dziadzio Antoni — odrzekł chłopak, siadając za kółkiem. — Pojedzie z nami, ale nim się nie przejmuj.

— Witam panienkę — rzekł starszy pan, nadal spoglądając na dziewczynę zza przedniego fotela. — Proszę na mnie nie zwracać uwagi. Nie będę wam przeszkadzał.

— Czy to jakiś żart? — ciągnęła dziewczyna, nie kryjąc szoku i zażenowania. — Co ten pan tu robi? Powiedz, że to żart… Nie? Myślałam, że na randkę wybieramy się sami… Co z ciebie za facet, skoro potrzebujesz opieki dziadka?

Zanim ujawnimy, co odpowiedział Romek, przejdźmy do pytań kursantów dotyczących uzyskania kategorii B w wieku 17 lat…

Oto 12 pytań kursantów dotyczące prawa jazdy dla 17-latków. Szkoła jazdy z Warszawy udziela na nie odpowiedzi

Dlaczego obniżono wiek na kategorię B z 18 na 17 lat?

Wynika to z kryzysu, jaki obecnie przeżywa Unia Europejska. Dotyczy on braku kierowców zawodowych. Chcąc temu zapobiec, obniża się wiek uzyskania prawa jazdy na wszystkie kategorie prawka, tak aby młodzi kierowcy wcześniej mogli uzyskać uprawnienia na prowadzenie TIR-a czy autobusu. Wkrótce za kierownicą TIR-a zasiądą 20-latkowie, a za kierownicą autobusu 18-latkowie.

Kiedy te przepisy wejdą w życie?

Nastąpi to za 3 miesiące od opublikowania Ustawy z dnia 17 października 2025 r. o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw, która weszła w życie 2 grudnia 2025 roku. Tak więc nowe przepisy będą obowiązywać od 3 marca 2026 roku. Oznacza to, że od tego dnia młodociani kursanci będą mogli przystąpić do wcześniejszego kursu w szkole jazdy w Warszawie.

Kiedy najwcześniej będzie można robić prawko na kategorię B?

Najwcześniej będzie można przystąpić do kursu w szkole jazdy z Warszawy na 3 miesiące przed osiągnięciem 17. roku życia. Z kolei do egzaminu na kategorię B młodociani kursanci przystąpią na miesiąc przed ukończeniem 17. roku życia. Jeśli im się powiedzie, najwcześniej prawko odbiorą w dniu 17. urodzin.

Jakie są minusy robienia prawka w tym wieku?

Największym minusem może być niedojrzałość psychofizyczna młodocianych kursantów, która w połączeniu z brawurą za kółkiem może doprowadzić do tragicznego wypadku na drodze.

Jakie są plusy robienia prawka w tym wieku?

Zdecydowanie widzimy więcej zalet tego rozwiązania niż jego wad. Otóż młodociani kierowcy będą przez 6 miesięcy pod opieką doświadczonego kierowcy, co wpłynie na poprawę bezpieczeństwa na drodze. Oprócz tego w tym wieku szybciej chłonie się wiedzę, co przyspieszy ich naukę. Młodzi zyskają prawko, które poszerzy ich możliwości na rynku pracy, oraz odciążą rodziców w takich sytuacjach jak odbiór autem siostry ze szkoły. W firmach transportowych już teraz wystrzeliwują korki szampanów, bo w jakimś stopniu zostanie rozwiązany problem braku kierowców zawodowych.

Czy będzie wymagana zgoda rodziców?

Oczywiście — będzie wymagana zgoda rodziców bądź opiekunów prawnych, podobnie jak to miało miejsce w czasie robienia prawka na 3 miesiące przed uzyskaniem pełnoletniości.

Czy będzie można samodzielnie jeździć autem?

Młodocianym kierowcom będzie towarzyszył opiekun przez pierwsze 6 miesięcy od zrobienia prawka lub do ukończenia przez nich 18. roku życia. Ustawa określa, że tym opiekunem będzie osoba w wieku przynajmniej 25 lat z 5-letnim doświadczeniem za kółkiem. Te ograniczenia nie dotyczą instruktorów ze szkół jazdy czy egzaminatorów z WORD-u, których wiek w tym przypadku może być niższy. Taki opiekun będzie siedział w czasie jazdy młodocianego kierowcy na przednim siedzeniu. Musi być trzeźwy i nie może podlegać zakazowi prowadzenia pojazdów mechanicznych zarówno teraz, jak i w ciągu ostatnich 5 lat. Ustawa określa także, że do ukończenia 18. roku życia młodociani kierowcy będą mogli prowadzić samochody wyłącznie na terytorium Polski.

Czy będzie obowiązywał okres próbny?

Podobnie jak w przypadku 18-latków, także tutaj będzie taki okres. Z tym że w przypadku tych pierwszych wynosi on 2 lata, a w przypadku 17-latków będzie wynosił 3 lata lub mniej, jeśli wcześniej osiągną 20. rok życia.

Jakie jeszcze ograniczenia będą obowiązywać dla 17-latków w okresie próbnym?

Po pierwsze będzie obowiązywać zerowy limit substancji. Tak więc nie będą mogli prowadzić nawet z minimalnym stężeniem alkoholu we krwi bądź substancji działających podobnie. Po drugie nie będą mogli przewozić osób nieletnich bez obecności doświadczonego kierowcy. Po trzecie nie będą mogli wykonywać zarobkowego przewozu osób bądź rzeczy.

Czy będą obowiązywać limity punktów karnych w okresie próbnym?

Jeśli 17-latkowie przekroczą 12 punktów karnych, będą musieli odbyć obowiązkowe szkolenie praktyczne w ośrodku doskonalenia techniki jazdy dotyczące zagrożeń w ruchu drogowym. W świetle Ustawy będzie ono trwało godzinę, a jego koszt wyniesie maksymalnie 500 zł.

Czy będą obowiązywać ograniczenia prędkości w okresie próbnym?

W obszarze zabudowanym 17-latkowie będą musieli jechać nie więcej niż 50 km/h, poza nim — nie więcej jak 80km/h, a na autostradach czy drogach ekspresowych będą mogli sunąć z maksymalną prędkością wynoszącą 100 km/h.

Kiedy 17-latkowie mogą się spodziewać wydłużenia okresu próbnego?

Gdy dwukrotnie popełnią wykroczenie przeciwko bezpieczeństwu. Jednak jeśli kolejny raz dwukrotnie popełnią to wykroczenie, utracą uprawniania.

Podsumowanie. Szkoła jazdy z Warszawy wskazuje, czy prawo jazdy dla 17-latków to strzał w dziesiątkę

Powróćmy do historii z pierwszego akapitu. Otóż gdy Klaudia wsiadła do auta Romana, doznała szoku, bo na przednim siedzeniu pasażera siedział jego dziadek Antoni. Chłopak wyjaśnił dziewczynie, że takie są przepisy: uzyskał prawko w wieku 17 lat i jeśli chce jeździć autem, musi to robić pod opieką doświadczonego kierowcy.

Dalszy przebieg randki okazał się jednak dla Klaudii szczęśliwszy. Najpierw z Romanem poszli coś zjeść w centrum handlowym (w tym czasie dziadek Antoni był w tamtejszym kinie na filmie wojennym), a potem wybrali się do kina na komedię romantyczną (wtedy dziadek był na wegańskiej pizzy). Jednym słowem — wszyscy byli usatysfakcjonowani.

Obecność dziadka zadziałała na Romka pozytywnie. Chłopak nie popisywał się za kółkiem — zwolnił ciężką stopę z pedału gazu i jechał bezpiecznie. Jak się wkrótce okazało, było nawet lepiej. Gdy dojechali pod dom Klaudii, dziadzio przysnął i młodzi mogli sobie zafundować pożegnalnego całusa.

— Dzięki, Romek, za wspaniały wieczór! — rzekła radośnie dziewczyna i zniknęła w swoim domu, a chłopak cieszył się, że odwiózł ją w jednym kawałku.

Czy prawo jazdy dla 17-latków okaże się strzałem w dziesiątkę? Tego do końca nie wiemy, ale w naszej ocenie — czyli szkoły jazdy „Lauto” z Warszawy — decyzja o przyznaniu uprawnień młodocianym kierowcom niesie ze sobą o wiele więcej plusów niż minusów i pozytywnie wpłynie na poprawę bezpieczeństwa na drodze.

Rondo Radosława Warszawa.
Kiedy tramwaj ma pierwszeństwo? Szkoła jazdy „Lauto” z Warszawy wskazuje, jakie błędy popełniają kierowcy

 

W biurze szkoły jazdy z Warszawy trwała zażarta dyskusja. Oto ojciec (kierowca z trzydziestoletnim stażem) oraz jego syn (kursant przygotowujący się do egzaminu w WORD-zie) dyskutowali o profesji kierowcy. Wszystkiemu przysłuchiwał się szef OSK.

— Co ty możesz wiedzieć o byciu kierowcą? — zapytał z ironią ojciec, po chwili dodając: — Przecież to ja siedzę za kółkiem więcej niż ćwierć wieku. Ty dopiero uczysz się nim kręcić…

W synu zagotowała się krew, tym bardziej że ta uwaga padła przy innym mężczyźnie.

— Ale ja znam lepiej przepisy niż ty! — odrzekł kursant. — Z twoją wiedzą to cud, że przeżyłeś na drodze…

Kierowca tylko się zaśmiał.

— Jeśli panowie chcecie — odrzekł pojednawczo szef ośrodka — mogę wam zadać kilka pytań dotyczących pierwszeństwa tramwajów. Zrobimy taki miniquiz, który rozstrzygnie, kto z was ma większą wiedzę. Wchodzicie w to?

Obaj mężczyźni przytaknęli ruchami głów, a ich twarze rozpromienił zbójecki uśmiech. Kto z nich wykazał się większą wiedzą? O tym za chwilę. Najpierw poznajmy pytania, które padły z ust szefa ośrodka.

Quiz o tramwajach. Szkoła jazdy z Warszawy wymienia pytania, na które odpowiadali kierowca i kursant

Kto ma pierwszeństwo: samochód czy tramwaj?

  • Pytanie 1. Dojeżdżamy do skrzyżowania równorzędnego. Z naprzeciwka nadjeżdża tramwaj. My skręcamy w prawo, a tramwaj w swoje lewo, czyli nasze tory jazdy się przecinają.
  • Pytanie 2. Dojeżdżamy do skrzyżowania ze znakami. Mamy drogę z pierwszeństwem, a tramwaj jedzie z naszej prawej strony i ma „Ustąp pierwszeństwa”. Zarówno my, jak i on jedziemy prosto, a nasze drogi się krzyżują.
  • Pytanie 3. Jesteśmy przed skrzyżowaniem ze znakami. Zarówno my, jak i nadjeżdżający z naprzeciwka tramwaj mamy pierwszeństwo. My skręcamy w lewo, a tramwaj w swoje prawo, czyli nasze tory jazdy się przecinają.
  • Pytanie 4. Jesteśmy przed skrzyżowaniem ze światłami. Mamy zielone i jedziemy prosto, a tramwaj — który jest przed nami — ma także zielone, ale skręca w swoje lewo, przecinając nam drogę.
  • Pytanie 5. Ponownie jesteśmy przed skrzyżowaniem ze światłami. Tramwaj nadjeżdża z naprzeciwka i ma zielone, podobnie jak my. Z tym że my skręcamy w prawo, a tramwaj w swoje lewo, przecinając nam drogę.
  • Pytanie 6. Wjeżdżamy na skrzyżowanie o ruchu okrężnym (czyli tak zwane rondo) bez znaków „Ustąp pierwszeństwa” oraz bez sygnalizacji świetlnej. Gdy już jesteśmy na rondzie, na które wjechaliśmy z pierwszeństwem przejazdu, tramwaj zjeżdża z wysepki, przecinając nam drogę.
  • Pytanie 7. Pokonujemy rondo ze znakiem „Ustąp pierwszeństwa”. Wtem napotykamy tramwaj, który wjeżdża na rondo, na którym my jesteśmy.
  • Pytanie 8. Wjeżdżamy na rondo z sygnalizacją świetlną. Wtem z wyspy ronda zjeżdża tramwaj, przecinając nam drogę.
  • Pytanie 9. Z naszej prawej strony z zajezdni wyjeżdża tramwaj, chcąc włączyć się do ruchu.
  • Pytanie 10. Skręcamy w lewo na skrzyżowaniu z sygnalizacją świetlną i naszą drogę przecina tramwaj.
  • Pytanie 11. Znajdujemy się na drodze z tak zwanym pierwszeństwem łamanym. I tak zarówno my, jak i tramwaj jadący z naszej lewej strony mamy pierwszeństwo przejazdu. Każdy z nas jedzie prosto i nasze drogi się krzyżują.

Zasady pierwszeństwa tramwajów. Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, jakie zasady obowiązują w ruchu

Kiedy tramwaj ma pierwszeństwo przejazdu?

  • Skrzyżowanie równorzędne. Tutaj niezależnie od tego, z której strony nadjeżdża tramwaj, zawsze ma on pierwszeństwo.
  • Skrzyżowanie ze znakami. Jeśli tramwaj ma „Ustąp pierwszeństwa”, musi nam ustąpić, gdy my mamy „Drogę z pierwszeństwem”. Jeśli natomiast jesteśmy z tramwajem w równorzędnej sytuacji, bo mamy albo „Ustąp-ustąp” albo „Pierwszeństwo-pierwszeństwo”, wtedy — gdy tramwaj skręca, przecinając nam drogę, bo jedziemy prosto — musimy mu ustąpić pierwszeństwa.
  • Skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną. Jeśli mamy zielone i jedziemy prosto, mamy pierwszeństwo przed tramwajem, który skręca i przecina nam drogę. Gdy natomiast mamy zielone i skręcamy w lewo bądź w prawo, wtedy tramwaj ma pierwszeństwo przed nami, nawet jeśli on również skręca, przecinając nam w ten sposób drogę. Jest to najłatwiejszy sposób na kolizję z tramwajem, bo wydaje nam się, że możemy jechać na pewniaka…
  • Skrzyżowania o ruchu okrężnym bez znaku „Ustąp pierwszeństwa”. Tutaj bez względu na to, czy tramwaj jedzie z prawej, czy z lewej strony albo czy wjeżdża na rondo, czy z niego zjeżdża, zawsze ma pierwszeństwo.
  • Skrzyżowanie o ruchu okrężnym ze znakiem „Ustąp pierwszeństwa”. Gdy tramwaj wjeżdża na to rondo, podobnie jak inni użytkownicy nie ma pierwszeństwa, wbrew potocznej opinii wielu kierowców. Gdy natomiast z niego zjeżdża (opuszcza wysepkę), należy mu ustąpić pierwszeństwa.
  • Skrzyżowanie o ruchu okrężnym z sygnalizacją świetlną. Tramwaj, podobnie jak inne pojazdy, dostosowuje się do wskazań sygnalizatorów i nie jest tutaj uprzywilejowany. Z kolei jeśli nie ma osobnej sygnalizacji dla pojazdów szynowych, tramwaj opuszczający rondo — zjeżdżający z wysepki — ma pierwszeństwo przed nami. Gdyby zaś na wyspie był sygnalizator zakazujący tramwajowi jazdę, musiałby nam ustąpić pierwszeństwa.
  • Wyjazd z pętli lub zajezdni. Jeśli tramwaj włącza się do ruchu, musi ustąpić nam pierwszeństwa.
  • Przystanek z dojściem przez jezdnię. Jeśli tramwaj zatrzymuje się na przystanku, musimy zatrzymać się przed zygzakiem na jezdni. Nawet jeśli tramwaj jest bliski zatrzymania i ludzie już wchodzą na jezdnię, także powinniśmy się zatrzymać przed zygzakiem, nie czekając, aż tramwaj włączy kierunkowskaz.
  • Zostanie „tramwajarzem”. Jeśli nie chcemy zostać „tramwajarzem”, musimy się pilnować, aby za szybko nie skręcić w prawo i nie wjechać w drogę z szynami przeznaczoną dla tramwajów. Zwracajmy uwagę na znaki pionowe bądź poziome, które informują o tym, że powinniśmy skręcić dalej.

Odpowiedzi na pytania z quizu. Szkoła jazdy z Warszawy wskazuje poprawne odpowiedzi

Jak brzmią poprawne odpowiedzi z quizu o tramwajach?

  • Pytanie 1. Odpowiedź: tramwaj.
  • Pytanie 2. Odpowiedź: samochód.
  • Pytanie 3. Odpowiedź: tramwaj.
  • Pytanie 4. Odpowiedź: samochód.
  • Pytanie 5. Odpowiedź: tramwaj.
  • Pytanie 6. Odpowiedź: tramwaj.
  • Pytanie 7. Odpowiedź: samochód.
  • Pytanie 8. Odpowiedź: tramwaj.
  • Pytanie 9. Odpowiedź: samochód.
  • Pytanie 10. Odpowiedź: tramwaj.
  • Pytanie 11. Odpowiedź: tramwaj.

Kto okazał się zwycięzcą: kierowca czy kursant? Szkoła jazdy z Warszawy wskazuje, kto oddał więcej poprawnych odpowiedzi na pytania z quizu o tramwajach

W biurze OSK trwał quiz dotyczący zasad pierwszeństwa tramwajów. Szef ośrodka zadał 11 pytań, a ojciec (kierowca) i jego syn (kursant) na nie odpowiadali. Wkrótce okazało się, że pierwszy z nich oddał 8 poprawnych odpowiedzi, a drugi… 11!

— Tato, nie martw się — rzekł kursant, klepiąc kierowcę po ramieniu — to nie jest powód do wstydu, jeśli kierowca nie zna wszystkich przepisów…

— Chłopak ma rację — wtrącił szef ośrodka — bo kierowca na co dzień nie stosuje ich wszystkich, więc może zapomnieć.

— Chętnie cię podszkolę na drodze — ciągnął syn — ale pod jednym warunkiem: że ty także podszkolisz mnie. W ten sposób połączymy świeżą wiedzę z ogromnym doświadczeniem na drodze!

W biurze szkoły jazdy „Lauto” z Warszawy rozległ się gromki śmiech mężczyzn.

Word Warszawa. miejsce egzaminowani ul. Odlewnicza1
Jak szybko zapisać się na egzamin praktyczny w WORD-zie? Szkoła jazdy „Lauto” z Warszawy odpowiada na pytania kursantów na kategorię B

Jako szkoła jazdy „Lauto” z Warszawy często słyszymy pytanie: „Jak szybko zapisać się na egzamin praktyczny w WORD-zie?”. Jest ono uzasadnione, bo niektórzy kursanci czekają od 5 do 6 tygodni na egzamin. Zdecydowanie za długo, jeśli ktoś pilnie potrzebuje prawka…

Czy jest szansa, żeby to zmienić? Jak najbardziej! Mamy na to cztery patenty. Zanim jednak do nich przejdziemy, opowiemy historię pewnego kursanta.

Kryspin potrzebował prawka na wczoraj, bo zaczynał nową pracę. Nie mógł czekać 6 tygodni, a taki termin proponowano mu w stołecznym WORD-zie. Postanowił poszukać innego ośrodka egzaminacyjnego, poza Warszawą.

W ten sposób chłopak pojechał do Wywiejowa, gdzie przystąpił do egzaminu na kategorię B. Był pewny swego sukcesu za kółkiem, więc z uśmiechem na twarzy przywitał się z tamtejszym egzaminatorem.

Egzaminator spojrzał w jego dowód osobisty i odrzekł:

— Pan jest cwaniak z Warszawy?

— Słucham?

— Myśli pan, że tutaj zda pan bez problemu?

Rozległ się gromki śmiech egzaminatora.

Czy kursantowi udało się zdać egzamin w tamtejszym WORD-zie? Nim odpowiemy na to pytanie, poznajmy cztery sposoby przyspieszenia egzaminu na kategorię B…

Po pierwsze możemy zmienić miasto egzaminowania. Szkoła jazdy z Warszawy wskazuje, jak dokonać zmiany WORD-u

Tak jak wspomnieliśmy w powyższej historii, możemy dokonać zmiany miasta, w którym chcemy zdawać

egzamin. Da się to zrobić online — do dyspozycji mamy WORD-y w całej Polsce, oprócz Łomży, gdzie zapisu należy dokonać osobiście.

Jak zmienić miasto zdawania egzaminu?

  • Jeśli zapisujemy się po raz pierwszy na egzamin, nie ma żadnego problemu. Z pomocą strony Info-Car sprawdzimy wolne terminy, wybierzemy dowolny WORD, a następnie zapiszemy się na egzamin.
  • Jeśli jednak już wcześniej zapisaliśmy się na egzamin w Warszawie bądź innym mieście, musimy najpierw odblokować profil kierowcy, który jest przez pół roku zablokowany w tym WORD-zie. W przypadku gdy zależy nam na szybkim odblokowaniu profilu, musimy udać się osobiście do naszego ośrodka bądź napisać e-maila, w którym wyrazimy taką prośbę. Profil powinien zostać odblokowany w ciągu 3 dni.
  • Jeśli bardzo zależy nam na tym, aby przystąpić do egzaminu w Łomży, musimy skorzystać z pomocy tamtejszej szkoły jazdy, której zlecimy dokonanie tej formalności w naszym imieniu.

Po drugie możemy napisać podanie o przyspieszenie terminu. Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, jak przyspieszyć egzamin praktyczny w stołecznym WORD-zie

Drugim sposobem na szybszy egzamin jest napisanie podania do WORD-u o przyspieszenie terminu egzaminu na kategorię B. Warto złożyć je osobiście w wybranym ośrodku egzaminacyjnym — na Odlewniczej bądź na Bemowie — w Warszawie.

Jak prawidłowo złożyć podanie o przyspieszenie terminu egzaminu?

  • Naszą prośbę powinniśmy uzasadnić, podając jeden z prawdziwych i ważnych powodów. Przykładowo możemy napisać, że pilnie potrzebujemy prawka do pracy, zmieniamy miasto zamieszkania, jedziemy na studia czy wyjeżdżamy za granicę.
  • Oczywiście nasze podanie trafi na kupkę z podaniami. Jeśli więc chcemy, aby się wyróżniało i było wzięte pod uwagę, napiszmy, że odpowiada nam każdy termin i każda godzina zaproponowana przez WORD.
  • Warto wspomnieć, kiedy zwalnia się termin egzaminu w WORD-zie. Otóż każdy kursant ma prawo na 2 dni wcześniej za darmo odwołać swój zarezerwowany egzamin. Wielu z tego korzysta. Wtedy pojawia się szansa na szybki termin dla nas.
  • Gdy kursant odwoła swój termin, WORD szuka kogoś na jego miejsce. Wtedy jak grom z jasnego nieba spada na nas propozycja egzaminu za 3, 4 bądź 5 dni. Gdy więc przedzwoni do nas miła pani z taką propozycją, nigdy nie mówmy „Nie”, chyba że chcemy, aby już nigdy do nas nie oddzwonili… Zazwyczaj średnia oczekiwania na taki telefon wynosi 2 tygodnie.

Po trzecie możemy skorzystać z darmowych aplikacji. Szkoła jazdy z Warszawy podpowiada, z których aplikacji warto skorzystać

Jeśli chcemy zdawać egzamin w Warszawie, warto skorzystać z aplikacji pozwalających szybko umówić egzamin w WORD-zie. Są one również dobrym wyborem, gdy szukamy ośrodka egzaminacyjnego poza stolicą.

Co warto wiedzieć o tych aplikacjach?

  • Obecnie istnieje około 10 sensownych aplikacji na rynku, które mogą pomóc szybko zapisać się na egzamin w WORD-zie. Do takich aplikacji zaliczamy: Szybkie Prawko, Złap Termin.
  • Aplikacje te mają wersję darmową, której odświeżanie następuje co 15 minut. Wtedy otrzymujemy informację, że na portalu Info-Car pojawił się wolny termin egzaminu w wybranym przez nas WORD-zie. Utrudnieniem jest tu jednak to, że wiele osób siedzi przy komputerach w oczekiwaniu na sygnał o wolnym terminie, a następnie go ręcznie wyklikuje.
  • Jeśli więc chcemy zwiększyć szansę na zdążenie przed innymi kursantami, warto skorzystać z płatnych aplikacji takich jak Szybki Egzamin,. Tutaj odświeżenie następuje co 1—2 minuty, a ich koszt to 15—20 zł. Jak bumerang powraca tutaj jednak problem z innymi kursantami, którzy czatują przy komputerach, aby wyprzedzić innych, możemy więc nie zdążyć się zarejestrować pomimo wykupienia takiej aplikacji.

Po czwarte możemy skorzystać z najlepszej płatnej aplikacji. Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, dlaczego warto wybrać portal szybka-jazda.pl

Jeśli więc chcemy mieć pewność, że uda nam się szybko zarejestrować na egzamin, warto skorzystać z aplikacji Szybka Jazda . Tutaj mamy gwarancję, że nikt nas nie wyprzedzi, bo termin jest blokowany przez aplikację, której czas reakcji wynosi 0,3 s.

Jak działa ta aplikacja?

  • Po pierwsze rejestrujemy się na jej stronie, gdzie wybieramy konkretny WORD oraz typ egzaminu, czyli w naszym przypadku na kategorię B.
  • Po drugie podajemy swoje dane oraz opłacamy tę usługę kwotą 120 zł.
  • Po trzecie otrzymujemy w ciągu 1—2 dni informację o wolnym terminie, który najprawdopodobniej przypadnie za 3—6 dni.
  • Po czwarte w ciągu 30 minut musimy opłacić zarezerwowany egzamin, jeśli nie chcemy go utracić. Szczególnie musimy być czujni między 7.00 a 9.00, bo wtedy zazwyczaj zwalniają się terminy.
  • Po piąte, jeśli w ciągu 3 dni aplikacja nie wyszuka wolnego terminu, możemy wstrzymać jej działanie i odzyskać zapłacone pieniądze (zwrot środków nastąpi w terminie od 5 do 14 dni).

Podsumowanie: szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, jak szybko zapisać się na egzamin praktyczny w WORD-zie

Wróćmy do historii Kryspina z pierwszego akapitu. Otóż chłopak tak bardzo się spiął po słowach egzaminatora, że jego nogi zaczęły się trząść, jakby były z galarety. Dlatego auto dwukrotnie zgasło mu na wzniesieniu, przez co oblał egzamin.

Za namową szefa szkoły jazdy „Lauto” z Warszawy Kryspin skorzystał z aplikacji Szybka Jazda. Dzięki niej jeszcze w tym samym tygodniu przystąpił do egzaminu na kategorię B w stołecznym WORD-zie, gdzie zdał bez problemu…

Nowe Suzuki Swift 2025 Nauka jazdy Warszawa
Ile kosztuje godzina jazdy doszkalającej? Szkoła jazdy „Lauto” z Warszawy wyjaśnia, jakie stawki obowiązują w stolicy

W szkole jazdy z Warszawy odezwał się telefon.

— Dzień dobry, jestem Ajay z Indii i chciałem się zapisać na jazdy doszkalające — odezwał się głos w języku angielskim. — Mam jednak pewien problem…

— Na czym polega ten problem? — zapytał po angielsku szef ośrodka.

— Na tym, że po pierwsze w Indiach jest ruch lewostronny, jak w Wielkiej Brytanii, a po drugie muszę odbyć te jazdy w tym tygodniu, bo od przyszłego zaczynam pracę jako taksówkarz.

— Nie widzę tu problemu. Od jutra możemy ruszać z jazdami.

— Ale jest jeszcze trzeci problem…

— Jaki?

— Powiem panu, gdy się spotkamy…

Na czym polegał trzeci problem? O tym za chwilę. Najpierw wyjaśnijmy sobie, ile kosztuje godzina jazdy w stolicy.

  1. Czym są jazdy doszkalające? Szkoła jazdy z Warszawy podaje ich definicję

Jazdy doszkalające to lekcje jazdy po kursie podstawowym, który obejmuje 30 godzin zegarowych jazd. Gdy więc ukończymy ten kurs i zdamy egzamin wewnętrzny w OSK, będziemy mogli przystąpić do jazd doszkalających, czyli do kursu uzupełniającego.

Przykładowo w naszej szkole „Lauto” jazdy doszkalające przebiegają trasami egzaminacyjnymi. Znamy te trasy dzięki temu, że podstawiamy własne auta na egzamin w WORD-zie, a potem odczytujemy z ich GPS-u całą trasę, jaką to auto przebyło na egzaminie.

I tak nasi kursanci mają do wyboru zdanie egzaminu na manualu bądź automacie. Z reguły przed egzaminem wykupują dodatkową godzinę na wybranym aucie z naszej szkoły, które potem będzie podstawione na egzamin. W jej czasie ćwiczą jazdę po łuku czy na wzniesieniu, przejazd przez skrzyżowania i parkowanie. Potem tym samym autem zdają egzamin w WORD-zie.

Jeśli wybiorą manuala, do dyspozycji mają hyundaia na manualu, którego podstawienie na egzamin kosztuje 320 zł (w tej cenie jest godzina jazdy przed egzaminem). Drugą opcją jest automat, którego wynajęcie kosztuje 290 zł za samo podstawienie, a dodatkową godzinę należy jeszcze dokupić.

  1. Kto może skorzystać z jazd doszkalających? Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, jak powinny przebiegać te jazdy

Zacznijmy od tego, kto nie może skorzystać z tych jazd. Na pewno nie mogą z nich skorzystać kursanci, którzy nie odbyli i nie zakończyli kursu podstawowego. Najpierw muszą ukończyć ten kurs i zdać egzamin w swoim OSK, a dopiero potem mogą wykupić odpowiednią liczbę jazd doszkalających w dowolnych ośrodkach.

 

Kto może skorzystać z jazd doszkalających?

  • Po pierwsze kursanci, którzy zakończyli kurs. Chodzi o osoby, które wyjeździły 30 godzin kursu podstawowego i zdały egzamin wewnętrzny w swoim ośrodku nauki jazdy.
  • Po drugie kierowcy z prawem jazdy, którzy chcą poprawić swoje umiejętności za kółkiem. Dodajmy, że w tym przypadku mówimy raczej o jazdach obserwacyjnych, a nie doszkalających. Często wykupują je kierowcy, którzy stracili prawko za punkty.

 

Jak powinny przebiegać jazdy doszkalające, aby były wydajne?

 

Otóż powinny być systematyczne, czyli raz lub dwa razy w tygodniu, a nie na szybko tuż przed egzaminem. Lepiej przyswaja się wiedzę, gdy nauka jest rozłożona w czasie, niż gdy na ostatni moment wykupujemy codzienne lekcje jazdy. Wtedy zmęczenie po pracy i stres potęgują błędy oraz utrudniają sprawną naukę. Chyba że weźmie się urlop i w jego czasie odbędzie się jazdy doszkalające, wtedy faktycznie można jeździć codziennie, co nie zakłóci procesu nauki.

Warto zwrócić uwagę jeszcze na jedną rzecz. Otóż w czasie kursu podstawowego jesteśmy przypisani do jednej szkoły. Jeśli chcemy ją zmienić, wiąże się to z poborem kart oraz zmianą szkoły. O tym, jak zmienić OSK, pisaliśmy już w tym artykule. Inaczej rzecz ma się w przypadku jazd doszkalających. Tutaj nie jesteśmy przypisani do jednej konkretnej szkoły, która blokuje nasz profil kierowcy, dlatego mamy swobodę wyboru nawet kilku szkół jednocześnie.

  1. Czy instruktor może zmusić do zakupu jazd doszkalających? Szkoła jazdy z Warszawy wskazuje, jakie uprawnienia przysługują instruktorowi

Oczywiście instruktor nie może zmusić nas do zakupienia dodatkowych godzin na drodze. Ale jeśli kursant nie zda egzaminu wewnętrznego, instruktor może zaproponować dodatkowe płatne jazdy w wymiarze 2, 5, 6 lub 10 godzin. Ich celem jest nauka bezpiecznej jazdy oraz przygotowanie do egzaminu.

Oczywiście kursant może odmówić realizacji tego planu naprawczego i zabrać swoje papiery, a następnie przenieść się do innej szkoły. Ale zasadnicze pytanie brzmi: czy będzie to słuszne z punktu widzenia jego bezpieczeństwa? Może to się zakończyć w tak dramatyczny sposób, jak na tym filmiku.

 

  1. Ile należy dokupić jazd doszkalających do podstawowego kursu? Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, jak to wygląda w praktyce

Dokupienie dodatkowych godzin jazdy to kwestia indywidualna. Zależy ona zarówno od indywidualnych predyspozycji kursanta, jak i tego, jak się przykładał na kursie. Właściwie nikt z kursantów nie jest przygotowany na 100% do egzaminu. Z reguły większość po odbyciu jazd dodatkowych jest gotowa na 60%, a czynni kierowcy byliby gotowi na 80%… W czasie naszej praktyki zauważyliśmy, że kursanci dzielą się pod tym względem na trzy grupy.

 

Ile kursanci dokupują jazd doszkalających?

  • 20% kursantów nie dokupuje więcej godzin poza kursem podstawowym, który wynosi 30 godzin zegarowych jazd.
  • 50% kursantów wykupuje do 10 godzin dodatkowych jazd.
  • 30% kursantów dokupuje nawet do 30 godzin dodatkowych jazd.
  •  
  1. Kiedy warto dokupić jazdy doszkalające? Szkoła jazdy z Warszawy podpowiada, kiedy warto zainwestować w dodatkowe godziny na drodze

Jeśli odbędziemy 80% egzaminu i polegniemy, być może nie będzie trzeba dokupywać dodatkowych godzin, ale wystarczy się ponownie zapisać na egzamin. Jest jednak kilka przesłanek, które świadczą o tym, że warto dokupić dodatkowe godziny jazdy.

Kiedy warto dokupić jazdy doszkalające?

  • Po pierwsze wtedy, gdy czujemy się niepewnie za kółkiem.
  • Po drugie wtedy, gdy poniesiemy porażkę w WORD-zie, przykładowo odbędziemy tylko 20% egzaminu lub 20 minut jazdy z 40 minut.
  • Po trzecie wtedy, gdy instruktor bądź egzaminator nam to zasugeruje.
  1. Od czego zależy cena jazd doszkalających? Szkoła jazdy z Warszawy wymienia czynniki wpływające na ich stawki

Jest kilka kluczowych czynników, które wpływają na wysokość ceny za godzinę kursu.

 

Od czego zależy cena za godzinę dodatkowej jazdy?

  • Po pierwsze od tego, czy jeździmy na manualu, czy na automacie.
  • Po drugie od tego, czy jeździmy w weekend, kiedy jest drożej, czy w tygodniu.
  • Po trzecie od tego, ile godzin wykupimy: z reguły im więcej, tym będzie taniej.
  • Po czwarte od tego, czy wykupimy pakiet kursu podstawowego z dodatkowymi godzinami: wtedy będzie najtaniej.
  • Po piąte od tego, na jakim poziomie mamy zdolności negocjacyjne: zawsze może być taniej.
  • Po szóste od umiejętności i doświadczenia instruktora.
  1. Ile kosztuje godzina jazdy doszkalającej? Szkoła jazdy z Warszawy wskazuje, ile zapłacimy w stolicy

W stolicy spotkamy się z szerokim wachlarzem cen. Zazwyczaj jedna godzina będzie kosztować od 150 do 200 zł. Jednak jeśli wykupimy od razu pakiet 10 godzin jazd i zapłacimy za nie z góry gotówką, możemy wynegocjować w niektórych ośrodkach nawet 145 zł za godzinę na drodze…

 

Jak się zakończyła historia kursanta z Indii?

 

Następnego dnia szef szkoły jazdy z Warszawy spotkał się z kursantem z Indii.

— Proszę mi powiedzieć, na czym polega trzeci problem — rzekł szef OSK.

— No na tym — odparł Hindus — że w samochodzie spędziłem w swoim życiu tylko pół godziny…

— Ile?! To jakim cudem zrobił pan tam prawko?

Rozległ się śmiech.

— No wiadomo, jak…

— OK, rozumiem. Jeśli chce pan wykupić u mnie jazdy doszkalające, musi pan przystać na moje warunki. Otóż wyjeździmy tyle godzin, ile uznam za słuszne. Chodzi o to, że jeśli ma pan jeździć jako taksówkarz, muszę mieć pewność, że będzie pan jeździł bezpiecznie i nikomu z pana pasażerów nic się nie stanie…

Hindus przystał na ten warunek. I tak jazdy doszkalające w szkole jazdy „Lauto” z Warszawy trwały 50 godzin, w czasie których Ajay nauczył się bezpiecznej jazdy po polskich drogach.

 

WARSZAWA NAUKA JAZDY LAUTO
Największy błąd, jaki popełnił szef szkoły jazdy „Lauto” z Warszawy w 20-letniej karierze instruktora

Było po 21.00 w niedzielę, gdy szef szkoły jazdy z Warszawy szykował się do snu. Wtem odezwał się telefon komórkowy. Zapewne dzwonił kursant, który chciał się zapisać na szkolenie.

— „Lauto”, słucham?

— Uczysz pan kursantów, a sam nie znasz przepisów?

— Słucham?

— No uczysz pan kursantów jeździć po chodniku… To jest karygodne! Wygrałeś pan prawko w chipsach czy co? A może jesteś pan z policji, bo oni lubią jeździć po chodnikach?

Szef ośrodka domyślił się, że chodziło o pewne nagranie sprzed 5 lat, której najwyraźniej teraz trafiło do Internetu…

Czy szefowi szkoły jazdy z Warszawy wypada jeździć po chodniku?

Wydarzyło się to 5 lat temu. Było po zmroku, gdy szef ośrodka jechał z kursantką. Dziewczyna miała wjechać na parking, a następnie skręcić na nim w prawo. Trzeba przyznać, że był to specyficzny parking, bo wyznaczony za pomocą szarej (wjazd i drogi wewnętrzne) oraz czerwonej (miejsca do parkowania) kostki.

Tymczasem dziewczyna, zamiast się zatrzymać zaraz po skręcie w prawo na parkingu, pojechała dalej chodnikiem wzdłuż aut, które były zaparkowane na szarej kostce, czyli na drodze wewnętrznej. Wtem zjawił się przechodzień, który nagrał całe zdarzenie telefonem. Oto filmik z tego zajścia. https://www.youtube.com/watch?v=Kcvh08NgVzE&t=202s

Czy szef szkoły jazdy z Warszawy miał rację, że to był parking?

Wywiązała się szermierka słowna. Szef szkoły stał przy swoim, że znajdują się na parkingu, nagrywający przekonywał, że są na chodniku. Kto miał rację?

Na czym polegała trudność w ocenie tej sytuacji?

  • Po pierwsze w wielu miastach brakuje prawidłowych oznaczeń parkingów. I tak w Głogówku, na żadnej ulicy dojazdowej, nie umieszczono znaków informujących o początku i końcu strefy płatnej, a miejsca nie były oznaczone białą linią. W Opolu były trzy pasy postojowe i kilkadziesiąt stanowisk wyznaczonych jedynie kostką brukową o odmiennym kształcie i kolorze, a nie odpowiednim znakiem poziomym. W Łodzi i Gdańsku brakowało wymaganych oznaczeń poziomych i pionowych (lub obu naraz). W tych czterech miastach wpływy z mandatów w ciągu kilku lat (2014–2017) wyniosły prawie 20 mln zł. Dziś są wątpliwości, czy te pieniądze zostały pobrane zgodnie z prawem.
  • Po drugie chodnik mieszczący się przy jezdni, pasie postojowym bądź zatoczce postojowej powinien być od nich oddzielony krawężnikiem i być usytuowany ponad nie na wysokość od 6 do 16 cm.
  • Po trzecie niektórzy twierdzą, że jeśli miejsca parkingowe są wyznaczone konstrukcyjnie kostką, oznacza to, że spełniają wymogi Ministra Infrastruktury i nie trzeba tutaj stosować znaku P-18 (stanowisko postojowe), gdyż jest on obowiązkowy w miejscach bez stanowisk ustalonych konstrukcyjnie.
  • Po czwarte prawodawca stwarza możliwość konstrukcyjnego wyznaczenia miejsc postojowych, ale jedynie w przypadku, gdy istnieją niepokonalne przeszkody techniczne dla wykonania obowiązku oznakowania tychże miejsc znakami drogowymi poziomymi (kostka brukowa w myśl prawa nie jest znakiem drogowym). Jednak może się tak zdarzyć, że elementy kostki brukowej znajdujące się na chodniku nie będą wyznaczały „konstrukcyjnie” poszczególnych miejsc postojowych, a jedynie „wyznaczały” rejon parkowania. Jest to istotne, gdyż prawodawca, dopuszczając rezygnację z zastosowania znaków poziomych, nakazał konstrukcyjne ustalenie stanowisk, a nie jedynie wytyczenie rejonu płatnej strefy parkowania przeznaczonego na pozostawienie pojazdów.
  • Po piąte, chociaż w teorii kostka brukowa nie jest znakiem drogowym (poziomym), w praktyce sąd stwierdził w innej sprawie, że znak poziomy P-18 (stosowne linie namalowane na nawierzchni) stosuje się w celu wyznaczenia miejsc postoju na części jezdni i chodnika oraz na wydzielonych parkingach bez stanowisk ustalonych konstrukcyjnie. Tak więc takie oznakowanie jest zbędne wówczas, gdy stanowisko postojowe jest wyznaczone konstrukcyjnie. Jak ustalono w pewnej podobnej sprawie (wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 18 stycznia 2023 r.), takie stanowiska były konstrukcyjnie wydzielone przez wyznaczenie ich kostką brukową odmienną od pozostałej nawierzchni ulicy. W tej sytuacji organy i sąd pierwszej instancji przyjęły, że samochód parkował na właściwie oznaczonych miejscach w strefie płatnego postoju. Tym samym nie doszło do naruszenia przepisów prawa materialnego.

Kto miał rację: szef szkoły jazdy z Warszawy czy autor nagrania?

Jakiś czas później ktoś ogarnął sytuację ukazaną na tym filmiku. I tak kierowcy tam parkujący zaczęli stawiać auta na czerwonej kostce, a szarą traktowali jako drogę wewnętrzną. Oto fotka z tego miejsca po wspomnianych zmianach.

Ogrodowa 3. Parking

Widać na niej, jak auta stoją prawidłowo na czerwonej kostce. Gdy doszło do zdarzenia nagranego telefonem, auta nie stały na czerwonej kostce, ale na szarej, tak więc blokowały drogę wewnętrzną. Auto szkoły „Lauto” faktycznie wjechało na chodnik, bo ta droga wewnętrzna była zajęta przez wspomniane auta. Jednak gdyby auto szkoły po skręcie w prawo nie jechało dalej, ale zaraz się zatrzymało, przylegając do kostki szarej, byłoby to parkowanie zgodne z prawem (z zachowaniem 1,5-metrowego przejścia dla pieszych).

Niestety kursantka ruszyła dalej, a szef ośrodka się zagapił. W efekcie przejechali chodnikiem wzdłuż drogi wewnętrznej, na której stały auta, a autor nagrania zgłosił sprawę na policję.

Dlaczego kanał „Stop Cham Warszawa” opublikował 5-letni filmik z szefem szkoły jazdy „Lauto” w roli głównej?

Na tym jednak sprawa się nie zakończyła. Otóż kanał „Stop Cham Warszawa” odgrzebał ten temat i wrzucił go na YouTube’a. Niestety nie poinformował widzów, że jest to „odgrzewany kotlet” sprzed 5 lat oraz że sprawa zakończyła się mandatem dla szefa ośrodka i likwidacją tego parkingu.

W efekcie tego niedopowiedzenia poruszeni widzowie, którzy byli pewni, że to świeży temat, przesłali e-maile i SMS-y, w których wyrazili swoją frustrację.

Jak brzmiały najzabawniejsze e-maile (pisownia oryginalna)?

  • „Chciałem się dopytać o cenę kursu nauki jazdy wzdłuż po chodniku. Ile za godzinę takiej przyjemności, jak w taryfikatorze czy trzeba dopłacać?”
  • „Sugerowałbym rozwiązanie umowy z waszym pracownikiem/podwykonawcą widocznym na filmie…”
  • „Jestem na etapie poszukiwania szkoły jazdy i zapoznaję się z Państwa ofertą. Mam pytanie: czy nauka jazdy po chodniku jest jedną z Państwa specjalności? W ofertach innych szkół nie spotkałem się z taką możliwością, a uważam, że taka umiejętność może być przydatna w dzisiejszych czasach — szczególnie przy parkowaniu, gdzie niekiedy kierowcy poruszają się po chodniku (wielokrotnie byłem świadkiem takich sytuacji)”.
  • „Wie Pan, ja z Panem chciałem porozmawiać, po co mam rozmawiać z policją, chciałem się tylko dowiedzieć, czy to Pan jest BOHATEREM tego filmiku, czy ktoś z pracowników, lub współpracowników, właśnie przed chwilą miałem przyjemność słuchać Pańskich wyjaśnień, i jeżeli to jest jakiś odgrzewany kotlet, to nie do mnie miej Pan pretensje, a do STOP CHAMA (…)”.
  • „Czy w waszej szkole nauki jazdy jest specjalizacja jazda po chodniku? Bardzo bym się tej części nauczył gdyż do tej pory jeździłem tylko po jezdni i nie mam wprawy szczególnie z omijaniem pieszych bądź przeganianie ich zależnie od sposobu. Zobaczyłem na filmiku stopcham Warszawa odcinek 56 dlatego zastanawiam się nad podjęciem takiego szkolenia”.

Oczywiście musimy ze smutkiem odpowiedzieć zainteresowanym, że obecnie nie mamy w ofercie jazdy po chodnikach. Po prosto prawo tego zabrania. Niemniej jednak po emisji tego filmiku na kanale „Stop Cham Warszawa” zrodziło się w naszych głowach wiele pytań i wątpliwości, którymi podzieliśmy się z autorami tego kanału.

Oto pytania, które przesłaliśmy autorom kanału:

  • Czy publikacja tego filmiku nastąpiła na zlecenie innej szkoły jazdy? Jeśli tak, to której?
  • Czy autor tego filmiku jest kompetentnym współpracownikiem kanału „Stop Cham Warszawa”? Jeśli tak, to jakim cudem nie wiedział, że znajdował się na parkingu?
  • Czy publikacja po 5 latach filmiku bez podania tego, że jest to „odgrzewany kotlet”, że był mandat dla instruktora i że tego parkingu już nie ma, bo budził wiele kontrowersji, zasługuje na miano rzetelności dziennikarskiej?
  • Czy gonienie za sensacją kosztem czyjejś reputacji to dobra droga do sukcesu w Internecie? Dlaczego nie skontaktowaliście się z nami, aby wyjaśnić kilka kluczowych kwestii, których zabrakło w filmiku?

Gdy tylko uzyskamy odpowiedzi na powyższe pytania, zamieścimy je w tym artykule…

Podsumowanie: jaki mandat otrzymał szef szkoły jazdy „Lauto” z Warszawy?

Nagrywający zgłosił sprawę na policję 5 lat temu. Tak więc szef ośrodka pojechał na komisariat złożyć wyjaśnienia. Policjantka, młoda i sympatyczna kobieta, nie mogła się powstrzymać od śmiechu:

— I co mam z panem zrobić? Z jednej strony sprawa jest w toku i muszę ją jakoś zakończyć, a z drugiej ludzie tam parkują, bo są wydzielone kostką miejsca parkingowe… Naprawdę mam twardy orzech do zgryzienia… Widzi pan, być może te miejsca są źle oznaczone, ale czy to wina kierowców? Z drugiej strony pana kursantka przejechała chodnikiem… Tak, to prawda, że nie mogła jechać po kostce szarej, na której stały auta, a która wytyczała drogę wewnętrzną, ale to pana nie usprawiedliwia, bo jednak jechała chodnikiem. Jak widać na filmiku, nie stworzyliście zagrożenia w ruchu drogowym, dlatego proponuję mandat w wysokości 50 zł. Jeśli pan go nie przyjmie, spotkamy się w sądzie…

— Oczywiście przyjmuję mandat — odrzekł szef szkoły jazdy „Lauto” z Warszawy — bo nie mam czasu chodzić po sądach, a nie chcę robić pani pod górkę. Myślę, że sprawę trzeba zamknąć jak najszybciej, aby pani mogła zająć się poważniejszymi tematami, a ja abym mógł wrócić do kursantów mądrzejszy o to doświadczenie, a następnie świetnie ich przygotować do egzaminu w WORD-zie i bezpiecznej jazdy po polskich drogach…

Poniżej jeszcze kilka miejsc, gdzie nie mamy oznakowania lub wyraźnego

oddzielenia chodnika od drogi. Na ostatnim zdjęciu widać, jak

nasz kontrowersyjny „parking” na ul. Ogrodowej został rozwiązany  ponad

dwa lata temu

Poniżej jeszcze kilka miejsc, gdzie nie mamy oznakowania lub wyraźnego oddzielenia chodnika od drogi. Na ostatnim zdjęciu widać, jak nasz kontrowersyjny „parking” na ul. Ogrodowej został rozwiązany ponad dwa lata temu.
Jak jeździć po rondzie? Szkoła jazdy „Lauto” z Warszawy wyjaśnia, jakie zasady obowiązują na skrzyżowaniach o ruchu okrężnym

 

Jak się okazało, Paweł wybrał dobrą szkołę jazdy, co prawda nie z Warszawy, bo z Krakowa, która nauczyła go prawidłowej jazdy po skrzyżowaniach o ruchu okrężnym, czyli rondach. Jednak jego radość nie trwała zbyt długo…

Przyszedł dzień egzaminu na kategorię A. Za pierwszym razem Paweł pokonał rondo, jak go uczyli w OSK. Miał skręcić w lewo na rondzie. Tak więc przed wjazdem na nie włączył lewy kierunkowskaz, który wyłączył dopiero wtedy, gdy wjechał na wewnętrzny pas (było to rondo dwupasmowe). Pokonał tarczę ronda bez kierunkowskazu, który włączył w momencie, gdy zjeżdżał z ronda (oczywiście zjeżdżając, włączył prawy kierunkowskaz).

Egzaminator przeczołgał go ponownie przez to samo rondo. Paweł zrobił dokładnie to samo: przed wjazdem lewy kierunkowskaz, który wyłączył po zajęciu środkowego pasa, a potem prawy kierunkowskaz przy zjeździe. Tymczasem egzaminator kazał mu zjechać na pobocze i poinformował go, że dwukrotnie popełnił ten sam błąd i tym samym oblał egzamin…

Na czym polegał ten błąd? O tym za chwilę. Najpierw wyjaśnimy sobie, jak bezpiecznie jeździć po rondzie…

Jak jeździć po rondzie ze znakiem „ustąp pierwszeństwa”? Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, jakie reguły obowiązują na tym skrzyżowaniu o ruchu okrężnym

Zacznijmy od najbardziej popularnego ronda w Polsce, czyli skrzyżowania oznaczonego znakami C-12 („ruch okrężny”) oraz A-7 („ustąp pierwszeństwa przejazdu”).

Jak jeździć po rondzie ze znakiem „ustąp pierwszeństwa”?

  • Po pierwsze przed wjazdem na to rondo musimy ustąpić pierwszeństwa pojazdom na nim już będącym.
  • Po drugie zajmujemy właściwy pas oraz włączamy lewy kierunkowskaz (jeśli planujemy jechać w lewo bądź zawrócić) lub prawy kierunkowskaz (gdy skręcamy w prawo). Jeśli jedziemy prosto, nie włączamy kierunkowskazu.
  • Po trzecie — jeśli jedziemy w lewo lub zawracamy — włączamy lewy kierunkowskaz i zajmujemy lewy (czyli środkowy) pas, pod warunkiem że jest wolny.
  • Po czwarte ustępujemy pierwszeństwa tramwajowi, który zjeżdża z wysepki ronda. Jeśli tramwaj wjeżdża na rondo, to on musi nam ustąpić pierwszeństwa.
  • Po piąte, jeśli zbliżymy się do naszego zjazdu z tarczy ronda, włączamy prawy kierunkowskaz i jeśli jedziemy lewym (wewnętrznym) pasem, musimy ustąpić pierwszeństwa pojazdom jadącym prawym pasem, na który chcemy wjechać. Warto pamiętać, że kierunkowskazu używamy zawsze, gdy zmieniamy kierunek jazdy bądź pas ruchu.

Jak jeździć po rondzie bez znaku „ustąp pierwszeństwa”? Szkoła jazdy z Warszawy wskazuje, jak się przemieszczać po tym skrzyżowaniu o ruchu okrężnym

Chociaż rondo ze znakiem C-12 („ruch okrężny”) bez znaku A-7 („ustąp pierwszeństwa”) nie występuje w Warszawie, możemy się na nie natknąć podróżując po Polsce, chociażby w Katowicach (rondo biskupa Ignacego Jeża) czy w Sosnowcu (przy ulicy Stawowej).

Jak jeździć po rondzie bez znaku „ustąp pierwszeństwa”?

  • Po pierwsze mamy pierwszeństwo, wjeżdżając na to rondo, gdyż tu obowiązuje zasada prawej ręki, czyli ta sama co na skrzyżowaniach równorzędnych, która przyznaje pierwszeństwo pojazdom z naszej prawej strony.
  • Po drugie — podobnie jak przy poprzednim omawianym rondzie — zajmujemy właściwy pas ruchu, włączamy odpowiedni kierunkowskaz i wjeżdżamy na tarczę ronda.
  • Po trzecie ustępujemy pierwszeństwa nie tylko tramwajom zjeżdżającym z ronda, ale także tym na nie wjeżdżającym, bo są z naszej prawej strony.
  • Po czwarte ustępujmy pierwszeństwa pojazdom wjeżdżającym na rondo, bo również są z naszej prawej strony.
  • Po piąte włączamy prawy kierunkowskaz i zjeżdżamy z ronda.

Jak jeździć po rondzie z sygnalizacją świetlną? Szkoła jazdy z Warszawy podpowiada, jakie zasady obowiązują na Rondzie Dmowskiego

Chociaż rondo to ma znaki A-7 oraz C-12, z racji tego, że jest sygnalizacja świetlna, która pełni funkcję nadrzędną nad znakami pionowymi, przejazd będzie inny niż na klasycznym rondzie bez tak zwanych świateł.

Jak jeździć po rondzie z sygnalizacją świetlną?

  • Po pierwsze, jeśli przemieszczamy się prosto lub w prawo, nasz przejazd będzie taki sam, jakbyśmy pokonywali dowolne skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną.
  • Po drugie, jeśli skręcamy w lewo bądź zawracamy, wtedy przejazd będzie trochę inny. Za chwilę opiszemy, jak wykonać te manewry.
  • Po trzecie — chcąc skręcić w lewo bądź zawrócić — włączamy lewy kierunkowskaz i zajmujemy lewy pas przed skrzyżowaniem.
  • Po czwarte, jeśli skręcamy w lewo, zaraz po skręcie zajmujemy prawy pas ruchu, który nas wyprowadzi z ronda. jeśli z kolei zawracamy, zajmujemy lewy pas ruchu (wewnętrzny), czyli dwukrotnie skręcamy w lewo.
  • Po piąte, jeśli mamy tak zwaną zieloną strzałkę (znak S-2), nie przejmujemy się tramwajem, bo oznacza ona przejazd bezkolizyjny. Jeśli natomiast nie ma tej strzałki, tramwaj także ma zielone światło i musimy go przepuścić.
  • Po szóste przy zjeździe zajmujemy prawy pas, nie lewy, aby zjechać i nie kręcić się w kółko, i nie musimy zjeżdżać z włączonym prawym kierunkowskazem.

Jak jeździć po rondzie turbinowym? Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, jakie zasady tu obowiązują

Specyfiką ronda turbinowego jest to, że pasy ruchu nie krzyżują się, bo są od siebie oddzielone. Tak więc teoretycznie zapewniają one bezpieczny przejazd przez tarczę ronda.

Jak jeździć po rondzie turbinowym?

  • Po pierwsze musimy zająć właściwy pas do jazdy prosto, w prawą bądź w lewo i włączyć odpowiedni do kierunku jazdy kierunkowskaz oraz ustąpić pierwszeństwa pojazdom, które są na rondzie.
  • Po drugie jeśli jedziemy w prawo, zajmujemy prawy pas i włączamy prawy kierunkowskaz aż do momentu zjazdu z ronda.
  • Po trzecie, gdy jedziemy na wprost, może się zdarzyć, że będziemy mieli do dyspozycji dwa pasy (lewy i prawy). Wybierzmy jeden z nich bez konieczności włączania kierunkowskazu.
  • Po czwarte, jadąc w lewo bądź zawracając, zajmujemy lewy pas przed wjazdem na rondo i włączamy lewy kierunkowskaz, aby naszym bezkolizyjnym pasem objechać rondo, a następnie włączyć prawy kierunkowskaz, gdy będziemy opuszczać rondo.
  • Po piąte jeśli będziemy jechali drogą jednojezdniową (poprzednie były dwujezdniowe), włączmy odpowiedni kierunkowskaz przed wjazdem na rondo, ustąpmy pierwszeństwa pojazdom tam się znajdującym i zajmijmy na tarczy ronda prawy pas do jazdy w prawo lub na wprost bądź lewy do jazdy w lewo lub do zawrócenia. Opuszczając rondo, włączmy prawy kierunkowskaz.

Podsumowanie: kiedy na rondzie włączyć kierunkowskaz? Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, jak się potoczyła historia Pawła

Chociaż Paweł zrobił dokładnie tak, jak zalecamy w naszym artykule, oblał egzamin. Egzaminator stwierdził, że Paweł nie mógł jechać przez rondo bez włączonego kierunkowskazu przy manewrze skrętu w lewo.

Chłopak włączył tylko przed wjazdem na rondo lewy kierunkowskaz, a potem dopiero przy zjeździe prawy. Według egzaminatora było to za mało…

Kursant jednak odwołał się od decyzji egzaminatora do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który orzekł, że skręcając na rondzie w lewo, nie trzeba użyć lewego kierunkowskazu przed wjazdem i w trakcie przejazdu przez tarczę ronda. Tym samym marszałek województwa unieważnił część praktyczną tego egzaminu.

Chociaż nie ma takiego obowiązku, jako szkoła jazdy „Lauto” z Warszawy zalecamy, aby jednak przed wjechaniem na rondo użyć kierunkowskazu, podobnie jak zjeżdżając z niego, co znacznie poprawi nasze bezpieczeństwo i ułatwi życie innym użytkownikom dróg.

Gdzie najłatwiej zdać prawo jazdy na kategorię B? Szkoła jazdy z Warszawy publikuje statystyki zdawalności WORD-ów z całej Polski

 

Janek nie szukał szkoły jazdy w Warszawie, bo nie ufał swoim umiejętnościom za kółkiem, a bardzo zależało mu na tym, aby zdać prawko na kategorię B za pierwszym podejściem. Z czego wynikała ta determinacja? Otóż z tego, że jego starsza siostra Małgosia zdała prawo jazdy za pierwszym razem, a on — jako przedstawiciel płci męskiej — nie mógł być przecież gorszy.

Z racji tego, że nie wierzył, iż uda mu się powtórzyć sukces siostry w stolicy, postanowił znaleźć WORD gdzieś w Polsce. W tym celu przeszukał Internet, aby znaleźć rankingi zdawalności WORD-ów z minionych lat i wybrać te ośrodki, które miały najwyższą zdawalność za pierwszym podejściem.

I tak odnalazł pięć list rankingowych WORD-ów z całej Polski. Na ich podstawie wybrał to miasto, które — według niego — dawało największe szanse na świetny rezultat na egzaminie. Warto nadmienić, że Janek nie szukał rankingów mówiących o zdawalności teorii. Doskonale wiedział, że w całej Polsce obowiązują te same pytania i procedury egzaminacyjne, tak więc w każdym mieście teoria przebiega niemal identycznie.

Wyraźne rozbieżności pojawiają się między WORD-ami na egzaminie praktycznym. Otóż wynikają one z różnic urbanistycznych, natężenia ruchu, podejścia egzaminatorów czy samochodów wykorzystywanych w czasie egzaminu. W pierwszej kolejności Janek wybrał najlepsze miasta do zdawania egzaminu w WORD-zie. Potem w tych miastach odnalazł ośrodki nauki jazdy, które oferowały szkolenie na kategorię B. W końcu trafił na świetną ofertę tamtejszego OSK.

Były to wakacje z prawkiem. Wystarczyło zdać teorię w swoim mieście, a następnie pojechać na dwutygodniowy urlop, aby w jego czasie odbyć kurs nauki jazdy. Na końcu pobytu w tej mieścinie przystępowało się do egzaminu praktycznego w tamtejszym WORD-zie.

Chociaż brzmiało to niewiarygodnie, okazało się najprawdziwszą prawdą. Janek, niewiele się zastanawiając, przystąpił do samodzielnej nauki teorii w domu oraz do egzaminu w warszawskim WORD-zie, a następnie — gdy go zdał — wybrał się na niezapomniane wakacje z prawkiem na prowincji.

Czy udało mu się zdobyć prawko za pierwszym podejściem? O tym za chwilę. Najpierw odpowiedzmy sobie na pytanie, jaka była zdawalność egzaminów praktycznych w minionych latach w całej Polsce oraz w których WORD-ach najwięcej kursantów zdawało za pierwszym podejściem…

  1. Jaka była zdawalność egzaminów praktycznych na kategorię B w 2020 roku? Szkoła jazdy z Warszawy publikuje ranking zdawalności w WORD-ach

Jaka była zdawalność w WORD-ach w 2020 roku?

  • Ostrołęka: 53,03%.
  • Kalisz: 51,67%.
  • Suwałki: 47,33%.
  • Jelenia Góra: 46,86%.
  • Rzeszów: 46,63%.
  • Leszno: 45,50%.
  • Płock: 44,67%.
  • Siedlce: 43,26%.
  • Wałbrzych: 43,14%.
  • Wrocław: 41,63%.
  • Tarnobrzeg: 39,45%.
  • Włocławek: 38,82%.
  • Nowy Sącz: 38,78%.
  • Białystok: 38,06%.
  • Przemyśl: 38,00%.
  • Krosno: 37,10%.
  • Tarnów: 36,80%.
  • Lublin: 36,69%.
  • Bielsko-Biała: 36,66%.
  • Olsztyn: 36,14%.
  • Kraków: 34,81%.
  • Poznań: 34,81%.
  • Ciechanów: 34,41%.
  • Zielona Góra: 33,94%.
  • Legnica: 33,02%.
  • Katowice: 32,90%.
  • Kielce: 32,64%.
  • Słupsk: 32,10%.
  • Bydgoszcz: 32,04%.
  • Gdańsk: 31,79%.
  • Warszawa: 31,71%.
  • Radom: 30,85%.
  • Gdynia: 29,72%.
  • Piła: 29,45%.
  • Opole: 28,90%.
  • Elbląg: 28,50%.
  • Biała Podlaska: 28,39%.
  • Gorzów Wielkopolski: 28,38%.
  • Łódź: 26,79%.
  • Szczecin: 26,44%.
  • Koszalin: 24,64%.
  1. Jaka była zdawalność egzaminów praktycznych na kategorię B w 2023 roku? Szkoła jazdy z Warszawy wskazuje, gdzie była najwyższa zdawalność

Jaka była zdawalność w WORD-ach w 2023 roku?

  • Rzeszów: 51%.
  • Poznań: 45%.
  • Zielona Góra: 41%.
  • Gdańsk: 38%.
  • Lublin: 36%.
  • Białystok: 36%.
  • Wrocław: 35%.
  • Gorzów Wielkopolski: 34%.
  • Olsztyn: 33%.
  • Warszawa: 32%.
  • Kielce: 31%.
  • Bydgoszcz: 30%.
  • Toruń: 30%.
  • Katowice: 29%.
  • Szczecin: 27%.
  • Kraków: 25%.
  • Łódź: 25%.
  • Opole: 24%.
  1. Jaka była zdawalność egzaminów praktycznych na kategorię B w 2024 roku? Szkoła jazdy z Warszawy publikuje ranking WORD-ów

Jaka była zdawalność w WORD-ach w 2024 roku?

  • Bydgoszcz: 59%.
  • Rzeszów: 49%.
  • Zielona Góra: 41%.
  • Poznań: 40%.
  • Lublin: 39%.
  • Białystok: 39%.
  • Gdańsk: 38%.
  • Wrocław: 35%.
  • Warszawa: 34%.
  • Olsztyn: 32%.
  • Kielce: 31%.
  • Toruń: 30%.
  • Katowice: 29%.
  • Szczecin: 27%.
  • Kraków: 25%.
  • Łódź: 25%.
  • Opole: 24%.
  1. Jaka była zdawalność egzaminów praktycznych na kategorię B w 2025 roku? Szkoła jazdy z Warszawy podpowiada, gdzie kursanci mają największe szanse na zdanie egzaminu w WORD-zie

Jaka była zdawalność na kategorię B w 2025 roku?

  • Jelenia Góra: 53%.
  • Ostrołęka: 52%.
  • Kalisz: 50%.
  • Puławy: 47%.
  • Płock: 45%.
  • Leszno: 44%.
  • Suwałki: 44%.
  • Siedlce: 41%.
  • Włocławek: 40%.
  • Rzeszów: 39%.
  • Krosno: 38%.
  • Białystok: 38%.
  • Wrocław: 38%.
  • Lublin: 36%.
  • Biała Podlaska: 36%.
  • Nowy Sącz: 36%.
  • Nowy Targ: 36%.
  • Ciechanów: 36%.
  • Olsztyn: 34%.
  • Warszawa: 34%.
  • Bielsko-Biała: 34%.
  • Wałbrzych: 33%.
  • Toruń: 32%.
  • Poznań: 32%.
  • Kraków: 32%.
  • Zamość: 31%.
  • Legnica: 31%.
  • Kielce: 31%.
  • Katowice: 30%.
  • Słupsk: 30%.
  • Bydgoszcz: 30%.
  • Gdańsk: 29%.
  • Gorzów Wielkopolski: 29%.
  • Opole: 28%.
  • Szczecin: 27%.
  • Łódź: 25%.
  • Koszalin: 25%.

Podsumowanie: gdzie udało się kursantom zdać egzamin na prawo jazdy za pierwszym podejściem w latach 2009–2022? Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, jak potoczyła się historia Janka

Gdzie kursanci zdawali za pierwszym podejściem w latach 2009–2022?

  • Ostrołęka: 56%.
  • Łomża: 48%.
  • Suwałki: 48%.
  • Płock: 47%.
  • Rzeszów: 45%.
  • Siedlce: 44%.
  • Krosno: 43%.
  • Kalisz: 43%.
  • Jelenia Góra: 43%.
  • Tarnobrzeg: 43%.

Czy Jankowi udało się zdać za pierwszym podejściem? Oczywiście, że tak! Czy dzięki temu Janek nauczył się jazdy po Warszawie? Oczywiście, że nie…

Otóż zaraz po tym, gdy Janek powrócił z urlopu z prawkiem w kieszeni, kupił pierwsze auto i wkrótce wyruszył w miasto. Jednak Warszawa okazał się bardziej wymagająca niż miasteczko, w którym odbył kurs i zdał egzamin w WORD-zie, toteż chłopak wpadł w panikę.

Tempo jazdy, korki, agresja drogowa – to wszystko sprawiło, że młody kierowca nie mógł kontynuować jazdy. Zjechał na przystanek autobusowy i włączył światła awaryjne. Następnie przedzwonił po siostrę, aby po niego przyjechała.

Miał szczęście, że Małgosia miała akurat wolny czas. Zjawiła się w niecałą godzinę. Przyjechała autobusem komunikacji miejskiej i gdy zasiadła za kółkiem, a Janek obok niej na fotelu pasażera, dała mu do wiwatu…

— A nie mówiłam, żebyś robił prawko w Warszawie!? Nie, ty musiałeś pokazać, że jesteś kozak i za wszelką cenę zdasz za pierwszym podejściem! Nie dość, że zapłaciłeś za kurs oraz pobyt w hotelu w tej mieścinie tyle samo, ile byś wydał na prawko w ośrodku nauki jazdy w stolicy, to oszukali cię na godzinach, bo wyjeździłeś mniej, niż przewidują przepisy. Najwyraźniej tamtejsze ośrodki dogadały się ze swoim WORD-em, bo egzamin miałeś zaraz po przyspieszonym szkoleniu. Jakby tego było mało, nie nauczyli cię jazdy po naszym mieście. Wiedziałam, że tak to się skończy… Chyba należą mi się przeprosiny, co?

— Nie wiem, za co miałbym cię przeprosić…

— Jak to za co? Przede wszystkim za to, że nie chciałeś posłuchać mądrzejszej siostrzyczki, oraz za to, że musiałam po ciebie przyjechać. Jeśli nie przeprosisz, wracasz do domu autobusem…

Przez chwilę się zawahał, ale wygodnictwo zwyciężyło nad chęcią przygody z komunikacją miejską.

— No dobra… Przepraszam!

— A teraz przedzwoń do pana Konrada ze szkoły jazdy „Lauto” z Warszawy i umów się na jazdy doszkalające, abyś nauczył się bezpiecznej jazdy po polskich drogach oraz po naszym mieście…

Nowe Suzuki Swift 2025 Nauka jazdy Warszawa
Co zrobić, gdy obleje się egzamin w WORD-zie na kategorię B? Szkoła jazdy „Lauto” z Warszawy wyjaśnia, co dalej po niezdanej praktyce.

 

Nikt ze znajomych nie obstawiał, że Kinga po rozpoczęciu kursu w szkole jazdy z Warszawy zda za pierwszym podejściem. Jej znajomi mieli rację: niewątpliwie była wybitnie uzdolniona, ale nie w dziedzinie motoryzacji…

Dziewczyna myliła gaz z hamulcem, a biegi zmieniała tak ciężko jak w ciągniku rolniczym. Gdy więc przystąpiła do egzaminu na kategorię B w WORD-zie, stres zrobił swoje i dwukrotnie zgasło jej auto na wzniesieniu, co oznaczało oblanie egzaminu.

Zaraz po egzaminie umówiła się z szefem OSK, gdzie robiła kurs, aby podjąć dalsze kroki. Jakie to były kroki? O tym już za chwilę…

Krok pierwszy: ponowne zapisanie się na egzamin w WORD-zie. Szkoła jazdy z Warszawy podpowiada, jak zaklepać sobie kolejny termin praktyki

Obecnie w Warszawie oczekuje się na egzamin na kategorię B nawet półtora miesiąca. Dlatego nie warto zwlekać z zapisaniem się na kolejny egzamin, ponieważ i tak zyskamy czas na przygotowanie się do niego.

Jak zapisać się na kolejny egzamin w WORD-zie?

  • Po pierwsze możemy dokonać tego osobiście w biurze obsługi klienta w WORD-zie nawet już dziesięć minut po oblanym egzaminie praktycznym, gdy egzaminator wprowadzi tę informację do systemu. Opłaty dokonamy albo przelewem na rachunek miejsca egzaminowania (odrębny rachunek ma Odlewnicza i odrębny ma Bemowo) lub w okienku biura obsługi klienta. Jeśli wybierzemy pierwszy wariant, musimy pamiętać nie tylko o wpisaniu poprawnego numeru konta, ale także podaniu w tytule przelewu imienia i nazwiska osoby egzaminowanej, jej PESEL-u, rodzaju egzaminu (teoria, praktyka czy teoria plus praktyka) oraz jego kategorii. Z kolei jeśli zapisujemy się na egzamin bezpośrednio w biurze, płacimy za pomocą karty płatniczej albo pokazujemy dowód wpłaty. Opłata za egzamin praktyczny wynosi 222 zł.
  • Po drugie możemy się zapisać za pośrednictwem witryny internetowej. Jak tego dokonać? Wystarczy kliknąć w ten link, aby krok po kroku dokonać rejestracji.

Krok drugi: analiza przyczyn porażki. Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, dlaczego kursanci oblewają egzamin w WORD-zie

Chociaż przyczyn porażki może być tyle, ilu jest kursantów, to zasadniczo wyróżniamy pięć obszarów, w których możemy polec.

Jakie są przyczyny porażki w WORD-zie?

  • Stres. Chociaż ciężko się go całkowicie pozbyć, to możemy go zniwelować. Jak obniżyć jego poziom? Otóż przez zdrowy tryb życia, czyli dbanie o sen, zdrowe jedzenie, ruch i przede wszystkim przyłożenie się do szkolenia, gdyż świadomość własnej wiedzy i umiejętności może znacznie zmniejszyć jego poziom…
  • Błędy na placu manewrowym. Mogą się one pojawić w czasie wykonywania trzech zadań. Pierwszym z nich jest przygotowanie auta do bezpiecznej jazdy, co w zasadzie możemy samodzielnie opanować z pomocą Internetu. Drugi to jazda po łuku, która sprawdza umiejętność płynnej jazdy oraz parkowania, a także jazdy tyłem. Trzecim jest zatrzymanie auta na wzniesieniu, zaciągnięcie hamulca postojowego, a następnie zwolnienie go i ruszenie do przodu.
  • Błędy w czasie jazdy na mieście. Z reguły mamy prawo popełnić jeden błąd w czasie danego zadania. Drugi skutkuje oblaniem egzaminu. Są jednak takie błędy, które natychmiast przerywają egzamin, gdyż popełniając je zagrażamy życiu bądź zdrowiu innych uczestników ruchu drogowego. Po prostu musimy wykazać, że jesteśmy zdolni do płynnej i bezpiecznej jazdy po drogach.
  • Niewłaściwy instruktor nauki jazdy. Jeśli to on stał za naszą porażką, to najpewniej nie przykładał się do swojej pracy i trzeba się go pozbyć. Musimy pamiętać, że fajne jazdy z instruktorem nie oznaczają, że świetnie ogarniemy program. Nierzadko jest wręcz przeciwnie! Otóż nudnawy instruktor może nas niekiedy więcej nauczyć niż przebojowy nauczyciel. Jeśli szkoła nie jest w stanie nam zapewnić innego instruktora, to być może trzeba zmienić właśnie szkołę…
  • Niekompetentny egzaminator. Jeśli WORD jest czynny do piętnastej, a my przystąpimy do egzaminu o czternastej, możemy się liczyć z tym, że szybko oblejemy ten egzamin. Dlaczego? Otóż dlatego, że egzaminator to też człowiek i spieszy się do domu, chce mieć wolne, więc zgodnie z przepisami obleje nas jeszcze na placu, aby zyskać jak najwięcej czasu… Wybierajmy więc godziny poranne, a unikniemy takiego szybkiego nokautu.

Krok 3: odwołanie od wyniku oblanego egzaminu. Szkoła jazdy z Warszawy wskazuje, jak złożyć skargę na egzaminatora

Jeśli po dokładnej analizie przebiegu egzaminu stwierdzimy, że egzaminator niesłusznie nas oblał, złóżmy na niego skargę. Mamy na to 14 dni.

Jak złożyć skargę na egzaminatora?

  • Po pierwsze możemy napisać skargę do organu nadzorującego WORD, czyli do Marszałka Województwa Mazowieckiego. Wtedy czeka nas komisyjne spotkanie z egzaminatorem, który nas oblał, oraz dwoma urzędnikami z Urzędu Marszałkowskiego. Oto jak możemy złożyć skargę na przebieg egzaminu.
  • Po drugie jeśli zawiedzie wcześniejsza skarga, możemy wnieść sprawę do sądu z powództwa cywilnego. Oczywiście sama sprawa potrwa pewnie ze dwa lata, a my w tym czasie zdamy prawko, ale zyskamy satysfakcję, że zrobiliśmy coś dobrego dla ludzkości. Oprócz tego, jeśli wygramy sprawę, otrzymamy zwrot kosztów sądowych i kwoty niesłusznie oblanego egzaminu w WORD-zie.

Krok 4: szkolenie uzupełniające. Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, co warto przećwiczyć przed ponownym egzaminem na kategorię B

To szkolenie jest niczym innym jak rozwiązaniem naszego największego problemu, który stoi nam na drodze po wymarzone prawko. U każdego kursanta może być to inna przeszkoda.

Jak przebiega szkolenie uzupełniające?

  • Jeśli obleliśmy przez własne zaniechanie i lenistwo, powinniśmy się bardziej przyłożyć i dać z siebie więcej.
  • Jeśli przyczyna leży w egzaminatorze, zmieńmy WORD na drugi w stolicy bądź w innym mieście.
  • Jeśli wina leży po stronie instruktora, zmieńmy go na innego bądź wybierzmy inny OSK.
  • Jeśli polegliśmy na placu, powinniśmy do bólu ćwiczyć dany manewr. W tym celu możemy wykupić pół godziny na placu w WORD-zie (40 zł), aby lepiej oswoić się z tym miejscem.
  • Jeśli przyczyna porażki leży w jeździe po mieście, wykupmy dodatkowe godziny i ćwiczmy dany manewr tak długo, aż zacznie nam wychodzić z zamkniętymi oczami.

Podsumowanie: co zrobić, gdy oblejemy egzamin na kategorię B? Szkoła jazdy z Warszawy radzi, jak ogarnąć się po porażce w WORD-zie

Chcąc odpowiedzieć na to pytanie, powróćmy do historii z pierwszego akapitu.

Jakie cztery kroki podjęła Kinga?

  • Po pierwsze kwadrans po oblaniu egzaminu w WORD-zie zapisała się na kolejny.
  • Po drugie dokonała dokładnej analizy porażki wraz z szefem OSK i razem doszli do wniosku, że przyczyną był paraliżujący stres.
  • Po trzecie zrezygnowała z pisania skargi na egzaminatora, gdyż nie upatrywała w nim powodu swojego niepowodzenia.
  • Po czwarte wykupiła dostęp do placu WORD-u i do znudzenia ćwiczyła manewr na wzniesieniu.

I tak dzięki szkole jazdy „Lauto” z Warszawy Kinga opanowała stres i zdała prawko na kategorię B za drugim podejściem!

Jak w czterech krokach przebiega badanie lekarskie na kategorię B? Szkoła jazdy „Lauto” z Warszawy ujawnia, co warto wiedzieć przed wizytą u lekarza

 

Gdy Zbyszek zapisał się na kurs na kategorię B w szkole jazdy z Warszawy, dowiedział się, że najpierw musi odbyć badanie lekarskie. Jeśli przejdzie je pomyślnie, będzie mógł uzyskać numer PKK, który jest konieczny do odbycia szkolenia na prawo jazdy.

Zanim udał się do lekarza, spotkał się ze swym dobrym kumplem Sylwestrem, który od kilku lat miał prawko, aby dowiedzieć się od niego, jak pomyślnie przejść to badanie. Umówili się w barze w centrum Warszawy, gdzie przy piwku omawiali ten temat.

— Noszę okulary — rzekł Zbyszek — dlatego boję się, że nie przejdę tego badania… Co prawda mam małą wadę wzroku, ale jednak w Internecie piszą, że to może okazać się „gwoździem do mojej trumny”…

— I słusznie — powiedział Sylwester — znam wielu gości, którzy z tego powodu nie mają prawa jazdy… Ale spokojnie, jak fundniesz kolejne piwko, to ci opowiem, co zrobić, aby uniknąć problemów…

Gdy barman przyniósł dwa kufle piwa, Sylwester ciągnął dalej:

— Patent na udaną wizytę jest prosty… Zaraz dam ci tablicę lekarską z literkami do badania wzroku. Otóż na wizytę pójdziesz bez okularów. Powiesz lekarzowi, że widzisz dobrze. A gdy doktor będzie ci kazał odczytać literki z tablicy, powiesz je z pamięci, bo wcześniej je wykujesz na blachę… W ten sposób dostaniesz bezterminowe prawko!

Jak przebiegało badanie lekarskie Zbigniewa? O tym za chwilę. Najpierw odpowiedzmy sobie, jak w czterech krokach przebiega badanie na kategorię B…

Krok pierwszy: przygotowanie do badania lekarskiego na kategorię B. Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, co należy ze sobą zabrać do lekarza

Co warto wiedzieć przed przystąpieniem do badania na kategorię B?

  • Celem tego badania lekarskiego jest ustalenie, czy nie występują u nas przeciwwskazania zdrowotne do prowadzenia pojazdów mechanicznych.
  • Dzięki temu badaniu uzyskamy numer Profilu Kandydata na Kierowcę (PKK), bez którego nie rozpoczniemy kursu w OSK i nie przystąpimy do egzaminów w WORD-zie.
  • To badanie wykonamy w dowolnej placówce medycyny pracy, u lekarza orzecznika, który dysponuje odpowiednimi uprawnieniami.
  • Nie powinniśmy mieć najmniejszego problemu ze znalezieniem właściwego lekarza, gdyż szef ośrodka szkolenia kierowców poleci nam doktora, z którym współpracuje od lat.
  • Chociaż nie jest wymagane, żebyśmy byli na czczo, to warto zadbać o to, abyśmy byli wyspani, trzeźwi i zrelaksowani.
  • Warto, abyśmy poinformowali lekarza o przyjmowanych lekach, które mogą wpłynąć na wynik badania.
  • Zabierzmy ze sobą dokument tożsamości (dowód osobisty lub paszport), okulary lub soczewki (jeśli je nosimy), dokumentację medyczną (jeśli mamy choroby przewlekłe), aparat słuchowy (jeśli mamy wadę słuchu), kartę konsultacji z diabetologiem (jeśli chorujemy na cukrzycę), kartę konsultacji neurologicznej (w przypadku epilepsji), oświadczenie o stopniu niepełnosprawności (jeśli taki występuje) oraz 200 zł, które zapłacimy lekarzowi.

Krok drugi: wypełnienie oświadczenia o stanie zdrowia do badania lekarskiego na kategorię B. Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, co zawiera formularz

O co pytają w oświadczeniu o stanie zdrowia?

  • Przebyte choroby.
  • Przyjmowane leki.
  • Wysokie ciśnienie krwi.
  • Choroby serca.
  • Ból w klatce piersiowej, chorobę wieńcową.
  • Zawał serca.
  • Choroby wymagające operacji serca.
  • Nieregularne bicie serca.
  • Zaburzenia oddychania.
  • Zaburzenia funkcji nerek.
  • Cukrzycę.
  • Urazy głowy i kręgosłupa.
  • Drgawki, padaczkę, omdlenia.
  • Udar mózgu.
  • Nudności i zawroty głowy.
  • Utraty pamięci lub trudności z koncentracją.
  • Choroby szyi, pleców lub kończyn.
  • Podwójne widzenie, kłopoty ze wzrokiem.
  • Daltonizm.
  • Trudności z widzeniem po zmierzchu.
  • Głuchotę.
  • Choroby psychiczne, depresję.
  • Przebyte operacje i wypadki.
  • Używanie aparatu słuchowego.
  • Zaburzenia snu i bezdech nocny.
  • Nadużywanie alkoholu lub używanie narkotyków.
  • Jak często pijemy alkohol.

Krok trzeci: przebieg badania lekarskiego na kategorię B. Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, jak wygląda wizyta u lekarza

Jak przebiega badanie lekarskie na kategorię B?

  • Lekarz zbada nasz wzrok za pomocą tablic z literami, które będziemy odczytywać z odległości 4 m (jeśli mamy wadę wzroku, będziemy w okularach bądź soczewkach).
  • Dzięki prostym testom, takim jak obserwacja ruchów głowy czy reakcji na dźwięki, lekarz oceni nasz słuch i równowagę.
  • Za pomocą pomiaru ciśnienia krwi, badaniu tętna i oceny oddechu lekarz sprawdzi nasz układ sercowo-naczyniowy, nerwowy oraz oddechowy.
  • Przeprowadzając wywiad i ocenę naszego zachowania, doktor zweryfikuje objawy uzależnienia.
  • W zależności od stanu naszego zdrowia badanie potrawa od kilku do kilkunastu minut.
  • Jeśli będziemy wykazywać niepokojące objawy, lekarz zleci dodatkowe badania.
  • Oto co może być przesłanką do dodatkowych badań: problemy z sercem, słaby słuch lub głuchota, dolegliwości natury psychicznej czy problemy z układem nerwowym.
  • Dodatkowe badania przeprowadzimy u specjalistów, a z uzyskanymi wynikami będziemy musieli powrócić do lekarza orzecznika.

Krok czwarty: wydanie orzeczenia lekarskiego na kategorię B. Szkoła jazdy z Warszawy podpowiada, co warto wiedzieć na ten temat

Jak wygląda wydanie orzeczenia lekarskiego?

  • Bezpośrednio po zakończeniu badania lekarz wyda nam orzeczenie, które określi naszą zdolność do prowadzenia pojazdów kategorii B.
  • Jeśli lekarz uzna, że stan naszego zdrowia nie zagraża bezpieczeństwu innych uczestników ruchu drogowego, wyda pozytywne orzeczenie, które otworzy nam drzwi do kursu i egzaminu.
  • W tym przypadku możemy otrzymać kody ograniczeń, takie jak: 01.01 (wymóg prowadzenia w okularach), 01.02 (możliwość prowadzenia także w soczewkach kontaktowych), 02 (wymaganie aparatu słuchowego), 05.08 (prowadzenie wyłącznie w dzień), 78 (prowadzenie pojazdów wyłącznie ze skrzynią automatyczną) czy 61 (wymaganie dodatkowych urządzeń wspomagających jazdę).
  • Jeśli lekarz uzna, że nie spełniamy wymogów zdrowotnych, wyda nam negatywne orzeczenie, które zablokuje nam możliwość zrobienia prawa jazdy aż do czasu, gdy polepszą się nasze warunki zdrowotne.
  • Jeżeli nie zgadzamy się z decyzją lekarza orzecznika, możemy się odwołać do wojewódzkiego ośrodka medycyny pracy, który ponownie oceni stan naszego zdrowia.

Podsumowanie: jak w czterech krokach przebiega badanie lekarskie na kategorię B? Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, jak się potoczyła historia Zbyszka

Na szczęście Zbigniew nie posłuchał porad Sylwestra i nie udawał w czasie badania lekarskiego na kategorię B, że nie ma wady wzroku.

Jak przebiegało badanie lekarskie Zbyszka?

  • W pierwszym kroku przygotował niezbędne dokumenty, okulary i gotówkę, z którą udał się do lekarza.
  • W drugim kroku szczerze wypełnił formularz, zaznaczając, że ma wadę wzroku.
  • W trzecim kroku przystąpił do badania, w którego czasie m.in. w okularach odczytywał literki z planszy.
  • W czwartym kroku Zbyszek poprosił lekarkę, aby wystawiła mu uprawnienia do jazdy ze szkłami kontaktowymi i otrzymał orzeczenie na najdłuższy możliwy okres, czyli ważne przez 15 lat…

W ten oto sposób Zbyszek uzyskał numer PKK oraz rozpoczął kurs w szkole jazdy „Lauto” z Warszawy , z której pomocą zdał egzaminy w WORD-zie za pierwszym podejściem.

lauto sala wykładowa.
Jaki kurs wybrać: podstawowy, ekspresowy czy indywidualny? Szkoła jazdy „Lauto” z Warszawy porównuje te trzy formy kursu na kategorię B

Trzech przyjaciół: Michał, Łukasz i John postanowili zrobić kurs w szkole jazdy z Warszawy. W tym celu spotkali się w barze na mieście, gdzie zastanawiali się, czy lepiej wybrać kurs podstawowy, przyspieszony (zwany ekspresowym), czy może indywidualny. W czasie rozmowy doszło do głośnej wymiany zdań, gdyż każdy z nich obstawał przy innej opcji.

— Kurs podstawowy będzie najlepszy! — rzekł Michał i ciągnął dalej: — Gwarantuje on optymalne przygotowanie do egzaminu i jazdy po stolicy…

— Głupi jesteś! — powiedział Łukasz i walnął pięścią w stolik, że aż podskoczyły kufle. — Lepiej zrobić sobie przez jakiś czas wolne od pracy i studiów oraz skupić się tylko na jednym, czyli kursie przyspieszonym…

— Ja uważam — wtrącił łamaną polszczyzną John — że rację ma Michał, ale pod warunkiem, że instruktor zapewni indywidualne podejście do kursanta… Dlatego to kurs indywidualny będzie najlepszy!

— Skoro każdy z nas obstaje przy swoim — ciągnął Łukasz — to załóżmy się o to, kto z nas zda egzamin w WORD-zie za pierwszym podejściem. W tym celu wybierzmy jedną szkołę i zróbmy kurs u tych samych instruktorów, abyśmy mieli równe szanse. Z tym że każdy z nas wybierze inną formę kursu. Ten, kto zada egzamin za pierwszym podejściem, wygra zakład i pozostali będą musieli mu oddać kasę za odbyty kurs…

— Łukasz, nie cwaniakuj — rzekł Michał.— Wiadomo, że raczej to twój kurs będzie najdroższy, więc to my ryzykujemy najwięcej. Zróbmy tak, że w razie przegranej będzie trzeba zwycięzcy odpalić dwa koła od łebka bez względu na cenę kursu… Wchodzicie w to?

Wszyscy przytaknęli ruchem głowy i wznieśli toast za udaną rywalizację…

Zanim odpowiemy na pytanie, który kursant okazał się zwycięzcą, czyli która forma szkolenia była strzałem w dziesiątkę, porównajmy te trzy formy kursu.

Dla kogo jest dany kurs na kategorię B? Szkoła jazdy z Warszawy wskazuje, kto powinien wybrać kurs podstawowy, ekspresowy lub indywidualny

  • Kurs podstawy. Jest przeznaczony dla kursantów, którym zależy na rzetelnym odbyciu szkolenia od A do Z, bez pośpiechu, w celu gruntownego opanowania wiedzy teoretycznej oraz praktycznej na drogach. Dzięki temu nie tylko zdadzą egzamin w WORD-zie, ale także nauczą się bezpiecznej jazdy po polskich drogach.
  • Kurs ekspresowy (przyspieszony). Jest to idealne rozwiązanie dla osób, które nie dysponują dużymi zasobami czasu i — z przyczyn osobistych bądź zawodowych — chcą szybko odbyć szkolenie. Przykładowo: ktoś zaczyna nową pracę i pilnie potrzebuje prawka, ktoś inny nagle musi dowozić bliską osobę do lekarza czy pragnie jeździć codziennie na działkę za miastem…
  • Kurs indywidualny. Przeznaczony jest dla tych kursantów, którzy nie są w stanie odbyć wykładów w terminach zaproponowanych przez OSK i wymagają spersonalizowanego podejścia, aby lepiej zrozumieć teorię, na przykład obcokrajowcy lub osoby, dla których prawo drogowe brzmi jak język chiński.

Jak przebiega dany kurs na kategorię B? Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, czym się charakteryzują kurs podstawowy, ekspresowy oraz indywidualny

  • Kurs podstawowy. Zgodnie z treścią rozporządzenia każdy kursant musi odbyć 30 godzin teorii (po 45 min) oraz 30 godzin praktyki (po 60 min). Ten wymóg dotyczy każdej formy kursu, z tym że w czasie kursu podstawowego godziny te rozciągają się w czasie. I tak teoria zwykle jest realizowana przez dwa tygodnie w czasie czterech wykładów (albo w cztery dni w środku tygodnia, albo w dwa weekendy). Z kolei jazdy przebiegają 2- lub 3-krotnie w ciągu tygodnia, zwykle po 2 godziny. Z uwagi na to, że ciężko jest opanować jazdę za kółkiem w ustawowym czasie, niektóre szkoły oferują wersję rozszerzoną kursu podstawowego, która od razu obejmuje 40 godzin jazd.
  • Kurs ekspresowy (przyspieszony). Charakteryzuje go intensywne tempo szkolenia. I tak teorię można odbyć w jeden weekend, a jazdy są codziennie, od poniedziałku do niedzieli.
  • Kurs indywidualny. Specyfika tego kursu polega na tym, że indywidualne jest tylko szkolenie teoretyczne. Otóż praktyka zawsze jest indywidualna, bez względu na formę kursu. Szkolenie to może przebiegać zarówno w salce wykładowej, face to face z wykładowcą, jak i w zaciszu domu kursanta w formie tradycyjnych korepetycji. Kto bogatemu zabroni…

Ile kosztuje dany kurs na kategorię B? Szkoła jazdy z Warszawy podpowiada, jakie są różnice w cenach trzech typów kursu

  • Kurs podstawowy. Jego cena wynosi około 4000 zł. Do tego trzeba doliczyć dodatkowe godziny jazd, jeśli zajdzie taka potrzeba, a także dodatkowe opłaty za egzaminy w WORD-zie czy badania lekarskie.
  • Kurs ekspresowy (przyspieszony). Za możliwość codziennych jazd będzie trzeba zapłacić około 5400 zł plus dodatkowe koszty.
  • Kurs indywidualny. Tutaj także cena kursu w podstawowym wymiarze godzinowym wynosi około 5400 zł.
  • Jak długo trwa dany kurs na kategorie B? Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, ile czasu zajmie zrobienie kursu podstawowego, ekspresowego lub indywidualnego

  • Kurs podstawowy. Na to szkolenie należy przeznaczyć od 4 do 8 tygodni, w zależności od naszej dyspozycyjności.
  • Kurs ekspresowy (przyspieszony). Jeśli dysponuje się czasem i ma się dużą zdolność skupienia i przyswajania wiedzy, to można go zrobić już w 14 dni. Warto zachować ostrożność, bo niektóre oferty z Groupona dotyczące kursu ekspresowego sprzedają szkolenie, które w praktyce przeciąga się w nieskończoność, trwając znacznie dłużej niż kurs podstawowy. Oprócz tego kurs kursowi nie jest równy pod względem czasu trwania. Coś, co się zwie kursem ekspresowym w jednym OSK, trwa cztery tygodnie, czyli tyle, ile kurs podstawowy w innym OSK.
  • Kurs indywidualny. Podobnie jak w wersji podstawowej, trzeba na niego przeznaczyć od 4 do 8 tygodni.

Jaki jest największy minus danego kursu? Szkoła jazdy z Warszawy ocenia, jakie są największe wady kursu podstawowego, ekspresowego i indywidualnego

  • Kurs podstawowy. Jego największym minusem jest czas trwania.
  • Kurs ekspresowy (przyspieszony). Największą jego wadą jest pośpiech wymagający wielkiego skupienia i wzmagający stres, który często nie służy solidnemu opanowaniu jazdy za kółkiem.
  • Kurs indywidualny. Największą wadą tego szkolenia jest jego cena, biorąc pod uwagę fakt, że teorię tak naprawdę można przerobić samemu (bez pomocy ośrodka) i do tego bezpłatnie…

Jaki jest największy plus danego kursu? Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, jakie korzyści niosą ze sobą kurs podstawowy, ekspresowy oraz indywidualny

  • Kurs podstawowy. Jego największym plusem jest to, że umożliwia rzetelne przygotowanie do egzaminu w WORD-zie oraz do bezpiecznej jazdy po polskich drogach.
  • Kurs ekspresowy (przyspieszony). Jeśli kursant skupi się tylko na nim (przykładowo zrobi go w czasie urlopu) i dysponuje odpowiednimi predyspozycjami, to może skutecznie zaliczyć szkolenie w 2 tygodnie, a nie w 8…
  • Kurs indywidualny. Jego największym plusem jest spersonalizowana nauka teorii, całkowicie dostosowana do naturalnych predyspozycji kursanta.

Podsumowanie. Jaki kurs wybrać: podstawowy, ekspresowy czy indywidualny?

Teraz powróćmy do historii z pierwszego akapitu.

Jak przebiegał kurs Michała, Łukasza i Johna?

  • Michał wybrał kurs podstawowy, bo kierował się zdrowym rozsądkiem. Zależało mu na tym, aby rzetelnie opanować jazdę za kółkiem i oczywiście świetnie przygotować się do egzaminu w WORD-zie.
  • Łukasz zamierzał wyjechać za granicę do pracy jako kierowca z prawem jazdy kategorii B. Spieszył się, aby zrobić je w Polsce, gdyż z naszym prawkiem będzie mógł jeździć w innym kraju przez pół roku, czyli w czasie swojego pobytu. W tym celu zrobił sobie wolne i przez dwa tygodnie cisnął z kursem.
  • John pochodził z Wielkiej Brytanii i nie do końca rozumiał po polsku, dlatego potrzebował indywidualnych konsultacji w języku angielskim, aby lepiej ogarnąć teorię.

Który z przyjaciół wygrał zakład i zdał za pierwszym podejściem? Otóż każdy z nich z marszu zdał egzamin w WORD-zie, tak więc każdy wygrał zakład. Jak się okazało, od formy kursu ważniejszy był wybór właściwego ośrodka, którym w tym przypadku była szkoła jazdy „Lauto” z Warszawy.