Nauka Jazdy Warszawa. Elka
Sekretne życie szefa szkoły jazdy „Lauto” z Warszawy

 

Szef szkoły jazdy z Warszawy — czyli Konrad Wiśniewski — ujawnia tajemnice, które do dnia dzisiejszego nie ujrzały światła dziennego. W tym celu odpowiada na cztery pytania kursantów dotyczące jego kursu na kategorię B, egzaminów w WORD-zie, pracy w roli instruktora oraz prowadzenia swojego OSK w stolicy.

Jak wyglądał kurs na kategorię B szefa szkoły jazdy z Warszawy?

Wydarzyło się to w 1995 roku, gdy Konrad miał 17 lat. Chłopak przystąpił do kursu na kategorię B, aby po pierwsze pomóc rodzicom w przywozie towaru z hurtowni do ich sklepu, a po drugie aby wygrać męską rywalizację o to, kto jako pierwszy z klasy zdobędzie prawko. Niestety tego drugiego nie udało się osiągnąć, gdyż Michał wyprzedził Konrada.

Tego dnia, gdy Konrad miał ćwiczyć łuk na placu manewrowym, żar lał się z nieba. Jak na złość polski fiat 126p, czyli tak zwany maluch, nie miał klimy, więc pot spływał strumieniami po jego czole.

— Konrad, ty sobie pojeździj po łuku — rzekł instruktor — a ja polecę do domu zjeść obiad…

Chłopak przytaknął ruchem głowy. Nie przeszkadzało mu to, gdyż umówił się z Michałem, że ten przyjedzie maluchem ojca na ten plac i urządzą sobie wyścigi pod nieobecność instruktora. Wtedy nie było komórek, więc chłopcy umówili się na czuja.

Jakieś pół godziny później na plac wjechał Michał wraz z paczką chłopaków. Następnie ustawili pachołki w odległości dziesięciu metrów od siebie i urządzili zawody, kto szybciej wystartuje maluchem od pachołka do pachołka. W tej konkurencji mistrzem okazał się Konrad, który odbywała kurs ze zbitym palcem u stopy, co utrudniało mu wciskanie hamulca i gazu. Jak widać chęć rywalizacji i zdobycia prawka zwyciężyła nad tą dolegliwością.

Gdy więc instruktor powrócił z obiadu jakieś półtorej godziny później, zastał samego Konrada robiącego łuk.

— Konrad, powiedz jak ci idzie?

— Nudy na pudy, nic się nie dzieje. Już mam dość tego łuku…

Jak przebiegał egzamin szefa szkoły jazdy z Warszawy w tutejszym WORD-zie?

Okres przed wstąpieniem Polski do Unii Europejskiej to był złoty czas dla egzaminatorów z WORD-u, którzy z łapówek potrafili sfinansować sobie budowę wymarzonego domu. Pomimo tego Konrad postanowił zdać bez płacenia pod stołem.

Za pierwszym podejściem na placu poszło mu świetnie. Ogarnął łuk, wzniesienie, cztery parkowania i zawracanie na trzy, bo te zadania wówczas trzeba było zaliczyć. Jednak na mieści popełnił fatalny błąd, gdyż nie ustąpił pierwszeństwa autobusowi, który z kierunkowskazem włączał się do ruchu. W ten oto sposób oblał egzamin.

Wtedy jego ojciec powiedział:

— O nic się nie martw. Mam znajomego w WORD-zie, który pomoże ci zdać egzamin za drugim podejściem…

Tak więc Konrad przystąpił pewnie do egzaminu, który rozpoczął się w pochmurny dzień. Wkrótce oberwała się chmura. Ulewa była tak intensywna, że ściana wody znacznie ograniczała widoczność. Nic nie było widać zarówno przez przednią i tylną szybę, jak i w trzech lusterkach. Z tego powodu chłopak najechał na krawężnik w czasie parkowania równoległego na placu, co ponownie zakończyło egzamin.

— Synu — rzekł jego ojciec, gdy Konrad podzielił się smutną nowiną — mojego znajomego nie było wtedy w WORD-zie. Teraz już będzie, więc na 100% zdasz ten egzamin za trzecim podejściem…

Chłopak ponownie poczuł wiatr w żagle. Tuż przed egzaminem wykupił jazdę, która przebiegała dokładnie tak, jak chwilę później na egzaminie, który zakończył się sukcesem.

Gdy więc chłopak jechał z ojcem do urzędu, aby odebrać prawko, zapytał:

— Tato, ile musiałeś posolić, abym zdał ten egzamin?

— Nic, synu… Nie przekupiłem egzaminatora i nie mam w WORD-zie znajomego… Po prostu chciałem ci pomóc, abyś się tak nie stresował, gdyż stres jest największą przeszkodą w uzyskaniu prawa jazdy…

Jakie były początki szefa szkoły jazdy z Warszawy w roli instruktora?

W tym czasie, gdy Konrad robił prawko, w stolicy nabierał rozpędu OSK „IMOLA”. Jego szefem był Ryszard, facet starszy od Konrada o jakieś pięć lat. Otóż Rysiek otwierał nowe filie swojej szkoły i z pomocą swoich ludzi obklejał wszystkie słupy informacyjne reklamami swojego OSK.

Dzięki tej strategii jego ośrodek rozrastał się w oczach. Oczywiście to nie spodobało się konkurencji, która postanowiła umilić mu życie. I tak nocą zerwano jego reklamy ze słupów i obklejono nimi witryny innych OSK oraz okna urzędu kontrolującego ośrodki nauki jazdy. Zrobiono to w tym celu, aby gniew poszkodowanych skupił się na szefie „IMOLI”.

Jakby tego było mało, ktoś się włamał do ulicznych budek telefonicznych i zaprogramowała je tak, aby zaszkodziły „IMOLI”. Otóż każda taka budka dzwoniła co pół godziny do serwisu, dzięki czemu wiedziano, że jest sprawna. Wrogowie „IMOLI” sprawili, że każda stołeczna budka dzwoniła zamiast do serwisu, to do szkoły Ryszarda, przez co kursanci nie mogli się do niej dodzwonić.

Jak się łatwo domyśleć, Konrad rozpoczął pracę właśnie w tym ośrodku. Zaczęło się od tego, że Ryszard przychodził do bufetu, który był zlokalizowany obok placu manewrowego. Ten bufet prowadzili rodzice kumpla Konrada, którzy wpadli na świetny pomysł, aby zatrudnić w tej szkole swego generującego same koszty syna.

Gdy to już nastąpiło, Konrad wybrał się obejrzeć, jak on prowadzi zajęcia z kursantami. Trzeba mu przyznać, że robił to świetnie! Tłumacząc jak wykonywać parkowanie posłużył się metaforą zegara. Wyjaśniał, że skręcając kierownicą należy ją ustawić na godzinie trzeciej i tak dalej. Spodobało się to Konradowi, który postanowił pójść w ślady kumpla, zatrudniając się w „IMOLI”.

Chcąc to uczynić, musiał założyć jednoosobową działalność gospodarczą i zakupić swoją elkę. Wybór profesji instruktora okazał się strzałem w dziesiątkę. Wkrótce Konrad dysponował czterema elkami jeżdżącymi pod szyldem „IMOLI” oraz zatrudniał kilku instruktorów. Nie wierzył własnemu szczęściu, gdy pewnego dnia na fotelu kursanta za kółkiem zasiadła piękna dziewczyna, która z jego pomocą nie tylko zdała prawko, ale także założyła ślubną obrączkę…

Jak szef szkoły jazdy z Warszawy założył OSK „Lauto”?

Dobra passa w „IMOLI” nie mogła trwać wiecznie i nie trwała. Wszystko zaczęło się zmieniać, gdy miały wejść nowe samochody jako elki. Wtedy Ryszard postanowił, że zakupi wszystkie na siebie i jego instruktorzy nie będą udostępniać swoich elek.

Konrad, który zawsze cenił wolność i niezależność, nie mógł na to przystać. Bez wiedzy Ryszarda otworzył swoje biuro, gdzie przyjmował nowych kursantów. Trwało to dobre pół roku, gdy Konrad działał na dwa fronty.

Pewnego razu Ryszard przedzwonił do OSK „Lauto”, aby sprawdzić, kto otworzył nową szkołę, ale na szczęście Konrad wtedy nie odebrał telefonu i nie zanotował wpadki, która by go kosztowała utratę zleceń z „IMOLI”. Byłoby to zabójstwo dla jego nowej szkoły, która zatrudniała pięciu instruktorów i w początkowej fazie rozwoju nie była w stanie im zapewnić kursantów bez zleceń z „IMOLI”.

Gdy minęło pół roku Konrad ściągnął naklejki z logo „IMOLI” ze swoich elek i nakleił nowe z napisem „Lauto”. Kursanci walili drzwiami i oknami do jego biura, więc jego instruktorzy mieli pełne ręce roboty. Wtedy nieoczekiwanie jeden z jego najlepszych instruktorów o ksywce Tedi postanowił wyjechać na dwa miesiące do Indii.

Problem polegał na tym, że to właśnie Tedi obsługiwał obcokrajowców. Teraz ten obowiązek spadł na Konrada, który musiał przejść kurs przyspieszony angielskiego, aby móc ich szkolić. Tak więc poszły w ruch podręcznik do nauki języka oraz karteczki ze sformułowaniami: „Skręć w lewo” czy „Zatrzymaj samochód”, którymi szef OSK obkleił wnętrze swej elki.

Wkrótce doszedł do takiej wprawy, że gdy Tedi powrócił po dwóch miesiącach nieobecności, Chińczycy z Huaweia chcieli jeździć wyłącznie z Konradem. Pewnego dnia jeden z kursantów zapytał go po angielsku:

— Gdzie pan podróżował, że nauczył się tak świetnie mówić po angielsku?

— Nigdzie! — odrzekł Konrad i po chwili zamyślenia dodał: — Po porostu do takiej wprawy doszedłem szkoląc kursantów szkoły jazdy „Lauto” z Warszawy

Top 10
TOP 7 szkół jazdy z Warszawy w 2026 roku. OSK „Lauto” prezentuje ranking na podstawie opinii kursantów ze stolicy

 

Czy można zrobić kurs na prawo jazdy w 2 tygodnie? To pytanie nurtowało Nikodema, który otrzymał propozycję nie do odrzucenia. Dotyczyła ona świetnej pracy za godziwe pieniądze.

Gdzie był ukryty haczyk? Otóż pracodawca wymagał, aby chłopak miał prawko na kategorię B. Jak na złość nie było zbyt wiele czasu na ogarnięcie kursu, bo już za miesiąc Nikodem miał zasiąść za kółkiem.

Chłopak nie poddał się. Zaprosił na pizzę na mieście siedmiu znajomych, którzy całkiem niedawno zrobili prawko na kategorię B. Wszyscy zdali za pierwszym bądź drugim podejściem, więc najwyraźniej wybrali dobry OSK. Wszyscy także pracowali za kółkiem, albo jako zawodowi kierowcy, albo w roli przedstawicieli handlowych.

Gdy więc zasiedli w pizzerni na mieście, Nikodem zadał to kluczowe pytanie:

— Skoro tak dobrze sobie radzicie za kółkiem oraz z marszu zdaliście w WORD-zie, tak więc powiedzcie mi, gdzie zrobiliście prawko?

Odpowiedź, która padła z ich ust, zszokowała chłopaka. Otóż jak się okazało, wszyscy robili kurs w tej samej szkole. Wszyscy także byli zgodni co do tego, że to najlepszy ośrodek w stolicy.

Jaka to szkoła? O tym za chwilę. Najpierw wymieńmy siedem najlepszych ośrodków w Warszawie według opinii Google. Wybraliśmy tylko te OSK, które uzyskały średnią ocen 5,0 na 5,0. Drugim kryterium wyboru była ilość opinii. Tak więc jeśli dana szkoła miała ich więcej, wyprzedzała tą, która miała ich mniej. Oto najlepsze ośrodki poczynając od tego, który uzyskał najwięcej ocen przy średniej 5,0 na 5,0.

Szkoła jazdy „Gazelka” z Warszawy

  • Opis. Wystarczy wybrać się na ulice stolicy, aby co jakiś czas natknąć się na elkę z logo tego ośrodka. Ta szkoła jest wszędzie! Musimy się z tym liczyć, że gdy otworzymy lodówkę, możne z niej wyjechać „Gazelka”. A tak na serio to najpopularniejsza na mieście, największa w stolicy, szkoła która działa od lat i zebrała wiele świetnych opinii kursantów.
  • Opinie. Tylko w lokalizacji Bemowo-Bielany uzyskała ocenę 5,0 na 5,0 przy 1,2 tys. wystawionych ocen.
  • Cennik.

OSK „Expert” z Warszawy

  • Opis. Jego instruktorami są ludzie z uprawnieniami egzaminatora, więc można rzec — choć może będzie to trochę naciągane — że jest to szkoła polecana przez egzaminatorów z WORD-u. Jazdy przebiegają na trasach egzaminacyjnych, więc kursant przećwiczy wszystkie pułapki czy zakamarki, które może spotkać na egzaminie. Jest to drugi najpopularniejszy ośrodek w stolicy.
  • Opinie. W lokalizacji Bemowo jest to 5,0 na 5,0 przy 1,2 tys. wystawionych ocen.
  • Cennik.

OSK Lejdis & Gentleman z Warszawy

  • Opis. Jak każda duża szkoła, także i ta ma swoje plusy i minusy. Z tym że tutaj plusy przeważają szalę, więc ostatecznie warto odbyć w tym ośrodku szkolenie. Niewątpliwym atutem jest tutaj szeroka kadra instruktorów, która sprawia, że jeśli z jakimś nie będziemy czuli chemii, możemy go wymienić na innego, bardziej do nas dopasowanego. Na pewno znajdziemy tu takiego instruktora, który będzie zaangażowany i na luzie w komunikacji, tak więc każda jazda będzie przebiegać w miłej i radosnej atmosferze. Nawet w dzień egzaminu możemy liczyć na wsparcie instruktora, który nas zmotywuje i rozbawi, abyśmy mogli podejść do egzaminu bez spiny i pokazać najlepszą wersję siebie.
  • Opinie. 5,0 na 5,0 przy 801 oddanych głosach.
  • Cennik.

Szkoła jazdy „Auto Liga” z Warszawy

  • Opis. Jest to szkoła, która stawia na świetne przygotowanie psychologiczne do egzaminu w WORD-zie. Instruktorzy są pogodni i rzeczowi, a przygotowanie kursanta indywidualne, świetnie skrojone do jego potrzeb i charakteru. Tak więc instruktorzy po jeździe omówią każdy przejechany kilometr, wszystkie zaistniałe błędy, ale nie zrobią tego po to, aby zdołować kursanta, ale wręcz przeciwnie: ich wskazówki go uskrzydlą i sprawiają, że kolejne jazdy będą lepsze, a sam egzamin w WORD-zie stanie się tylko przyjemną formalnością, gdyż zostanie zdany za pierwszym podejściem.
  • Opinie. 5,0 na 5,0 przy 624 wystawionych ocenach.
  • Cennik.

OSK „Prosto” z Warszawy

  • Opis. Za przykład tego, jak funkcjonuje ten ośrodek, niech posłuży historia Anki. Otóż dziewczyna była zrezygnowana, gdyż w poprzedniej szkole wyjechała 80 godzin za kółkiem oraz 5-krotnie oblała egzamin w WORD-zie. Wydawać by się mogło, że nie nadaje się do bycia kierowcą. Nic bardziej mylnego! To nie jej braki stanowiły problem, ale ośrodek, w którym robiła kurs. Wystarczyło zmienić go na „Prosto”, aby wszystkie drogi na mieście stały się proste. Nowa szkoła zaoferowała jej jazdę różnymi samochodami, z różnymi instruktorami oraz na różne sposoby (górka tyłem czy łuk na milion sposobów). Dzięki temu uodporniła się na stres związany z przesiadką do auta egzaminacyjnego z nowym pasażerem (egzaminatorem) tuż obok. Gdy nie potrafiła wykonać manewru w czasie szkolenia, instruktor cierpliwie czekał, aż sama sobie poradzi, a nie chwytał za kierownicę i jej nie wyręczał. Nie może więc dziwić fakt, że zdała bez problemu…
  • Opinie. 5,0 na 5,0 przy 396 wystawionych ocenach.
  • Cennik.

OSK „Konan” z Warszawy

  • Opis. Asem tego ośrodka jest Andrzej, bardzo sympatyczny i cierpliwy instruktor. Jasno i spokojnie wszystko wytłumaczy, dzięki czemu jazdy przebiegną bezstresowo i w miłej atmosferze. Można mu zadać każde pytanie, i każde nie pozostanie bez merytorycznej odpowiedzi. Jeśli więc szuka się instruktora, który posiada cechy idealnego kandydata na męża (cierpliwy, zapewniający bezpieczeństwo, wyrozumiały, z humorem oraz pracowity), to właśnie Andrzej z OSK „Konann” będzie dobrym wyborem. Niestety, ale nie udało nam się ustalić, czy Andrzej jest żonaty. Nie ma innej drogi, aby się o tym przekonać: trzeba zapisać się na kurs w OSK „Konan”!
  • Opinie. 5,0 na 5,0 przy 359 wystawionych ocenach.
  • Cennik. Brak cennika na kategorię B.

Szkoła jazdy „IntroHL” z Warszawy

  • Opis. Niewątpliwie rozpoczynając kurs w tym ośrodku kupuje się bilet pierwszej klasy, co zresztą widać po cenie kursu. Płaci się tu za wysoką jakość obsługi, która jest na każdym kroku, począwszy od załatwiania spraw w biurze, przez szkolenie teoretyczne, a na praktyce kończąc. Instruktorzy są mili, rzeczowo podchodzą do swojej pracy. Wymagają, ale nie terroryzują kursantów, tylko dbają o świetną atmosferę, tak że nie wiadomo kiedy przeleci kurs…
  • Opinie. 5,0 na 5,0 przy 345 wystawionych ocenach.
  • Cennik.

Podsumowanie. Jaka jest najlepsza szkoła jazdy z Warszawy w 2026 roku?

Chcąc odpowiedzieć na to pytanie, powróćmy do historii z pierwszego akapitu. Gdy Nikodem szukał najlepszego OSK, zaprosił siedmiu znajomych na pizzę i zadał im pytanie, gdzie zrobili kurs. Wszyscy jak jeden mąż odrzekli:

— Prawko robiliśmy w najlepszej szkole na mieście, czyli w OSK „Lauto”!

Chłopak poszedł (a raczej pojechał) w ich ślady.

Jak przebiegało szkolenie Nikodema w szkole jazdy z Warszawy?

  • Po pierwsze teorię zrobił w jeden weekend. Zajęcia trwały od 9.00 do 18.00 w sobotę i niedzielę.
  • Po drugie zapisał się na egzamin w WORD-zie, który zdał 7 dni później.
  • Po trzecie w międzyczasie codziennie siedział za kółkiem, najpierw po 2 godziny, a potem po 3 godziny dziennie.
  • Po czwarte wykupił dostęp do aplikacji „Szybkie Prawko”, dzięki której — po wyjeżdżeniu 30 godzin — zapisał się w ciągu 7 dni na egzamin praktyczny w WORD-zie na Bemowie.
  • Po piąte 9 dni później odebrał wymarzone prawko i rozpoczął pracę za kółkiem jako kierowca zawodowy.

Teraz Nikodem pracuje za kółkiem w tej samej firmie, gdzie został zatrudniony po zrobieniu prawka. Gdy pewnego dnia znajoma zaprosiła go na pizzę i zadała pytanie, gdzie zrobił prawko, odrzekł bez wahania:

— Jak to gdzie? W najlepszej szkole jazdy w Warszawie, czyli w OSK „Lauto”!

On_line nauka jazdy
TOP 7 aplikacji do nauki teorii na egzamin w WORD-zie. Szkoła jazdy „Lauto” z Warszawy porównuje najlepsze programy edukacyjne

 

Zanim Marcel wybrał szkołę jazdy z Warszawy, postanowił samodzielnie przygotować się do egzaminu teoretycznego w WORD-zie. Chciał w ten sposób zaoszczędzić pieniądze, ucząc się poza OSK. W tym celu przeszukał Internet i wyłonił najbardziej optymalne — jak mu się zdawało — aplikacje do nauki teorii na kategorię B.

Z racji tego, że planował szkolenie teoretyczne na własną rękę, potrzebował programu edukacyjnego, który nie tylko pomoże mu ogarnąć cały materiał, ale także umożliwi zdanie egzaminu za pierwszym podejściem. W tym celu skontaktował się telefonicznie z szefem ośrodka nauki jazdy.

— Dzień dobry, jestem Marcel i chcę odbyć kurs praktyczny w pana szkole. Jednak teorię zrobię sam, z pomocą apki. Proszę mi powiedzieć, na co zwrócić uwagę, wybierając taki program…

— Dzień dobry. Fajnie, że chce pan odbyć kurs w naszej szkole. Chętnie panu podpowiem, na co zwrócić uwagę…

Co doradził szef OSK?

  • Po pierwsze należy sprawdzić, czy aplikacja oferuje wykłady. Nie muszą być na żywo, mogą to być „odgrzewane kotlety”…
  • Po drugie powinniśmy się upewnić, czy testy są zgodne z wytycznymi Ministra Infrastruktury, oraz czy pytania są takie same jak na egzaminie w WORD-zie.
  • Po trzecie zwróćmy uwagę, czy oprócz prawidłowych odpowiedzi, testy mają także wyjaśnienie, dlaczego odpowiedź brzmi tak, a nie inaczej.
  • Po czwarte sprawdźmy, jaka jest cena kursu oraz co obejmuje.
  • Po piąte warto zweryfikować, jaką ocenę uzyskał program oraz za co kursanci go cenią, a za co nie.

Za radą szefa OSK Marcel wybrał 7 aplikacji do nauki teorii na prawko, a następnie ocenił je od najsłabszej do najlepszej…

E-testy na prawo jazdy”. Szkoła jazdy z Warszawy wskazuje program, który zajął 7. lokatę w rankingu

Czym się charakteryzuje aplikacja „E-testy na prawo jazdy”?

  • Wykłady: brak, jest tylko darmowy test próbny.
  • Testy: są aktualizowane.
  • Wyjaśnienie: testy mają podpowiedzi.
  • Cena: jak zwykle zależy od pakietu. I tak pełna wersja na 180 dni kosztuje 40 zł, 90 dni: 30 zł, a 30 dni: 25 zł. Są także pełne wersje z krótszym terminem użytkowania: na 15 dni (20 zł), 5 dni (15 zł) oraz 1 dzień (8 zł).
  • Ocena: brak oceny w Google Play.

Testy na prawo jazdy” . Ośrodek z Warszawy wymienia aplikację, która zajęła 6. pozycję w rankingu

Czym się charakteryzuje narzędzie edukacyjne „Testy na prawo jazdy”?

  • Wykłady: brak.
  • Testy: jak najbardziej są zgodne z wytycznymi Ministerstwa Infrastruktury. Zawierają pytania takie same i w takiej samej formie jak w WORD-zie.
  • Wyjaśnienie: jest umieszczony komentarz wyjaśniający, dlaczego powinniśmy wybrać daną odpowiedź.
  • Cena: determinuje ją czas dostępu do testów. I tak 40-dniowy okres to wydatek 19 lub 29 zł, w zależności czy wybieramy opcję polskojęzyczną, czy obcojęzyczną, 90-dniowy obowiązuje z kodem promocyjnym a 120-dniowy kosztuje 29 lub 39 zł i też zależy od wyboru języka.
  • Ocena: brak oceny w Google Play.

Testy. Portal nauki jazdy” OSK z Warszawy informuje, które narzędzie edukacyjne zajęło 5. lokatę w rankingu

Czym się charakteryzuje program „Testy. Portal nauki jazdy”?

  • Wykłady: brak.
  • Testy: pytania są takie same jak w WORD-zie.
  • Wyjaśnienie: komentarze pojawiają się, gdy zostanie udzielona nieprawidłowa odpowiedź.
  • Cena: przy dostępie na 90 dni: 20 zł, 30 dni: 16 zł oraz 10 dni: 12 zł.
  • Ocena: 2,6 na 5,0 przy 36 opiniach oraz przeszło 5 tys. pobrań.

Prawko.pl Szkoła jazdy z Warszawy wskazuje aplikację, która zajęła 4. pozycję w rankingu

Czym się charakteryzuje „Prawko.pl”?

  • Wykłady: transmisje lekcji, podobnie jak czat, są codziennie od 18.00, z możliwością zadawania pytań. Instruktorzy prowadzą zajęcia z humorem i w świetnej atmosferze. Jeśli nie „zdążyliśmy” na wykład na żywo, nic straconego! Każdy jest archiwizowany i możemy go wysłuchać w dowolnym czasie.
  • Testy: pytania są zgodne z aktualnymi, które pojawiają się na egzaminie w WORD-zie i obejmują wszystkie kategorie prawa jazdy.
  • Wyjaśnienie: jest zawarte do wszystkich pytań z oficjalnej bazy egzaminacyjnej.
  • Cena: do wyboru mamy 3 pakiety. I tak wersja na 21 dni kosztuje 79 zł i zawiera 1 cykl wykładów z czatem na żywo. Pakiet na 45 dni (najczęściej wybierany) kosztuje 119 zł i obejmuje 3 cykle wykładów z czatem na żywo. Natomiast na 90 dni kosztuje 199 zł i ma 6 cykli z czatem na żywo.
  • Ocena: ta platforma uzyskała 4,7 na 5,0 przy 950 opiniach i przeszło 100 tys. pobrań programu.

IMAGE Prawo jazdy” Szkoła jazdy z Warszawy wymienia aplikację mobilną, która zajęła 3. lokatę w rankingu

Czym się charakteryzuje „IMAGE Prawo jazdy”?

  • Wykłady: są dostępne zarówno w formie transmisji z instruktorem, jak i w wersji archiwalnej (do odtworzenia w dowolnym momencie).
  • Testy: zawierają te same pytania i w tej samej formie co w WORD-zie. Obejmują wszystkie kategorie na prawo jazdy. Wyróżniamy następujące moduły: nauka, egzamin, trudne pytania oraz skrzyżowania. Są także statystyki nauki.
  • Wyjaśnienie: jak najbardziej otrzymamy komentarze do odpowiedzi.
  • Cena: przy dostępie na 7 dni wynosi 14,99 zł, na 30 dni: 23 zł, na 90 dni: 30 zł oraz na 120 dni: 37 zł.
  • Ocena: 4,8 na 5,0 przy 9,92 tys. opinii i ponad 100 tys. pobrań.

ZdamyTo”OSK z Warszawy informuje, który program edukacyjny zajął 2. pozycję w rankingu

Czym się charakteryzuje pakiet „ZdamyTo”?

  • Wykłady: są zarówno na żywo, jak i zajęcia z archiwum.
  • Testy: takie same jak w WORD-zie.
  • Wyjaśnienie: występuje uzasadnienie odpowiedzi.
  • Cena: tutaj dostępne są dwie wersje w różnych cenach. Pierwszy pakiet na 90 dni za 39 zł, obejmuje: e-booki, e-kurs z setkami animacji czy „odgrzewane” wykłady z instruktorem. Drugi, z dostępem na 180 dni za 79 zł, zawiera: dwie drukowane książki, e-booki, rozszerzony kurs z lektorem oraz zarówno „odgrzewane” wykłady z instruktorem, jak i lekcje na żywo.
  • Ocena: 4,8 na 5,0 przy 30,4 tys. opinii oraz przeszło 1 mln pobrań.

Testy na prawo jazdy 360” Szkoła jazdy z Warszawy wskazuje aplikację, która zajęła 1. miejsce w rankingu

Czym się charakteryzuje program „Testy na prawo jazdy 360”?

  • Wykłady: są to zajęcia z lektorem i obejmują zarówno kategorię B, jak i A.
  • Testy: witryna udostępnia darmowe testy, które cieszą się wielką popularnością wśród kursantów. Natomiast płatne testy obejmują nie tylko wszystkie pytania dostępne na egzaminie państwowym, które są na bieżąco aktualizowane, ale także wszystkie kategorie prawa jazdy. Występuje tutaj opcja wyboru pytań, np. otrzymamy tylko te, które sobie zapisaliśmy, na które nie odpowiedzieliśmy czy na które błędnie odpowiedzieliśmy.
  • Wyjaśnienie: każde pytanie ma swoje objaśnienie.
  • Cena: Tutaj obowiązują cztery pakiety. Na 5 dni kosztuje 23 zł plus wykłady z lektorem za 6 zł, na 1 miesiąc 31 zł plus wykłady za 11 zł, na 3 miesiące 37 zł plus wykłady za 15 zł oraz na 6 miesięcy 54 zł plus wykłady za 21 zł. Warto nadmienić, że te wykłady nie są obowiązkowe przy zakupie i dotyczą kategorii A oraz B.
  • Ocena. 4,9 na 5,0 przy 21 tys. opinii i przeszło 1 mln pobrań.

Podsumowanie. Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, którą aplikację wybrał Marcel oraz czy zdał za pierwszym podejściem teorię w WORD-zie

Szef ośrodka odebrał telefon:

— „Lauto”, słucham?

— Tu Marcel… Jestem po egzaminie teoretycznym w WORD-zie. Zdałem go za pierwszym podejściem… Wcześniej zrobiłem ranking najlepszych aplikacji do nauki jazdy. Przy określaniu pozycji programów kierowałem się opiniami kursantów oraz liczbą głosów i sumą ich pobrań. Według mnie najlepszą apką jest „Prawo Jazdy 360” i właśnie ją wybrałem, z czego się niezmiernie cieszę!

— Świetnie! Zaoszczędził pan na teorii, która u mnie kosztowałaby 100 zł, a w jej cenie byłby dostęp do tej samej aplikacji, którą pan wybrał. Teraz pozostaje tylko odbyć kurs praktyczny w szkole jazdy „Lauto” z Warszawy

 

 

Ośrodek egzaminacyjny na prawo jazdy
Czy egzaminator wie, który raz zdajemy w WORD-zie? Szkoła jazdy „Lauto” z Warszawy odpowiada na pytania kursantów

W jednym z klubów siedzieli przy stoliku czterej kursanci ze szkoły jazdy z Warszawy. Rozmawiali o poniedziałkowym egzaminie, do którego mieli przystąpić za trzy dni.

Wtem podszedł do nich jakiś facet i wypalił bez ogródek:

— Właśnie przechodziłem obok waszego stolika i usłyszałem, że macie egzamin w WORD-zie

Chłopcy popatrzyli po sobie i jeden z nich odrzekł:

— To prawda, a czemu pana to interesuje?

— Bo ciężko jest zdać egzamin i mogę wam w tym pomóc. Jestem egzaminatorem…

— OK, ale ile to będzie kosztowało?

— Dwa i pół tysiąca od osoby…

Kursanci zadali mężczyźnie wiele pytań i gdy się upewnili, że faktycznie dysponuje odpowiednią wiedzą i legitymuje się dokumentem potwierdzającym zawód, kupili sobie egzamin.

Jak się potoczyła ich historia? O tym za chwilę. Najpierw odpowiedzmy na pytania kursantów dotyczące kontaktu z egzaminatorem.

Oto najczęściej zadawane pytania przez kursantów dotyczące egzaminatorów z WORD-u:

Czy egzaminator wie, który raz zdajemy?

Egzaminator nie wie, który raz przystępujemy do egzaminu. Do ostatniej chwili nawet nie ma wiedzy, kogo będzie egzaminował. Procedura wygląda tak, że tuż przed egzaminem podchodzi do komputera i losuje numer osoby. Dopiero po wylosowaniu numerka poznaje personalia. Jednak może się zdarzyć, że po egzaminie zapyta, który raz podchodziliśmy. Możemy mu powiedzieć, ale nie musimy… Warto nadmienić, że nie można zmienić egzaminatora.

Co egzaminator wie o zdającym?

W czasie losowania numeru, egzaminator poznaje imię, nazwisko, PESEL i ograniczenia, jakim podlega kandydat (przykładowo wada wzroku i obowiązek jazdy w okularach). Co prawda w bazie danych WORD-u znajdują się informacje o tym, który raz ktoś zdaje egzamin bądź z jakiego powodu stracił prawo jazdy. Jednak egzaminator nie ma dostępu do tej wiedzy. Co najwyżej może się domyślać, komu zabrano prawko oraz czy ma do czynienia z rajdowcem (kierowca, któremu cofnięto uprawnienia z powodu nadmiernej ilości punktów) czy z degustatorem (kierowca, który stracił prawko za jazdę po pijaku).

Czy egzaminatorzy specjalnie oblewają?

Raczej nie, przynajmniej my się z takim czymś nie spotkaliśmy. Jednak zauważyliśmy pewną prawidłowość. Otóż na Bemowie ostatnie podejście do egzaminu jest o godzinie 14.00. WORD jest zamykany o godzinie 15.00. Może więc się zdarzyć, że jakiś egzaminator szybko obleje kursanta na placu, aby — po uzupełnieniu papierologii — już o godzinie 14.30 udać się do domu… Jaki z tego wniosek? Nie rejestrować się na egzamin na ostatnią godzinę funkcjonowania WORD-u, zarówno tego na Bemowie, jak i na Odlewniczej.

Co jeśli egzaminator nic nie mówi?

Wtedy nic złego się nie dzieje. Z reguły, nie licząc instrukcji co do trasy, większość czasu egzaminator milczy. Najwięcej informacji przekazuje przed egzaminem, kiedy tłumaczy, jak się będzie komunikował. Na przykład może powiedzieć: „Jak jedziemy prosto, to nic nie mówię”. Inny powie: „Skręcamy w prawo bądź w lewo”. Kolejny może to samo ująć w innych słowach: „Na najbliższym możliwym skrzyżowaniu jedziemy w prawo bądź w lewo”. Niekiedy jego wypowiedź będzie krótka, innym razem długa. Przykładowo, zamiast poinstruować: „Na rondzie zjeżdżamy trzecim zjazdem”, poleci: „Na najbliższym skrzyżowaniu w lewo”. Podsumowując podkreślmy, że bardzo ważne jest wsłuchanie się w początkowe słowa egzaminatora, aby z łatwością rozszyfrować jego sposób komunikacji.

Dlaczego tak trudno jest zdać egzamin na prawo jazdy?

Odpowiemy pytaniem na pytanie: „Dlaczego kursanci nie przykładają się do szkolenia praktycznego i nie wykupują dodatkowych godzin jazd, gdy jest taka potrzeba?”. Właśnie przez takie zaniedbania nie mają odpowiedniego doświadczenia, a mało kiedy na egzaminie spotykamy nietypowe sytuacje. Z reguły dzieje się to, co mogło nas spotkać na jazdach na kursie. Jeśli nie przyłożymy się do szkolenia czy nie dokupimy odpowiedniej dla nas liczby godzin, na egzaminie przeżyjemy niemiłe zaskoczenie…

Oprócz powyższego jest jeszcze coś. Nie lada wyzwanie stanowi plac manewrowy. W Europie ten rodzaj zadań występuje tylko w Polsce i na Litwie. Zdecydowanie dla kursanta byłoby lepiej, aby plac manewrowy został wykluczony z egzaminu. Po pierwsze dlatego, że aż 30% czasu podstawowego kursu trzeba spędzić na placu zamiast szkolić się w jeździe po mieście. Po drugie bardzo łatwo jest tu oblać egzamin. Wystarczy, że egzaminowany nie spojrzy przez tylną szybę przy cofaniu na łuku. Nawet jeśli wtedy patrzył w lusterka, to i tak poniesie porażkę… Trzeba przyznać, że plac manewrowy jest na rękę egzaminatorom, bo bardzo łatwo mogą szybko zakończyć egzamin bez konieczności wyjeżdżania na miasto. Poza tym przyjemniej egzaminuje się na świeżym powietrzu niż siedząc w aucie.

Czy OSK widzi wynik egzaminu kursanta?

Nie. RODO nie pozwala WORD-om na przekazywanie szkołom jazdy z Warszawy takich danych. Zazwyczaj kursanci, jeśli mają dobry kontakt ze swoją szkołą, sami informują, jak im poszło na egzaminie.

Czy można rozmawiać z egzaminatorem?

A czy na maturze można rozmawiać? Raczej nie. Tutaj jest podobnie, ale jak najbardziej możemy bez obaw poprosić o powtórzenie pytania, którego nie zrozumieliśmy. Wcześniej egzaminujący wdawali się w miłe pogawędki. Gdy się jednak okazywało, że musieli nagle przerwać egzamin, byli oskarżani o zagadywanie osoby egzaminowanej, co miało się przyczynić do oblania. Z tego powodu roztropnie nie wdają się w rozmowy, ale chętnie powtórzą polecenie czy dopowiedzą, co mają na myśli.

Jak zrobić dobre wrażenie na egzaminatorze?

Przychodzimy na egzamin kwadrans przed czasem, wyspani i zrelaksowani. Ubiór mamy raczej godny niż swobodny, ale nie przeginamy ani w jedną (golizna), ani w drugą stronę (frak). Jesteśmy dobrze przygotowani i od samego początku egzaminu, czyli począwszy od sprawdzania pod maską, wszystko świetnie ogarniamy. Jednocześnie nie kłócimy się, ale pokornie i ze spokojem wykonujemy kolejne polecenia. Nasza jazda jest płynna, a z twarzy nie schodzi uśmiech. Wykazujemy się wysoką kulturą („proszę”, „dziękuję”) i nie żujemy gumy. W sytuacji, gdy nasz los się waży, te cechy mogą przeważyć szalę na naszą korzyść.

Jakie są typy egzaminatorów?

Można spotkać formalistów bądź luzaków zarówno wśród mężczyzn jak i kobiet. Ci pierwsi każde słowo mają przemyślane i cytują z pamięci kodeks drogowy. Ci drudzy są ludzcy, naturalnie się zachowują i nawet się do nas uśmiechają.

Jednak warto nadmienić, że równie łatwo można zdać u formalisty, jak oblać u luzaka. Osobowość nie ma wpływu na wynik egzaminu. Liczą się nasze umiejętności. Pamiętajmy także, że panie egzaminatorki są tak samo dobre za kółkiem jak panowie.

Podsumowanie. Jak się zakończyła historia kursantów ze szkoły jazdy z Warszawy?

Powróćmy do historii kursantów z pierwszego akapitu. Jak im się wydawało, kupili egzamin od egzaminatora z WORD-u. Jednak w dniu przystąpienia do niego, okazało się, że zostali oszukani. Człowiek, który wziął od nich 10 000 zł, nie pracował w stołecznym WORD-zie.

— Panowie — rzekł szef OSK — odkąd wstąpiliśmy do Unii Europejskiej nie można kupić prawa jazdy, gdyż w aucie montuje się kamery i losuje się osobę egzaminowaną. Jedyna droga do zdania wiedzie przez świetne szkolenie i nauczenie się płynnej jazdy, co oferuje moja szkoła jazdy „Lauto” z Warszawy

Dziennik ustaw 2 grudnia 2025 prawo o ruchu drogowym
17-latkowie za kółkiem? Szkoła jazdy „Lauto” z Warszawy odpowiada na pytania kursantów

 

Gdy Roman odbył kurs w szkole jazdy w Warszawie, miał niespełna 17 lat. Następnie zdał egzaminy w WORD-zie i — po ukończeniu 17 lat — odebrał wymarzone prawko kategorii B. Niewiele się zastanawiając, zasiadł za kółkiem. Wcześniej poznał Klaudię, którą — w ramach świętowania zdobycia prawka — postanowił zabrać na randkę. W aucie miał niespodziankę, która niemal przyprawiła dziewczynę o zawał serca.

Wieczorem Roman podjechał pod jej dom. Wyszedł po nią z bukietem róż, a następnie otworzył tylne drzwi samochodu. Ledwie dziewczyna rozsiadła się na tylnej kanapie, spojrzawszy przed siebie, wydała z piersi okrzyk, jakby zobaczyła ducha. Jak się okazało, na przednim siedzeniu pasażera siedział jakiś dziadek czytający gazetę. Mężczyzna odwrócił się do dziewczyny, jak gdyby nigdy nic, i z uśmiechem na ustach pomachał jej na przywitanie.

— Kim jest ten pan? — zapytała drżącym głosem.

— To mój dziadzio Antoni — odrzekł chłopak, siadając za kółkiem. — Pojedzie z nami, ale nim się nie przejmuj.

— Witam panienkę — rzekł starszy pan, nadal spoglądając na dziewczynę zza przedniego fotela. — Proszę na mnie nie zwracać uwagi. Nie będę wam przeszkadzał.

— Czy to jakiś żart? — ciągnęła dziewczyna, nie kryjąc szoku i zażenowania. — Co ten pan tu robi? Powiedz, że to żart… Nie? Myślałam, że na randkę wybieramy się sami… Co z ciebie za facet, skoro potrzebujesz opieki dziadka?

Zanim ujawnimy, co odpowiedział Romek, przejdźmy do pytań kursantów dotyczących uzyskania kategorii B w wieku 17 lat…

Oto 12 pytań kursantów dotyczące prawa jazdy dla 17-latków. Szkoła jazdy z Warszawy udziela na nie odpowiedzi

Dlaczego obniżono wiek na kategorię B z 18 na 17 lat?

Wynika to z kryzysu, jaki obecnie przeżywa Unia Europejska. Dotyczy on braku kierowców zawodowych. Chcąc temu zapobiec, obniża się wiek uzyskania prawa jazdy na wszystkie kategorie prawka, tak aby młodzi kierowcy wcześniej mogli uzyskać uprawnienia na prowadzenie TIR-a czy autobusu. Wkrótce za kierownicą TIR-a zasiądą 20-latkowie, a za kierownicą autobusu 18-latkowie.

Kiedy te przepisy wejdą w życie?

Nastąpi to za 3 miesiące od opublikowania Ustawy z dnia 17 października 2025 r. o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw, która weszła w życie 2 grudnia 2025 roku. Tak więc nowe przepisy będą obowiązywać od 3 marca 2026 roku. Oznacza to, że od tego dnia młodociani kursanci będą mogli przystąpić do wcześniejszego kursu w szkole jazdy w Warszawie.

Kiedy najwcześniej będzie można robić prawko na kategorię B?

Najwcześniej będzie można przystąpić do kursu w szkole jazdy z Warszawy na 3 miesiące przed osiągnięciem 17. roku życia. Z kolei do egzaminu na kategorię B młodociani kursanci przystąpią na miesiąc przed ukończeniem 17. roku życia. Jeśli im się powiedzie, najwcześniej prawko odbiorą w dniu 17. urodzin.

Jakie są minusy robienia prawka w tym wieku?

Największym minusem może być niedojrzałość psychofizyczna młodocianych kursantów, która w połączeniu z brawurą za kółkiem może doprowadzić do tragicznego wypadku na drodze.

Jakie są plusy robienia prawka w tym wieku?

Zdecydowanie widzimy więcej zalet tego rozwiązania niż jego wad. Otóż młodociani kierowcy będą przez 6 miesięcy pod opieką doświadczonego kierowcy, co wpłynie na poprawę bezpieczeństwa na drodze. Oprócz tego w tym wieku szybciej chłonie się wiedzę, co przyspieszy ich naukę. Młodzi zyskają prawko, które poszerzy ich możliwości na rynku pracy, oraz odciążą rodziców w takich sytuacjach jak odbiór autem siostry ze szkoły. W firmach transportowych już teraz wystrzeliwują korki szampanów, bo w jakimś stopniu zostanie rozwiązany problem braku kierowców zawodowych.

Czy będzie wymagana zgoda rodziców?

Oczywiście — będzie wymagana zgoda rodziców bądź opiekunów prawnych, podobnie jak to miało miejsce w czasie robienia prawka na 3 miesiące przed uzyskaniem pełnoletniości.

Czy będzie można samodzielnie jeździć autem?

Młodocianym kierowcom będzie towarzyszył opiekun przez pierwsze 6 miesięcy od zrobienia prawka lub do ukończenia przez nich 18. roku życia. Ustawa określa, że tym opiekunem będzie osoba w wieku przynajmniej 25 lat z 5-letnim doświadczeniem za kółkiem. Te ograniczenia nie dotyczą instruktorów ze szkół jazdy czy egzaminatorów z WORD-u, których wiek w tym przypadku może być niższy. Taki opiekun będzie siedział w czasie jazdy młodocianego kierowcy na przednim siedzeniu. Musi być trzeźwy i nie może podlegać zakazowi prowadzenia pojazdów mechanicznych zarówno teraz, jak i w ciągu ostatnich 5 lat. Ustawa określa także, że do ukończenia 18. roku życia młodociani kierowcy będą mogli prowadzić samochody wyłącznie na terytorium Polski.

Czy będzie obowiązywał okres próbny?

Podobnie jak w przypadku 18-latków, także tutaj będzie taki okres. Z tym że w przypadku tych pierwszych wynosi on 2 lata, a w przypadku 17-latków będzie wynosił 3 lata lub mniej, jeśli wcześniej osiągną 20. rok życia.

Jakie jeszcze ograniczenia będą obowiązywać dla 17-latków w okresie próbnym?

Po pierwsze będzie obowiązywać zerowy limit substancji. Tak więc nie będą mogli prowadzić nawet z minimalnym stężeniem alkoholu we krwi bądź substancji działających podobnie. Po drugie nie będą mogli przewozić osób nieletnich bez obecności doświadczonego kierowcy. Po trzecie nie będą mogli wykonywać zarobkowego przewozu osób bądź rzeczy.

Czy będą obowiązywać limity punktów karnych w okresie próbnym?

Jeśli 17-latkowie przekroczą 12 punktów karnych, będą musieli odbyć obowiązkowe szkolenie praktyczne w ośrodku doskonalenia techniki jazdy dotyczące zagrożeń w ruchu drogowym. W świetle Ustawy będzie ono trwało godzinę, a jego koszt wyniesie maksymalnie 500 zł.

Czy będą obowiązywać ograniczenia prędkości w okresie próbnym?

W obszarze zabudowanym 17-latkowie będą musieli jechać nie więcej niż 50 km/h, poza nim — nie więcej jak 80km/h, a na autostradach czy drogach ekspresowych będą mogli sunąć z maksymalną prędkością wynoszącą 100 km/h.

Kiedy 17-latkowie mogą się spodziewać wydłużenia okresu próbnego?

Gdy dwukrotnie popełnią wykroczenie przeciwko bezpieczeństwu. Jednak jeśli kolejny raz dwukrotnie popełnią to wykroczenie, utracą uprawniania.

Podsumowanie. Szkoła jazdy z Warszawy wskazuje, czy prawo jazdy dla 17-latków to strzał w dziesiątkę

Powróćmy do historii z pierwszego akapitu. Otóż gdy Klaudia wsiadła do auta Romana, doznała szoku, bo na przednim siedzeniu pasażera siedział jego dziadek Antoni. Chłopak wyjaśnił dziewczynie, że takie są przepisy: uzyskał prawko w wieku 17 lat i jeśli chce jeździć autem, musi to robić pod opieką doświadczonego kierowcy.

Dalszy przebieg randki okazał się jednak dla Klaudii szczęśliwszy. Najpierw z Romanem poszli coś zjeść w centrum handlowym (w tym czasie dziadek Antoni był w tamtejszym kinie na filmie wojennym), a potem wybrali się do kina na komedię romantyczną (wtedy dziadek był na wegańskiej pizzy). Jednym słowem — wszyscy byli usatysfakcjonowani.

Obecność dziadka zadziałała na Romka pozytywnie. Chłopak nie popisywał się za kółkiem — zwolnił ciężką stopę z pedału gazu i jechał bezpiecznie. Jak się wkrótce okazało, było nawet lepiej. Gdy dojechali pod dom Klaudii, dziadzio przysnął i młodzi mogli sobie zafundować pożegnalnego całusa.

— Dzięki, Romek, za wspaniały wieczór! — rzekła radośnie dziewczyna i zniknęła w swoim domu, a chłopak cieszył się, że odwiózł ją w jednym kawałku.

Czy prawo jazdy dla 17-latków okaże się strzałem w dziesiątkę? Tego do końca nie wiemy, ale w naszej ocenie — czyli szkoły jazdy „Lauto” z Warszawy — decyzja o przyznaniu uprawnień młodocianym kierowcom niesie ze sobą o wiele więcej plusów niż minusów i pozytywnie wpłynie na poprawę bezpieczeństwa na drodze.

Rondo Radosława Warszawa.
Kiedy tramwaj ma pierwszeństwo? Szkoła jazdy „Lauto” z Warszawy wskazuje, jakie błędy popełniają kierowcy

 

W biurze szkoły jazdy z Warszawy trwała zażarta dyskusja. Oto ojciec (kierowca z trzydziestoletnim stażem) oraz jego syn (kursant przygotowujący się do egzaminu w WORD-zie) dyskutowali o profesji kierowcy. Wszystkiemu przysłuchiwał się szef OSK.

— Co ty możesz wiedzieć o byciu kierowcą? — zapytał z ironią ojciec, po chwili dodając: — Przecież to ja siedzę za kółkiem więcej niż ćwierć wieku. Ty dopiero uczysz się nim kręcić…

W synu zagotowała się krew, tym bardziej że ta uwaga padła przy innym mężczyźnie.

— Ale ja znam lepiej przepisy niż ty! — odrzekł kursant. — Z twoją wiedzą to cud, że przeżyłeś na drodze…

Kierowca tylko się zaśmiał.

— Jeśli panowie chcecie — odrzekł pojednawczo szef ośrodka — mogę wam zadać kilka pytań dotyczących pierwszeństwa tramwajów. Zrobimy taki miniquiz, który rozstrzygnie, kto z was ma większą wiedzę. Wchodzicie w to?

Obaj mężczyźni przytaknęli ruchami głów, a ich twarze rozpromienił zbójecki uśmiech. Kto z nich wykazał się większą wiedzą? O tym za chwilę. Najpierw poznajmy pytania, które padły z ust szefa ośrodka.

Quiz o tramwajach. Szkoła jazdy z Warszawy wymienia pytania, na które odpowiadali kierowca i kursant

Kto ma pierwszeństwo: samochód czy tramwaj?

  • Pytanie 1. Dojeżdżamy do skrzyżowania równorzędnego. Z naprzeciwka nadjeżdża tramwaj. My skręcamy w prawo, a tramwaj w swoje lewo, czyli nasze tory jazdy się przecinają.
  • Pytanie 2. Dojeżdżamy do skrzyżowania ze znakami. Mamy drogę z pierwszeństwem, a tramwaj jedzie z naszej prawej strony i ma „Ustąp pierwszeństwa”. Zarówno my, jak i on jedziemy prosto, a nasze drogi się krzyżują.
  • Pytanie 3. Jesteśmy przed skrzyżowaniem ze znakami. Zarówno my, jak i nadjeżdżający z naprzeciwka tramwaj mamy pierwszeństwo. My skręcamy w lewo, a tramwaj w swoje prawo, czyli nasze tory jazdy się przecinają.
  • Pytanie 4. Jesteśmy przed skrzyżowaniem ze światłami. Mamy zielone i jedziemy prosto, a tramwaj — który jest przed nami — ma także zielone, ale skręca w swoje lewo, przecinając nam drogę.
  • Pytanie 5. Ponownie jesteśmy przed skrzyżowaniem ze światłami. Tramwaj nadjeżdża z naprzeciwka i ma zielone, podobnie jak my. Z tym że my skręcamy w prawo, a tramwaj w swoje lewo, przecinając nam drogę.
  • Pytanie 6. Wjeżdżamy na skrzyżowanie o ruchu okrężnym (czyli tak zwane rondo) bez znaków „Ustąp pierwszeństwa” oraz bez sygnalizacji świetlnej. Gdy już jesteśmy na rondzie, na które wjechaliśmy z pierwszeństwem przejazdu, tramwaj zjeżdża z wysepki, przecinając nam drogę.
  • Pytanie 7. Pokonujemy rondo ze znakiem „Ustąp pierwszeństwa”. Wtem napotykamy tramwaj, który wjeżdża na rondo, na którym my jesteśmy.
  • Pytanie 8. Wjeżdżamy na rondo z sygnalizacją świetlną. Wtem z wyspy ronda zjeżdża tramwaj, przecinając nam drogę.
  • Pytanie 9. Z naszej prawej strony z zajezdni wyjeżdża tramwaj, chcąc włączyć się do ruchu.
  • Pytanie 10. Skręcamy w lewo na skrzyżowaniu z sygnalizacją świetlną i naszą drogę przecina tramwaj.
  • Pytanie 11. Znajdujemy się na drodze z tak zwanym pierwszeństwem łamanym. I tak zarówno my, jak i tramwaj jadący z naszej lewej strony mamy pierwszeństwo przejazdu. Każdy z nas jedzie prosto i nasze drogi się krzyżują.

Zasady pierwszeństwa tramwajów. Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, jakie zasady obowiązują w ruchu

Kiedy tramwaj ma pierwszeństwo przejazdu?

  • Skrzyżowanie równorzędne. Tutaj niezależnie od tego, z której strony nadjeżdża tramwaj, zawsze ma on pierwszeństwo.
  • Skrzyżowanie ze znakami. Jeśli tramwaj ma „Ustąp pierwszeństwa”, musi nam ustąpić, gdy my mamy „Drogę z pierwszeństwem”. Jeśli natomiast jesteśmy z tramwajem w równorzędnej sytuacji, bo mamy albo „Ustąp-ustąp” albo „Pierwszeństwo-pierwszeństwo”, wtedy — gdy tramwaj skręca, przecinając nam drogę, bo jedziemy prosto — musimy mu ustąpić pierwszeństwa.
  • Skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną. Jeśli mamy zielone i jedziemy prosto, mamy pierwszeństwo przed tramwajem, który skręca i przecina nam drogę. Gdy natomiast mamy zielone i skręcamy w lewo bądź w prawo, wtedy tramwaj ma pierwszeństwo przed nami, nawet jeśli on również skręca, przecinając nam w ten sposób drogę. Jest to najłatwiejszy sposób na kolizję z tramwajem, bo wydaje nam się, że możemy jechać na pewniaka…
  • Skrzyżowania o ruchu okrężnym bez znaku „Ustąp pierwszeństwa”. Tutaj bez względu na to, czy tramwaj jedzie z prawej, czy z lewej strony albo czy wjeżdża na rondo, czy z niego zjeżdża, zawsze ma pierwszeństwo.
  • Skrzyżowanie o ruchu okrężnym ze znakiem „Ustąp pierwszeństwa”. Gdy tramwaj wjeżdża na to rondo, podobnie jak inni użytkownicy nie ma pierwszeństwa, wbrew potocznej opinii wielu kierowców. Gdy natomiast z niego zjeżdża (opuszcza wysepkę), należy mu ustąpić pierwszeństwa.
  • Skrzyżowanie o ruchu okrężnym z sygnalizacją świetlną. Tramwaj, podobnie jak inne pojazdy, dostosowuje się do wskazań sygnalizatorów i nie jest tutaj uprzywilejowany. Z kolei jeśli nie ma osobnej sygnalizacji dla pojazdów szynowych, tramwaj opuszczający rondo — zjeżdżający z wysepki — ma pierwszeństwo przed nami. Gdyby zaś na wyspie był sygnalizator zakazujący tramwajowi jazdę, musiałby nam ustąpić pierwszeństwa.
  • Wyjazd z pętli lub zajezdni. Jeśli tramwaj włącza się do ruchu, musi ustąpić nam pierwszeństwa.
  • Przystanek z dojściem przez jezdnię. Jeśli tramwaj zatrzymuje się na przystanku, musimy zatrzymać się przed zygzakiem na jezdni. Nawet jeśli tramwaj jest bliski zatrzymania i ludzie już wchodzą na jezdnię, także powinniśmy się zatrzymać przed zygzakiem, nie czekając, aż tramwaj włączy kierunkowskaz.
  • Zostanie „tramwajarzem”. Jeśli nie chcemy zostać „tramwajarzem”, musimy się pilnować, aby za szybko nie skręcić w prawo i nie wjechać w drogę z szynami przeznaczoną dla tramwajów. Zwracajmy uwagę na znaki pionowe bądź poziome, które informują o tym, że powinniśmy skręcić dalej.

Odpowiedzi na pytania z quizu. Szkoła jazdy z Warszawy wskazuje poprawne odpowiedzi

Jak brzmią poprawne odpowiedzi z quizu o tramwajach?

  • Pytanie 1. Odpowiedź: tramwaj.
  • Pytanie 2. Odpowiedź: samochód.
  • Pytanie 3. Odpowiedź: tramwaj.
  • Pytanie 4. Odpowiedź: samochód.
  • Pytanie 5. Odpowiedź: tramwaj.
  • Pytanie 6. Odpowiedź: tramwaj.
  • Pytanie 7. Odpowiedź: samochód.
  • Pytanie 8. Odpowiedź: tramwaj.
  • Pytanie 9. Odpowiedź: samochód.
  • Pytanie 10. Odpowiedź: tramwaj.
  • Pytanie 11. Odpowiedź: tramwaj.

Kto okazał się zwycięzcą: kierowca czy kursant? Szkoła jazdy z Warszawy wskazuje, kto oddał więcej poprawnych odpowiedzi na pytania z quizu o tramwajach

W biurze OSK trwał quiz dotyczący zasad pierwszeństwa tramwajów. Szef ośrodka zadał 11 pytań, a ojciec (kierowca) i jego syn (kursant) na nie odpowiadali. Wkrótce okazało się, że pierwszy z nich oddał 8 poprawnych odpowiedzi, a drugi… 11!

— Tato, nie martw się — rzekł kursant, klepiąc kierowcę po ramieniu — to nie jest powód do wstydu, jeśli kierowca nie zna wszystkich przepisów…

— Chłopak ma rację — wtrącił szef ośrodka — bo kierowca na co dzień nie stosuje ich wszystkich, więc może zapomnieć.

— Chętnie cię podszkolę na drodze — ciągnął syn — ale pod jednym warunkiem: że ty także podszkolisz mnie. W ten sposób połączymy świeżą wiedzę z ogromnym doświadczeniem na drodze!

W biurze szkoły jazdy „Lauto” z Warszawy rozległ się gromki śmiech mężczyzn.

Word Warszawa. miejsce egzaminowani ul. Odlewnicza1
Jak szybko zapisać się na egzamin praktyczny w WORD-zie? Szkoła jazdy „Lauto” z Warszawy odpowiada na pytania kursantów na kategorię B

Jako szkoła jazdy „Lauto” z Warszawy często słyszymy pytanie: „Jak szybko zapisać się na egzamin praktyczny w WORD-zie?”. Jest ono uzasadnione, bo niektórzy kursanci czekają od 5 do 6 tygodni na egzamin. Zdecydowanie za długo, jeśli ktoś pilnie potrzebuje prawka…

Czy jest szansa, żeby to zmienić? Jak najbardziej! Mamy na to cztery patenty. Zanim jednak do nich przejdziemy, opowiemy historię pewnego kursanta.

Kryspin potrzebował prawka na wczoraj, bo zaczynał nową pracę. Nie mógł czekać 6 tygodni, a taki termin proponowano mu w stołecznym WORD-zie. Postanowił poszukać innego ośrodka egzaminacyjnego, poza Warszawą.

W ten sposób chłopak pojechał do Wywiejowa, gdzie przystąpił do egzaminu na kategorię B. Był pewny swego sukcesu za kółkiem, więc z uśmiechem na twarzy przywitał się z tamtejszym egzaminatorem.

Egzaminator spojrzał w jego dowód osobisty i odrzekł:

— Pan jest cwaniak z Warszawy?

— Słucham?

— Myśli pan, że tutaj zda pan bez problemu?

Rozległ się gromki śmiech egzaminatora.

Czy kursantowi udało się zdać egzamin w tamtejszym WORD-zie? Nim odpowiemy na to pytanie, poznajmy cztery sposoby przyspieszenia egzaminu na kategorię B…

Po pierwsze możemy zmienić miasto egzaminowania. Szkoła jazdy z Warszawy wskazuje, jak dokonać zmiany WORD-u

Tak jak wspomnieliśmy w powyższej historii, możemy dokonać zmiany miasta, w którym chcemy zdawać

egzamin. Da się to zrobić online — do dyspozycji mamy WORD-y w całej Polsce, oprócz Łomży, gdzie zapisu należy dokonać osobiście.

Jak zmienić miasto zdawania egzaminu?

  • Jeśli zapisujemy się po raz pierwszy na egzamin, nie ma żadnego problemu. Z pomocą strony Info-Car sprawdzimy wolne terminy, wybierzemy dowolny WORD, a następnie zapiszemy się na egzamin.
  • Jeśli jednak już wcześniej zapisaliśmy się na egzamin w Warszawie bądź innym mieście, musimy najpierw odblokować profil kierowcy, który jest przez pół roku zablokowany w tym WORD-zie. W przypadku gdy zależy nam na szybkim odblokowaniu profilu, musimy udać się osobiście do naszego ośrodka bądź napisać e-maila, w którym wyrazimy taką prośbę. Profil powinien zostać odblokowany w ciągu 3 dni.
  • Jeśli bardzo zależy nam na tym, aby przystąpić do egzaminu w Łomży, musimy skorzystać z pomocy tamtejszej szkoły jazdy, której zlecimy dokonanie tej formalności w naszym imieniu.

Po drugie możemy napisać podanie o przyspieszenie terminu. Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, jak przyspieszyć egzamin praktyczny w stołecznym WORD-zie

Drugim sposobem na szybszy egzamin jest napisanie podania do WORD-u o przyspieszenie terminu egzaminu na kategorię B. Warto złożyć je osobiście w wybranym ośrodku egzaminacyjnym — na Odlewniczej bądź na Bemowie — w Warszawie.

Jak prawidłowo złożyć podanie o przyspieszenie terminu egzaminu?

  • Naszą prośbę powinniśmy uzasadnić, podając jeden z prawdziwych i ważnych powodów. Przykładowo możemy napisać, że pilnie potrzebujemy prawka do pracy, zmieniamy miasto zamieszkania, jedziemy na studia czy wyjeżdżamy za granicę.
  • Oczywiście nasze podanie trafi na kupkę z podaniami. Jeśli więc chcemy, aby się wyróżniało i było wzięte pod uwagę, napiszmy, że odpowiada nam każdy termin i każda godzina zaproponowana przez WORD.
  • Warto wspomnieć, kiedy zwalnia się termin egzaminu w WORD-zie. Otóż każdy kursant ma prawo na 2 dni wcześniej za darmo odwołać swój zarezerwowany egzamin. Wielu z tego korzysta. Wtedy pojawia się szansa na szybki termin dla nas.
  • Gdy kursant odwoła swój termin, WORD szuka kogoś na jego miejsce. Wtedy jak grom z jasnego nieba spada na nas propozycja egzaminu za 3, 4 bądź 5 dni. Gdy więc przedzwoni do nas miła pani z taką propozycją, nigdy nie mówmy „Nie”, chyba że chcemy, aby już nigdy do nas nie oddzwonili… Zazwyczaj średnia oczekiwania na taki telefon wynosi 2 tygodnie.

Po trzecie możemy skorzystać z darmowych aplikacji. Szkoła jazdy z Warszawy podpowiada, z których aplikacji warto skorzystać

Jeśli chcemy zdawać egzamin w Warszawie, warto skorzystać z aplikacji pozwalających szybko umówić egzamin w WORD-zie. Są one również dobrym wyborem, gdy szukamy ośrodka egzaminacyjnego poza stolicą.

Co warto wiedzieć o tych aplikacjach?

  • Obecnie istnieje około 10 sensownych aplikacji na rynku, które mogą pomóc szybko zapisać się na egzamin w WORD-zie. Do takich aplikacji zaliczamy: Szybkie Prawko, Złap Termin.
  • Aplikacje te mają wersję darmową, której odświeżanie następuje co 15 minut. Wtedy otrzymujemy informację, że na portalu Info-Car pojawił się wolny termin egzaminu w wybranym przez nas WORD-zie. Utrudnieniem jest tu jednak to, że wiele osób siedzi przy komputerach w oczekiwaniu na sygnał o wolnym terminie, a następnie go ręcznie wyklikuje.
  • Jeśli więc chcemy zwiększyć szansę na zdążenie przed innymi kursantami, warto skorzystać z płatnych aplikacji takich jak Szybki Egzamin,. Tutaj odświeżenie następuje co 1—2 minuty, a ich koszt to 15—20 zł. Jak bumerang powraca tutaj jednak problem z innymi kursantami, którzy czatują przy komputerach, aby wyprzedzić innych, możemy więc nie zdążyć się zarejestrować pomimo wykupienia takiej aplikacji.

Po czwarte możemy skorzystać z najlepszej płatnej aplikacji. Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, dlaczego warto wybrać portal szybka-jazda.pl

Jeśli więc chcemy mieć pewność, że uda nam się szybko zarejestrować na egzamin, warto skorzystać z aplikacji Szybka Jazda . Tutaj mamy gwarancję, że nikt nas nie wyprzedzi, bo termin jest blokowany przez aplikację, której czas reakcji wynosi 0,3 s.

Jak działa ta aplikacja?

  • Po pierwsze rejestrujemy się na jej stronie, gdzie wybieramy konkretny WORD oraz typ egzaminu, czyli w naszym przypadku na kategorię B.
  • Po drugie podajemy swoje dane oraz opłacamy tę usługę kwotą 120 zł.
  • Po trzecie otrzymujemy w ciągu 1—2 dni informację o wolnym terminie, który najprawdopodobniej przypadnie za 3—6 dni.
  • Po czwarte w ciągu 30 minut musimy opłacić zarezerwowany egzamin, jeśli nie chcemy go utracić. Szczególnie musimy być czujni między 7.00 a 9.00, bo wtedy zazwyczaj zwalniają się terminy.
  • Po piąte, jeśli w ciągu 3 dni aplikacja nie wyszuka wolnego terminu, możemy wstrzymać jej działanie i odzyskać zapłacone pieniądze (zwrot środków nastąpi w terminie od 5 do 14 dni).

Podsumowanie: szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, jak szybko zapisać się na egzamin praktyczny w WORD-zie

Wróćmy do historii Kryspina z pierwszego akapitu. Otóż chłopak tak bardzo się spiął po słowach egzaminatora, że jego nogi zaczęły się trząść, jakby były z galarety. Dlatego auto dwukrotnie zgasło mu na wzniesieniu, przez co oblał egzamin.

Za namową szefa szkoły jazdy „Lauto” z Warszawy Kryspin skorzystał z aplikacji Szybka Jazda. Dzięki niej jeszcze w tym samym tygodniu przystąpił do egzaminu na kategorię B w stołecznym WORD-zie, gdzie zdał bez problemu…

Nowe Suzuki Swift 2025 Nauka jazdy Warszawa
Ile kosztuje godzina jazdy doszkalającej? Szkoła jazdy „Lauto” z Warszawy wyjaśnia, jakie stawki obowiązują w stolicy

W szkole jazdy z Warszawy odezwał się telefon.

— Dzień dobry, jestem Ajay z Indii i chciałem się zapisać na jazdy doszkalające — odezwał się głos w języku angielskim. — Mam jednak pewien problem…

— Na czym polega ten problem? — zapytał po angielsku szef ośrodka.

— Na tym, że po pierwsze w Indiach jest ruch lewostronny, jak w Wielkiej Brytanii, a po drugie muszę odbyć te jazdy w tym tygodniu, bo od przyszłego zaczynam pracę jako taksówkarz.

— Nie widzę tu problemu. Od jutra możemy ruszać z jazdami.

— Ale jest jeszcze trzeci problem…

— Jaki?

— Powiem panu, gdy się spotkamy…

Na czym polegał trzeci problem? O tym za chwilę. Najpierw wyjaśnijmy sobie, ile kosztuje godzina jazdy w stolicy.

  1. Czym są jazdy doszkalające? Szkoła jazdy z Warszawy podaje ich definicję

Jazdy doszkalające to lekcje jazdy po kursie podstawowym, który obejmuje 30 godzin zegarowych jazd. Gdy więc ukończymy ten kurs i zdamy egzamin wewnętrzny w OSK, będziemy mogli przystąpić do jazd doszkalających, czyli do kursu uzupełniającego.

Przykładowo w naszej szkole „Lauto” jazdy doszkalające przebiegają trasami egzaminacyjnymi. Znamy te trasy dzięki temu, że podstawiamy własne auta na egzamin w WORD-zie, a potem odczytujemy z ich GPS-u całą trasę, jaką to auto przebyło na egzaminie.

I tak nasi kursanci mają do wyboru zdanie egzaminu na manualu bądź automacie. Z reguły przed egzaminem wykupują dodatkową godzinę na wybranym aucie z naszej szkoły, które potem będzie podstawione na egzamin. W jej czasie ćwiczą jazdę po łuku czy na wzniesieniu, przejazd przez skrzyżowania i parkowanie. Potem tym samym autem zdają egzamin w WORD-zie.

Jeśli wybiorą manuala, do dyspozycji mają hyundaia na manualu, którego podstawienie na egzamin kosztuje 320 zł (w tej cenie jest godzina jazdy przed egzaminem). Drugą opcją jest automat, którego wynajęcie kosztuje 290 zł za samo podstawienie, a dodatkową godzinę należy jeszcze dokupić.

  1. Kto może skorzystać z jazd doszkalających? Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, jak powinny przebiegać te jazdy

Zacznijmy od tego, kto nie może skorzystać z tych jazd. Na pewno nie mogą z nich skorzystać kursanci, którzy nie odbyli i nie zakończyli kursu podstawowego. Najpierw muszą ukończyć ten kurs i zdać egzamin w swoim OSK, a dopiero potem mogą wykupić odpowiednią liczbę jazd doszkalających w dowolnych ośrodkach.

 

Kto może skorzystać z jazd doszkalających?

  • Po pierwsze kursanci, którzy zakończyli kurs. Chodzi o osoby, które wyjeździły 30 godzin kursu podstawowego i zdały egzamin wewnętrzny w swoim ośrodku nauki jazdy.
  • Po drugie kierowcy z prawem jazdy, którzy chcą poprawić swoje umiejętności za kółkiem. Dodajmy, że w tym przypadku mówimy raczej o jazdach obserwacyjnych, a nie doszkalających. Często wykupują je kierowcy, którzy stracili prawko za punkty.

 

Jak powinny przebiegać jazdy doszkalające, aby były wydajne?

 

Otóż powinny być systematyczne, czyli raz lub dwa razy w tygodniu, a nie na szybko tuż przed egzaminem. Lepiej przyswaja się wiedzę, gdy nauka jest rozłożona w czasie, niż gdy na ostatni moment wykupujemy codzienne lekcje jazdy. Wtedy zmęczenie po pracy i stres potęgują błędy oraz utrudniają sprawną naukę. Chyba że weźmie się urlop i w jego czasie odbędzie się jazdy doszkalające, wtedy faktycznie można jeździć codziennie, co nie zakłóci procesu nauki.

Warto zwrócić uwagę jeszcze na jedną rzecz. Otóż w czasie kursu podstawowego jesteśmy przypisani do jednej szkoły. Jeśli chcemy ją zmienić, wiąże się to z poborem kart oraz zmianą szkoły. O tym, jak zmienić OSK, pisaliśmy już w tym artykule. Inaczej rzecz ma się w przypadku jazd doszkalających. Tutaj nie jesteśmy przypisani do jednej konkretnej szkoły, która blokuje nasz profil kierowcy, dlatego mamy swobodę wyboru nawet kilku szkół jednocześnie.

  1. Czy instruktor może zmusić do zakupu jazd doszkalających? Szkoła jazdy z Warszawy wskazuje, jakie uprawnienia przysługują instruktorowi

Oczywiście instruktor nie może zmusić nas do zakupienia dodatkowych godzin na drodze. Ale jeśli kursant nie zda egzaminu wewnętrznego, instruktor może zaproponować dodatkowe płatne jazdy w wymiarze 2, 5, 6 lub 10 godzin. Ich celem jest nauka bezpiecznej jazdy oraz przygotowanie do egzaminu.

Oczywiście kursant może odmówić realizacji tego planu naprawczego i zabrać swoje papiery, a następnie przenieść się do innej szkoły. Ale zasadnicze pytanie brzmi: czy będzie to słuszne z punktu widzenia jego bezpieczeństwa? Może to się zakończyć w tak dramatyczny sposób, jak na tym filmiku.

 

  1. Ile należy dokupić jazd doszkalających do podstawowego kursu? Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, jak to wygląda w praktyce

Dokupienie dodatkowych godzin jazdy to kwestia indywidualna. Zależy ona zarówno od indywidualnych predyspozycji kursanta, jak i tego, jak się przykładał na kursie. Właściwie nikt z kursantów nie jest przygotowany na 100% do egzaminu. Z reguły większość po odbyciu jazd dodatkowych jest gotowa na 60%, a czynni kierowcy byliby gotowi na 80%… W czasie naszej praktyki zauważyliśmy, że kursanci dzielą się pod tym względem na trzy grupy.

 

Ile kursanci dokupują jazd doszkalających?

  • 20% kursantów nie dokupuje więcej godzin poza kursem podstawowym, który wynosi 30 godzin zegarowych jazd.
  • 50% kursantów wykupuje do 10 godzin dodatkowych jazd.
  • 30% kursantów dokupuje nawet do 30 godzin dodatkowych jazd.
  •  
  1. Kiedy warto dokupić jazdy doszkalające? Szkoła jazdy z Warszawy podpowiada, kiedy warto zainwestować w dodatkowe godziny na drodze

Jeśli odbędziemy 80% egzaminu i polegniemy, być może nie będzie trzeba dokupywać dodatkowych godzin, ale wystarczy się ponownie zapisać na egzamin. Jest jednak kilka przesłanek, które świadczą o tym, że warto dokupić dodatkowe godziny jazdy.

Kiedy warto dokupić jazdy doszkalające?

  • Po pierwsze wtedy, gdy czujemy się niepewnie za kółkiem.
  • Po drugie wtedy, gdy poniesiemy porażkę w WORD-zie, przykładowo odbędziemy tylko 20% egzaminu lub 20 minut jazdy z 40 minut.
  • Po trzecie wtedy, gdy instruktor bądź egzaminator nam to zasugeruje.
  1. Od czego zależy cena jazd doszkalających? Szkoła jazdy z Warszawy wymienia czynniki wpływające na ich stawki

Jest kilka kluczowych czynników, które wpływają na wysokość ceny za godzinę kursu.

 

Od czego zależy cena za godzinę dodatkowej jazdy?

  • Po pierwsze od tego, czy jeździmy na manualu, czy na automacie.
  • Po drugie od tego, czy jeździmy w weekend, kiedy jest drożej, czy w tygodniu.
  • Po trzecie od tego, ile godzin wykupimy: z reguły im więcej, tym będzie taniej.
  • Po czwarte od tego, czy wykupimy pakiet kursu podstawowego z dodatkowymi godzinami: wtedy będzie najtaniej.
  • Po piąte od tego, na jakim poziomie mamy zdolności negocjacyjne: zawsze może być taniej.
  • Po szóste od umiejętności i doświadczenia instruktora.
  1. Ile kosztuje godzina jazdy doszkalającej? Szkoła jazdy z Warszawy wskazuje, ile zapłacimy w stolicy

W stolicy spotkamy się z szerokim wachlarzem cen. Zazwyczaj jedna godzina będzie kosztować od 150 do 200 zł. Jednak jeśli wykupimy od razu pakiet 10 godzin jazd i zapłacimy za nie z góry gotówką, możemy wynegocjować w niektórych ośrodkach nawet 145 zł za godzinę na drodze…

 

Jak się zakończyła historia kursanta z Indii?

 

Następnego dnia szef szkoły jazdy z Warszawy spotkał się z kursantem z Indii.

— Proszę mi powiedzieć, na czym polega trzeci problem — rzekł szef OSK.

— No na tym — odparł Hindus — że w samochodzie spędziłem w swoim życiu tylko pół godziny…

— Ile?! To jakim cudem zrobił pan tam prawko?

Rozległ się śmiech.

— No wiadomo, jak…

— OK, rozumiem. Jeśli chce pan wykupić u mnie jazdy doszkalające, musi pan przystać na moje warunki. Otóż wyjeździmy tyle godzin, ile uznam za słuszne. Chodzi o to, że jeśli ma pan jeździć jako taksówkarz, muszę mieć pewność, że będzie pan jeździł bezpiecznie i nikomu z pana pasażerów nic się nie stanie…

Hindus przystał na ten warunek. I tak jazdy doszkalające w szkole jazdy „Lauto” z Warszawy trwały 50 godzin, w czasie których Ajay nauczył się bezpiecznej jazdy po polskich drogach.

 

Jak jeździć po rondzie? Szkoła jazdy „Lauto” z Warszawy wyjaśnia, jakie zasady obowiązują na skrzyżowaniach o ruchu okrężnym

 

Jak się okazało, Paweł wybrał dobrą szkołę jazdy, co prawda nie z Warszawy, bo z Krakowa, która nauczyła go prawidłowej jazdy po skrzyżowaniach o ruchu okrężnym, czyli rondach. Jednak jego radość nie trwała zbyt długo…

Przyszedł dzień egzaminu na kategorię A. Za pierwszym razem Paweł pokonał rondo, jak go uczyli w OSK. Miał skręcić w lewo na rondzie. Tak więc przed wjazdem na nie włączył lewy kierunkowskaz, który wyłączył dopiero wtedy, gdy wjechał na wewnętrzny pas (było to rondo dwupasmowe). Pokonał tarczę ronda bez kierunkowskazu, który włączył w momencie, gdy zjeżdżał z ronda (oczywiście zjeżdżając, włączył prawy kierunkowskaz).

Egzaminator przeczołgał go ponownie przez to samo rondo. Paweł zrobił dokładnie to samo: przed wjazdem lewy kierunkowskaz, który wyłączył po zajęciu środkowego pasa, a potem prawy kierunkowskaz przy zjeździe. Tymczasem egzaminator kazał mu zjechać na pobocze i poinformował go, że dwukrotnie popełnił ten sam błąd i tym samym oblał egzamin…

Na czym polegał ten błąd? O tym za chwilę. Najpierw wyjaśnimy sobie, jak bezpiecznie jeździć po rondzie…

Jak jeździć po rondzie ze znakiem „ustąp pierwszeństwa”? Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, jakie reguły obowiązują na tym skrzyżowaniu o ruchu okrężnym

Zacznijmy od najbardziej popularnego ronda w Polsce, czyli skrzyżowania oznaczonego znakami C-12 („ruch okrężny”) oraz A-7 („ustąp pierwszeństwa przejazdu”).

Jak jeździć po rondzie ze znakiem „ustąp pierwszeństwa”?

  • Po pierwsze przed wjazdem na to rondo musimy ustąpić pierwszeństwa pojazdom na nim już będącym.
  • Po drugie zajmujemy właściwy pas oraz włączamy lewy kierunkowskaz (jeśli planujemy jechać w lewo bądź zawrócić) lub prawy kierunkowskaz (gdy skręcamy w prawo). Jeśli jedziemy prosto, nie włączamy kierunkowskazu.
  • Po trzecie — jeśli jedziemy w lewo lub zawracamy — włączamy lewy kierunkowskaz i zajmujemy lewy (czyli środkowy) pas, pod warunkiem że jest wolny.
  • Po czwarte ustępujemy pierwszeństwa tramwajowi, który zjeżdża z wysepki ronda. Jeśli tramwaj wjeżdża na rondo, to on musi nam ustąpić pierwszeństwa.
  • Po piąte, jeśli zbliżymy się do naszego zjazdu z tarczy ronda, włączamy prawy kierunkowskaz i jeśli jedziemy lewym (wewnętrznym) pasem, musimy ustąpić pierwszeństwa pojazdom jadącym prawym pasem, na który chcemy wjechać. Warto pamiętać, że kierunkowskazu używamy zawsze, gdy zmieniamy kierunek jazdy bądź pas ruchu.

Jak jeździć po rondzie bez znaku „ustąp pierwszeństwa”? Szkoła jazdy z Warszawy wskazuje, jak się przemieszczać po tym skrzyżowaniu o ruchu okrężnym

Chociaż rondo ze znakiem C-12 („ruch okrężny”) bez znaku A-7 („ustąp pierwszeństwa”) nie występuje w Warszawie, możemy się na nie natknąć podróżując po Polsce, chociażby w Katowicach (rondo biskupa Ignacego Jeża) czy w Sosnowcu (przy ulicy Stawowej).

Jak jeździć po rondzie bez znaku „ustąp pierwszeństwa”?

  • Po pierwsze mamy pierwszeństwo, wjeżdżając na to rondo, gdyż tu obowiązuje zasada prawej ręki, czyli ta sama co na skrzyżowaniach równorzędnych, która przyznaje pierwszeństwo pojazdom z naszej prawej strony.
  • Po drugie — podobnie jak przy poprzednim omawianym rondzie — zajmujemy właściwy pas ruchu, włączamy odpowiedni kierunkowskaz i wjeżdżamy na tarczę ronda.
  • Po trzecie ustępujemy pierwszeństwa nie tylko tramwajom zjeżdżającym z ronda, ale także tym na nie wjeżdżającym, bo są z naszej prawej strony.
  • Po czwarte ustępujmy pierwszeństwa pojazdom wjeżdżającym na rondo, bo również są z naszej prawej strony.
  • Po piąte włączamy prawy kierunkowskaz i zjeżdżamy z ronda.

Jak jeździć po rondzie z sygnalizacją świetlną? Szkoła jazdy z Warszawy podpowiada, jakie zasady obowiązują na Rondzie Dmowskiego

Chociaż rondo to ma znaki A-7 oraz C-12, z racji tego, że jest sygnalizacja świetlna, która pełni funkcję nadrzędną nad znakami pionowymi, przejazd będzie inny niż na klasycznym rondzie bez tak zwanych świateł.

Jak jeździć po rondzie z sygnalizacją świetlną?

  • Po pierwsze, jeśli przemieszczamy się prosto lub w prawo, nasz przejazd będzie taki sam, jakbyśmy pokonywali dowolne skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną.
  • Po drugie, jeśli skręcamy w lewo bądź zawracamy, wtedy przejazd będzie trochę inny. Za chwilę opiszemy, jak wykonać te manewry.
  • Po trzecie — chcąc skręcić w lewo bądź zawrócić — włączamy lewy kierunkowskaz i zajmujemy lewy pas przed skrzyżowaniem.
  • Po czwarte, jeśli skręcamy w lewo, zaraz po skręcie zajmujemy prawy pas ruchu, który nas wyprowadzi z ronda. jeśli z kolei zawracamy, zajmujemy lewy pas ruchu (wewnętrzny), czyli dwukrotnie skręcamy w lewo.
  • Po piąte, jeśli mamy tak zwaną zieloną strzałkę (znak S-2), nie przejmujemy się tramwajem, bo oznacza ona przejazd bezkolizyjny. Jeśli natomiast nie ma tej strzałki, tramwaj także ma zielone światło i musimy go przepuścić.
  • Po szóste przy zjeździe zajmujemy prawy pas, nie lewy, aby zjechać i nie kręcić się w kółko, i nie musimy zjeżdżać z włączonym prawym kierunkowskazem.

Jak jeździć po rondzie turbinowym? Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, jakie zasady tu obowiązują

Specyfiką ronda turbinowego jest to, że pasy ruchu nie krzyżują się, bo są od siebie oddzielone. Tak więc teoretycznie zapewniają one bezpieczny przejazd przez tarczę ronda.

Jak jeździć po rondzie turbinowym?

  • Po pierwsze musimy zająć właściwy pas do jazdy prosto, w prawą bądź w lewo i włączyć odpowiedni do kierunku jazdy kierunkowskaz oraz ustąpić pierwszeństwa pojazdom, które są na rondzie.
  • Po drugie jeśli jedziemy w prawo, zajmujemy prawy pas i włączamy prawy kierunkowskaz aż do momentu zjazdu z ronda.
  • Po trzecie, gdy jedziemy na wprost, może się zdarzyć, że będziemy mieli do dyspozycji dwa pasy (lewy i prawy). Wybierzmy jeden z nich bez konieczności włączania kierunkowskazu.
  • Po czwarte, jadąc w lewo bądź zawracając, zajmujemy lewy pas przed wjazdem na rondo i włączamy lewy kierunkowskaz, aby naszym bezkolizyjnym pasem objechać rondo, a następnie włączyć prawy kierunkowskaz, gdy będziemy opuszczać rondo.
  • Po piąte jeśli będziemy jechali drogą jednojezdniową (poprzednie były dwujezdniowe), włączmy odpowiedni kierunkowskaz przed wjazdem na rondo, ustąpmy pierwszeństwa pojazdom tam się znajdującym i zajmijmy na tarczy ronda prawy pas do jazdy w prawo lub na wprost bądź lewy do jazdy w lewo lub do zawrócenia. Opuszczając rondo, włączmy prawy kierunkowskaz.

Podsumowanie: kiedy na rondzie włączyć kierunkowskaz? Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, jak się potoczyła historia Pawła

Chociaż Paweł zrobił dokładnie tak, jak zalecamy w naszym artykule, oblał egzamin. Egzaminator stwierdził, że Paweł nie mógł jechać przez rondo bez włączonego kierunkowskazu przy manewrze skrętu w lewo.

Chłopak włączył tylko przed wjazdem na rondo lewy kierunkowskaz, a potem dopiero przy zjeździe prawy. Według egzaminatora było to za mało…

Kursant jednak odwołał się od decyzji egzaminatora do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który orzekł, że skręcając na rondzie w lewo, nie trzeba użyć lewego kierunkowskazu przed wjazdem i w trakcie przejazdu przez tarczę ronda. Tym samym marszałek województwa unieważnił część praktyczną tego egzaminu.

Chociaż nie ma takiego obowiązku, jako szkoła jazdy „Lauto” z Warszawy zalecamy, aby jednak przed wjechaniem na rondo użyć kierunkowskazu, podobnie jak zjeżdżając z niego, co znacznie poprawi nasze bezpieczeństwo i ułatwi życie innym użytkownikom dróg.

Nowe Suzuki Swift 2025 Nauka jazdy Warszawa
Co zrobić, gdy obleje się egzamin w WORD-zie na kategorię B? Szkoła jazdy „Lauto” z Warszawy wyjaśnia, co dalej po niezdanej praktyce.

 

Nikt ze znajomych nie obstawiał, że Kinga po rozpoczęciu kursu w szkole jazdy z Warszawy zda za pierwszym podejściem. Jej znajomi mieli rację: niewątpliwie była wybitnie uzdolniona, ale nie w dziedzinie motoryzacji…

Dziewczyna myliła gaz z hamulcem, a biegi zmieniała tak ciężko jak w ciągniku rolniczym. Gdy więc przystąpiła do egzaminu na kategorię B w WORD-zie, stres zrobił swoje i dwukrotnie zgasło jej auto na wzniesieniu, co oznaczało oblanie egzaminu.

Zaraz po egzaminie umówiła się z szefem OSK, gdzie robiła kurs, aby podjąć dalsze kroki. Jakie to były kroki? O tym już za chwilę…

Krok pierwszy: ponowne zapisanie się na egzamin w WORD-zie. Szkoła jazdy z Warszawy podpowiada, jak zaklepać sobie kolejny termin praktyki

Obecnie w Warszawie oczekuje się na egzamin na kategorię B nawet półtora miesiąca. Dlatego nie warto zwlekać z zapisaniem się na kolejny egzamin, ponieważ i tak zyskamy czas na przygotowanie się do niego.

Jak zapisać się na kolejny egzamin w WORD-zie?

  • Po pierwsze możemy dokonać tego osobiście w biurze obsługi klienta w WORD-zie nawet już dziesięć minut po oblanym egzaminie praktycznym, gdy egzaminator wprowadzi tę informację do systemu. Opłaty dokonamy albo przelewem na rachunek miejsca egzaminowania (odrębny rachunek ma Odlewnicza i odrębny ma Bemowo) lub w okienku biura obsługi klienta. Jeśli wybierzemy pierwszy wariant, musimy pamiętać nie tylko o wpisaniu poprawnego numeru konta, ale także podaniu w tytule przelewu imienia i nazwiska osoby egzaminowanej, jej PESEL-u, rodzaju egzaminu (teoria, praktyka czy teoria plus praktyka) oraz jego kategorii. Z kolei jeśli zapisujemy się na egzamin bezpośrednio w biurze, płacimy za pomocą karty płatniczej albo pokazujemy dowód wpłaty. Opłata za egzamin praktyczny wynosi 222 zł.
  • Po drugie możemy się zapisać za pośrednictwem witryny internetowej. Jak tego dokonać? Wystarczy kliknąć w ten link, aby krok po kroku dokonać rejestracji.

Krok drugi: analiza przyczyn porażki. Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, dlaczego kursanci oblewają egzamin w WORD-zie

Chociaż przyczyn porażki może być tyle, ilu jest kursantów, to zasadniczo wyróżniamy pięć obszarów, w których możemy polec.

Jakie są przyczyny porażki w WORD-zie?

  • Stres. Chociaż ciężko się go całkowicie pozbyć, to możemy go zniwelować. Jak obniżyć jego poziom? Otóż przez zdrowy tryb życia, czyli dbanie o sen, zdrowe jedzenie, ruch i przede wszystkim przyłożenie się do szkolenia, gdyż świadomość własnej wiedzy i umiejętności może znacznie zmniejszyć jego poziom…
  • Błędy na placu manewrowym. Mogą się one pojawić w czasie wykonywania trzech zadań. Pierwszym z nich jest przygotowanie auta do bezpiecznej jazdy, co w zasadzie możemy samodzielnie opanować z pomocą Internetu. Drugi to jazda po łuku, która sprawdza umiejętność płynnej jazdy oraz parkowania, a także jazdy tyłem. Trzecim jest zatrzymanie auta na wzniesieniu, zaciągnięcie hamulca postojowego, a następnie zwolnienie go i ruszenie do przodu.
  • Błędy w czasie jazdy na mieście. Z reguły mamy prawo popełnić jeden błąd w czasie danego zadania. Drugi skutkuje oblaniem egzaminu. Są jednak takie błędy, które natychmiast przerywają egzamin, gdyż popełniając je zagrażamy życiu bądź zdrowiu innych uczestników ruchu drogowego. Po prostu musimy wykazać, że jesteśmy zdolni do płynnej i bezpiecznej jazdy po drogach.
  • Niewłaściwy instruktor nauki jazdy. Jeśli to on stał za naszą porażką, to najpewniej nie przykładał się do swojej pracy i trzeba się go pozbyć. Musimy pamiętać, że fajne jazdy z instruktorem nie oznaczają, że świetnie ogarniemy program. Nierzadko jest wręcz przeciwnie! Otóż nudnawy instruktor może nas niekiedy więcej nauczyć niż przebojowy nauczyciel. Jeśli szkoła nie jest w stanie nam zapewnić innego instruktora, to być może trzeba zmienić właśnie szkołę…
  • Niekompetentny egzaminator. Jeśli WORD jest czynny do piętnastej, a my przystąpimy do egzaminu o czternastej, możemy się liczyć z tym, że szybko oblejemy ten egzamin. Dlaczego? Otóż dlatego, że egzaminator to też człowiek i spieszy się do domu, chce mieć wolne, więc zgodnie z przepisami obleje nas jeszcze na placu, aby zyskać jak najwięcej czasu… Wybierajmy więc godziny poranne, a unikniemy takiego szybkiego nokautu.

Krok 3: odwołanie od wyniku oblanego egzaminu. Szkoła jazdy z Warszawy wskazuje, jak złożyć skargę na egzaminatora

Jeśli po dokładnej analizie przebiegu egzaminu stwierdzimy, że egzaminator niesłusznie nas oblał, złóżmy na niego skargę. Mamy na to 14 dni.

Jak złożyć skargę na egzaminatora?

  • Po pierwsze możemy napisać skargę do organu nadzorującego WORD, czyli do Marszałka Województwa Mazowieckiego. Wtedy czeka nas komisyjne spotkanie z egzaminatorem, który nas oblał, oraz dwoma urzędnikami z Urzędu Marszałkowskiego. Oto jak możemy złożyć skargę na przebieg egzaminu.
  • Po drugie jeśli zawiedzie wcześniejsza skarga, możemy wnieść sprawę do sądu z powództwa cywilnego. Oczywiście sama sprawa potrwa pewnie ze dwa lata, a my w tym czasie zdamy prawko, ale zyskamy satysfakcję, że zrobiliśmy coś dobrego dla ludzkości. Oprócz tego, jeśli wygramy sprawę, otrzymamy zwrot kosztów sądowych i kwoty niesłusznie oblanego egzaminu w WORD-zie.

Krok 4: szkolenie uzupełniające. Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, co warto przećwiczyć przed ponownym egzaminem na kategorię B

To szkolenie jest niczym innym jak rozwiązaniem naszego największego problemu, który stoi nam na drodze po wymarzone prawko. U każdego kursanta może być to inna przeszkoda.

Jak przebiega szkolenie uzupełniające?

  • Jeśli obleliśmy przez własne zaniechanie i lenistwo, powinniśmy się bardziej przyłożyć i dać z siebie więcej.
  • Jeśli przyczyna leży w egzaminatorze, zmieńmy WORD na drugi w stolicy bądź w innym mieście.
  • Jeśli wina leży po stronie instruktora, zmieńmy go na innego bądź wybierzmy inny OSK.
  • Jeśli polegliśmy na placu, powinniśmy do bólu ćwiczyć dany manewr. W tym celu możemy wykupić pół godziny na placu w WORD-zie (40 zł), aby lepiej oswoić się z tym miejscem.
  • Jeśli przyczyna porażki leży w jeździe po mieście, wykupmy dodatkowe godziny i ćwiczmy dany manewr tak długo, aż zacznie nam wychodzić z zamkniętymi oczami.

Podsumowanie: co zrobić, gdy oblejemy egzamin na kategorię B? Szkoła jazdy z Warszawy radzi, jak ogarnąć się po porażce w WORD-zie

Chcąc odpowiedzieć na to pytanie, powróćmy do historii z pierwszego akapitu.

Jakie cztery kroki podjęła Kinga?

  • Po pierwsze kwadrans po oblaniu egzaminu w WORD-zie zapisała się na kolejny.
  • Po drugie dokonała dokładnej analizy porażki wraz z szefem OSK i razem doszli do wniosku, że przyczyną był paraliżujący stres.
  • Po trzecie zrezygnowała z pisania skargi na egzaminatora, gdyż nie upatrywała w nim powodu swojego niepowodzenia.
  • Po czwarte wykupiła dostęp do placu WORD-u i do znudzenia ćwiczyła manewr na wzniesieniu.

I tak dzięki szkole jazdy „Lauto” z Warszawy Kinga opanowała stres i zdała prawko na kategorię B za drugim podejściem!

Szkoła jazdy Warszawa Suzuki Swift
Jakie pojazdy można prowadzić, mając kategorię B? Szkoła jazdy „Lauto” z Warszawy wyjaśnia, do czego upoważnia to prawko

 

Jaką kategorię prawka zrobić w szkole jazdy w Warszawie? To pytanie nurtowało Sebastiana, który nie tylko zamierzał zatrudnić się jako zawodowy kierowca, ale także zastanawiał się nad zakupem motocykla, aby poczuć powiew wolności.

Chłopak planował rozpocząć pracę w firmie transportowej, a w wolnym czasie śmigać na motorze. Sprawdził więc w sieci oferty ośrodków nauki jazdy i doszedł do wniosku, że nie stać go na zrobienie kategorii A, B oraz C bądź D, bo te wszystkie kategorie były mu potrzebne, aby zrealizować swoje cele.

Zrezygnowany sięgnął po telefon i przedzwonił do szefa OSK, gdzie kurs robił jego starszy brat.Co doradził chłopakowi menedżer ośrodka? O tym za chwilę. Najpierw odpowiedzmy sobie na pytanie, czym można jeździć, mając kategorię B…

Samochody osobowe. Szkoła jazdy z Warszawy podpowiada, jakie warunki techniczne musi spełnić nasze auto

Wielu kierowców uważa, że mając kategorię B, może jeździć wyłącznie samochodami osobowymi. Chociaż nie jest to prawda, to nasze zestawienie zaczniemy właśnie od osobówek…

Jakim autem osobowym możemy jeździć w Polsce?

  • Możemy się poruszać pojazdem o dopuszczalnej masie całkowitej (DMC) nieprzekraczającej 3,5 t, oprócz motocykla i autobusu.
  • Możemy także ciągnąć przyczepę lekką, której DMC nie przekracza 750 kg. Warto nadmienić, że DMC to nic innego jak dopuszczalna masa, jaką pojazd może osiągnąć wraz z pasażerami i ładunkiem.
  • Zachowajmy szczególną ostrożność, kupując SUV-y bądź terenówki sprowadzane z USA, gdyż ich DMC może przekroczyć 3,5 t, a tym samym prawko kategorii B nie będzie wystarczające.

Samochody z ciężkimi przyczepami. Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, czy możemy ciągnąć cięższe przyczepy na kategorii B

Oczywiście jak najbardziej jest to możliwe, ale musimy poszerzyć kategorię B o dodatkowe kwalifikacje: kod B96 lub kategorię B+E.

Czym się różnią kod B96 od kategorii B+E?

  • Zacznijmy od kodu B96. Otóż uprawnia on do ciągnięcia przyczep cięższych, pod warunkiem że DMC zespołu pojazdów nie przekroczy 4250 kg. Niestety nie będziemy mogli prowadzić ciągników rolniczych bądź pojazdów wolnobieżnych z przyczepą lub przyczepami.
  • Z kolei kategoria B+E uprawnia do prowadzenia zespołu pojazdów, których DMC wynosi nawet 7000 kg (pojazd z DMC maks. 3,5 t oraz przyczepa z DMC maks. 3,5 t). Tutaj jak najbardziej uzyskamy uprawnienia na ciągnik rolniczy i pojazd wolnobieżny z przyczepą bądź przyczepami.

Dostawczaki i busy. Szkoła jazdy z Warszawy wskazuje, jakie zasady obowiązują w tej kategorii pojazdów

Teraz przejdziemy do dostawczaków i busów, którymi również można ciągnąć przyczepę lekką bądź ciężką z zachowaniem wcześniej wspomnianych zasad.

Jakie reguły dotyczą dostawczaków i busów?

  • Mianem dostawczaków bądź busów określamy samochody osobowe lub lekkie ciężarówki, których DMC nie przekracza 3,5 t.
  • Musimy pamiętać, aby nie przeładować tego pojazdu, bo jeśli jego masa z ładunkiem przekroczy 3,5 t, to — w razie kontroli policyjnej — możemy otrzymać mandat.
  • Busami możemy przewozić nie więcej niż 9 osób (łącznie z kierowcą) i tyle miejsc one powinny mieć.

Ciągniki rolnicze. Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, kiedy kierowca z prawkiem kategorii B może jechać traktorem

Chociaż uprawnienia do jazdy ciągnikiem rolniczym kojarzą się nam z kategorią T, to jak najbardziej kierowca z prawkiem kategorii B również może zasiąść za kółkiem traktora.

Jakie zasady obowiązują w czasie jazdy ciągnikiem rolniczym kierowcę z prawem jazdy kategorii B?

  • DMC ciągnika rolniczego może przekraczać 3,5 t.
  • Możemy pokonywać publiczne drogi, gdy ciągnik ma podwieszone narzędzia.
  • Narzędzia kołowe traktujemy jako przyczepy i jeśli masa takiego narzędzia będzie mniejsza niż 750 kg, jak najbardziej możemy jechać z prawkiem kategorii B.
  • Jeśli ciągnik z narzędziem kołowym nie będzie ważył więcej niż 3,5 t, do jego prowadzenia także wystarczy prawko kategorii B.
  • Z kolei do ciągnięcia większych narzędzi kołowych wymagana jest kategoria T lub wspomniana już B+E, która jest odpowiednikiem kategorii T.

Pojazdy wolnobieżne. Szkoła jazdy z Warszawy wylicza, jakie jeszcze uprawnienia przysługują kierowcy z kategorią B

Prawko kategorii B uprawnia jedynie do kierowania pojazdami wolnobieżnymi — takimi jak: kombajn rolniczy, walec, koparka lub koparko-ładowarka — ale bez urządzenia roboczego.

Jakie zasady obowiązują kierowców z kategorią B?

  • Nie możemy korzystać z osprzętu roboczego pojazdu wolnobieżnego, do którego potrzebne są dodatkowe uprawnienia.
  • Nie mamy żadnych ograniczeń wagowych dotyczących pojazdów wolnobieżnych.
  • Możemy doczepić przyczepę lekką bądź ciężką, jeśli masa zestawu nie przekroczy 3,5 t.
  • Jeśli przyczepa ciężka przekroczy tę normę, wymagane jest prawko kategorii T lub właśnie B+E.

Motocykle. Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, kiedy prawko kategorii B pozwala jechać na motorze

Oczywiście z kategorią B będziemy mogli jechać motorem, ale niestety nie każdym.

Jakimi motocyklami będziemy mogli jeździć?

  • Jeśli mamy prawko kategorii B od co najmniej 3 lat, możemy śmigać motocyklami o pojemności skokowej silnika do 125 cm3 i mocy do 11 kW oraz stosunku mocy do masy własnej do 0,1 kW/kg.
  • Oprócz tego możemy prowadzić motocykl trójkołowy o mocy do 15 kW, który ma homologację L5e.
  • Na terenie Polski możemy jeździć powyższymi pojazdami z przyczepą.

Pojazdy z kategorii AM. Szkoła jazdy z Warszawy podpowiada, czym jeszcze można jeździć na kategorii B

Gdy zrobimy kategorię B, z automatu uzyskujemy kategorię AM (podobnie gdy zrobimy dowolną inną kategorię).

Czym będziemy mogli jeździć?

  • Po pierwsze motorowerem. Przed 19 stycznia 2013 roku, każdy, kto ukończył 18. rok życia, zyskiwał uprawnienia na ten pojazd. Jeśli ukończyliśmy osiemnastkę po tej dacie, bezwzględnie musimy wyrobić prawko.
  • Po drugie czterokołowcem lekkim, czyli quadem bądź microcarem. Jednak nie każdym takim pojazdem pojedziemy w świetle prawa. Otóż aby tak się stało, muszą one spełniać warunki homologacji L6e: ich masa własna to maksymalnie 350 kg, prędkość maksymalna wynosi do 45 km/h, a pojemność jest nie większa niż 50 cm3.

Podsumowanie: jakie pojazdy można prowadzić, mając kategorię B? Szkoła jazdy z Warszawy ujawnia, jak się potoczyła rozmowa Sebastiana z szefem OSK

Sebastian skontaktował się z szefem OSK z prośbą o poradę, jakie kategorie prawa jazdy zrobić, aby zrealizować swoje marzenie. Menedżer ośrodka odrzekł:

— W pana sytuacji spokojnie wystarczy kategoria B…

Jakimi pojazdami można jeździć, mając kategorie B?

  • Po pierwsze samochodami osobowymi.
  • Po drugie pojazdami z lekkimi przyczepami.
  • Po trzecie dostawczakami i busami.
  • Po czwarte ciągnikami rolniczymi.
  • Po piąte pojazdami wolnobieżnymi.
  • Po szóste motocyklami.
  • Po siódme motorowerami i czterokołowcami lekkimi, czyli quadami lub microcarami.

Jak sam pan widzi — ciągnął szef OSK — najkorzystniej będzie zrobić prawko kategorii B, dzięki któremu znajdzie pan pracę jako kierowca dostawczaka bądź busa, a trzy lata po zrobieniu prawka będzie pan mógł jeździć motocyklem do 125 cm3. Jeśli jednak nie chce pan czekać — kontynuował menedżer szkoły jazdy „Lauto” z Warszawy — można od razu zrobić kategorię A1 bądź A…

 

Jak w czterech krokach przebiega badanie lekarskie na kategorię B? Szkoła jazdy „Lauto” z Warszawy ujawnia, co warto wiedzieć przed wizytą u lekarza

 

Gdy Zbyszek zapisał się na kurs na kategorię B w szkole jazdy z Warszawy, dowiedział się, że najpierw musi odbyć badanie lekarskie. Jeśli przejdzie je pomyślnie, będzie mógł uzyskać numer PKK, który jest konieczny do odbycia szkolenia na prawo jazdy.

Zanim udał się do lekarza, spotkał się ze swym dobrym kumplem Sylwestrem, który od kilku lat miał prawko, aby dowiedzieć się od niego, jak pomyślnie przejść to badanie. Umówili się w barze w centrum Warszawy, gdzie przy piwku omawiali ten temat.

— Noszę okulary — rzekł Zbyszek — dlatego boję się, że nie przejdę tego badania… Co prawda mam małą wadę wzroku, ale jednak w Internecie piszą, że to może okazać się „gwoździem do mojej trumny”…

— I słusznie — powiedział Sylwester — znam wielu gości, którzy z tego powodu nie mają prawa jazdy… Ale spokojnie, jak fundniesz kolejne piwko, to ci opowiem, co zrobić, aby uniknąć problemów…

Gdy barman przyniósł dwa kufle piwa, Sylwester ciągnął dalej:

— Patent na udaną wizytę jest prosty… Zaraz dam ci tablicę lekarską z literkami do badania wzroku. Otóż na wizytę pójdziesz bez okularów. Powiesz lekarzowi, że widzisz dobrze. A gdy doktor będzie ci kazał odczytać literki z tablicy, powiesz je z pamięci, bo wcześniej je wykujesz na blachę… W ten sposób dostaniesz bezterminowe prawko!

Jak przebiegało badanie lekarskie Zbigniewa? O tym za chwilę. Najpierw odpowiedzmy sobie, jak w czterech krokach przebiega badanie na kategorię B…

Krok pierwszy: przygotowanie do badania lekarskiego na kategorię B. Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, co należy ze sobą zabrać do lekarza

Co warto wiedzieć przed przystąpieniem do badania na kategorię B?

  • Celem tego badania lekarskiego jest ustalenie, czy nie występują u nas przeciwwskazania zdrowotne do prowadzenia pojazdów mechanicznych.
  • Dzięki temu badaniu uzyskamy numer Profilu Kandydata na Kierowcę (PKK), bez którego nie rozpoczniemy kursu w OSK i nie przystąpimy do egzaminów w WORD-zie.
  • To badanie wykonamy w dowolnej placówce medycyny pracy, u lekarza orzecznika, który dysponuje odpowiednimi uprawnieniami.
  • Nie powinniśmy mieć najmniejszego problemu ze znalezieniem właściwego lekarza, gdyż szef ośrodka szkolenia kierowców poleci nam doktora, z którym współpracuje od lat.
  • Chociaż nie jest wymagane, żebyśmy byli na czczo, to warto zadbać o to, abyśmy byli wyspani, trzeźwi i zrelaksowani.
  • Warto, abyśmy poinformowali lekarza o przyjmowanych lekach, które mogą wpłynąć na wynik badania.
  • Zabierzmy ze sobą dokument tożsamości (dowód osobisty lub paszport), okulary lub soczewki (jeśli je nosimy), dokumentację medyczną (jeśli mamy choroby przewlekłe), aparat słuchowy (jeśli mamy wadę słuchu), kartę konsultacji z diabetologiem (jeśli chorujemy na cukrzycę), kartę konsultacji neurologicznej (w przypadku epilepsji), oświadczenie o stopniu niepełnosprawności (jeśli taki występuje) oraz 200 zł, które zapłacimy lekarzowi.

Krok drugi: wypełnienie oświadczenia o stanie zdrowia do badania lekarskiego na kategorię B. Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, co zawiera formularz

O co pytają w oświadczeniu o stanie zdrowia?

  • Przebyte choroby.
  • Przyjmowane leki.
  • Wysokie ciśnienie krwi.
  • Choroby serca.
  • Ból w klatce piersiowej, chorobę wieńcową.
  • Zawał serca.
  • Choroby wymagające operacji serca.
  • Nieregularne bicie serca.
  • Zaburzenia oddychania.
  • Zaburzenia funkcji nerek.
  • Cukrzycę.
  • Urazy głowy i kręgosłupa.
  • Drgawki, padaczkę, omdlenia.
  • Udar mózgu.
  • Nudności i zawroty głowy.
  • Utraty pamięci lub trudności z koncentracją.
  • Choroby szyi, pleców lub kończyn.
  • Podwójne widzenie, kłopoty ze wzrokiem.
  • Daltonizm.
  • Trudności z widzeniem po zmierzchu.
  • Głuchotę.
  • Choroby psychiczne, depresję.
  • Przebyte operacje i wypadki.
  • Używanie aparatu słuchowego.
  • Zaburzenia snu i bezdech nocny.
  • Nadużywanie alkoholu lub używanie narkotyków.
  • Jak często pijemy alkohol.

Krok trzeci: przebieg badania lekarskiego na kategorię B. Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, jak wygląda wizyta u lekarza

Jak przebiega badanie lekarskie na kategorię B?

  • Lekarz zbada nasz wzrok za pomocą tablic z literami, które będziemy odczytywać z odległości 4 m (jeśli mamy wadę wzroku, będziemy w okularach bądź soczewkach).
  • Dzięki prostym testom, takim jak obserwacja ruchów głowy czy reakcji na dźwięki, lekarz oceni nasz słuch i równowagę.
  • Za pomocą pomiaru ciśnienia krwi, badaniu tętna i oceny oddechu lekarz sprawdzi nasz układ sercowo-naczyniowy, nerwowy oraz oddechowy.
  • Przeprowadzając wywiad i ocenę naszego zachowania, doktor zweryfikuje objawy uzależnienia.
  • W zależności od stanu naszego zdrowia badanie potrawa od kilku do kilkunastu minut.
  • Jeśli będziemy wykazywać niepokojące objawy, lekarz zleci dodatkowe badania.
  • Oto co może być przesłanką do dodatkowych badań: problemy z sercem, słaby słuch lub głuchota, dolegliwości natury psychicznej czy problemy z układem nerwowym.
  • Dodatkowe badania przeprowadzimy u specjalistów, a z uzyskanymi wynikami będziemy musieli powrócić do lekarza orzecznika.

Krok czwarty: wydanie orzeczenia lekarskiego na kategorię B. Szkoła jazdy z Warszawy podpowiada, co warto wiedzieć na ten temat

Jak wygląda wydanie orzeczenia lekarskiego?

  • Bezpośrednio po zakończeniu badania lekarz wyda nam orzeczenie, które określi naszą zdolność do prowadzenia pojazdów kategorii B.
  • Jeśli lekarz uzna, że stan naszego zdrowia nie zagraża bezpieczeństwu innych uczestników ruchu drogowego, wyda pozytywne orzeczenie, które otworzy nam drzwi do kursu i egzaminu.
  • W tym przypadku możemy otrzymać kody ograniczeń, takie jak: 01.01 (wymóg prowadzenia w okularach), 01.02 (możliwość prowadzenia także w soczewkach kontaktowych), 02 (wymaganie aparatu słuchowego), 05.08 (prowadzenie wyłącznie w dzień), 78 (prowadzenie pojazdów wyłącznie ze skrzynią automatyczną) czy 61 (wymaganie dodatkowych urządzeń wspomagających jazdę).
  • Jeśli lekarz uzna, że nie spełniamy wymogów zdrowotnych, wyda nam negatywne orzeczenie, które zablokuje nam możliwość zrobienia prawa jazdy aż do czasu, gdy polepszą się nasze warunki zdrowotne.
  • Jeżeli nie zgadzamy się z decyzją lekarza orzecznika, możemy się odwołać do wojewódzkiego ośrodka medycyny pracy, który ponownie oceni stan naszego zdrowia.

Podsumowanie: jak w czterech krokach przebiega badanie lekarskie na kategorię B? Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, jak się potoczyła historia Zbyszka

Na szczęście Zbigniew nie posłuchał porad Sylwestra i nie udawał w czasie badania lekarskiego na kategorię B, że nie ma wady wzroku.

Jak przebiegało badanie lekarskie Zbyszka?

  • W pierwszym kroku przygotował niezbędne dokumenty, okulary i gotówkę, z którą udał się do lekarza.
  • W drugim kroku szczerze wypełnił formularz, zaznaczając, że ma wadę wzroku.
  • W trzecim kroku przystąpił do badania, w którego czasie m.in. w okularach odczytywał literki z planszy.
  • W czwartym kroku Zbyszek poprosił lekarkę, aby wystawiła mu uprawnienia do jazdy ze szkłami kontaktowymi i otrzymał orzeczenie na najdłuższy możliwy okres, czyli ważne przez 15 lat…

W ten oto sposób Zbyszek uzyskał numer PKK oraz rozpoczął kurs w szkole jazdy „Lauto” z Warszawy , z której pomocą zdał egzaminy w WORD-zie za pierwszym podejściem.

Trasy egzaminacyjne w Warszawie. Szkoła jazdy „Lauto” publikuje przykładowe trasy z WORD-u na Odlewniczej i Bemowie

 

Gdy Wojtek zapisywał się na kurs na kategorię B w szkole jazdy z Warszawy, nie przypuszczał, że przeżyje istny horror. Otóż do egzaminu praktycznego w WORD-zie podchodził pięciokrotnie. Jego koledzy ogarnęli prawko za pierwszym, drugim, no góra trzecim podejściem, a on oblewał egzamin po egzaminie i czerwienił się ze wstydu przed kolegami. Po nieprzespaniu wielu nocy doszedł do wniosku, że przyczyna jego upokorzenia leżała w WORD-zie , w którym zdawał egzamin, dlatego zaczął rozważać podejście w innym mieście.

Szkoła jazdy z Warszawy odpowiada na pytanie: Gdzie najłatwiej zdać egzamin na prawo jazdy?

Wojtek zaprosił swojego przyjaciela o ksywce Pixel na piwo, aby się poradzić, w którym WORD-zie poza stolicą przystąpić do egzaminu.

— Nie wiem, na ile ci pomogę — odrzekł Pixel — bo dysponuję danymi z roku 2023, kiedy to ja robiłem prawko. Sytuacja wyglądała następująco: najłatwiej w Polsce teorię można było zdać w Opolu, gdzie zdawalność wynosiła 71%, a praktykę w Rzeszowie — tam było 51%. U nas, na Odlewniczej, zdawalność z teorii na kategorię B wynosiła 56%, a z praktyki 35%, Z kolei na Bemowie z teorii było 50%, a z praktyki 31%. Moim zdaniem nie powinieneś się sugerować zdawalnością danego WORD-u, ale wybrać właściwy OSK, z którym przećwiczysz do bólu trasy egzaminacyjne oraz nauczysz się bezpiecznej jazdy. Oto namiary na moją szkołę jazdy z Warszawy, w której bez problemu ogarniesz prawko.

Wojtek przeniósł się do nowej szkoły, gdzie przejechał domniemane trasy egzaminacyjne.

Szkoła jazdy z Warszawy odpowiada na pytanie: Jak przebiegała trasa egzaminacyjna Wojtka z WORD-u na Odlewniczej?

  • Po przejechaniu bramy WORD-u ustąpił pierwszeństwa pojazdom z prawej strony, wyjeżdżającym z parkingu. Następnie, ustępując pierwszeństwa pojazdom z lewej strony oraz zawracającym z prawej, skręcił w prawo, w Odlewniczą.
  • Na światłach skręcił w prawo, w Annopol, ustępując pierwszeństwa pieszym. Na Rembielińskiej na światłach lewy pas był do skrętu w lewo, a prawy do jazdy prosto bądź w prawo. Instruktor nie mówił, gdzie jechać, więc trzeba było sunąć prosto…
  • Skręcił w prawo, w Poborzańską, gdzie ustąpił pierwszeństwa tramwajom i pieszym. Dalej przeciął Bolesławicką, nieoznaczone skrzyżowanie równorzędne, gdzie jadąc prosto, ustąpił pierwszeństwa pojazdom z prawej strony. Chwilę później skrzyżowanie równorzędne z Goworowską, więc jadąc prosto, ponownie ustąpił pierwszeństwa z prawej strony. Kolejne skrzyżowanie równorzędne na Niemeńskiej, które jest oznaczone znakiem A-5.
  • Na kolejnym nieoznakowanym skrzyżowaniu równorzędnym skręcił w lewo, w Ogińskiego, ustępując pierwszeństwa pojazdom z prawej strony oraz jadącym z kierunku przeciwnego prosto lub skręcającym w prawo.
  • Stanął przed skrzyżowaniem, bo miał „STOP” (B-20). Następnie skręcił w lewo, w Bartniczą, ustępując pierwszeństwa pojazdom znajdującym się na drodze z pierwszeństwem oraz jadącym z kierunku przeciwnego prosto lub skręcającym w prawo. Potem ponownie w prawo, w Bolesławicką, i pokonał skrzyżowanie dróg równorzędnych z Nadwiślańską, a potem Syrokomli, a następnie w prawo w Julianowską, i znowu w prawo w Ogińskiego, skąd w lewo na równorzędnym w Syrokomli.
  • Następnie w prawo, w Wysockiego, a potem w prawo, w Poborzańską, ustępując pierwszeństwa pieszym oraz rowerzystom. Następnie na skrzyżowaniu równorzędnym skręcił w Ogińskiego, ustępując pierwszeństwa jadącym z prawej oraz z naprzeciwka, którzy jechali prosto bądź skręcali w prawo. Zajmując prawy pas na światłach, skręcił w prawo w Bazyliańską, ustępując pierwszeństwa rowerzystom oraz pieszym.
  • Potem skręcił w prawo, z Kondratowicza w Rembielińską. Z wiaduktu zjechał jednokierunkową ze znakiem D-3, a następnie na skrzyżowaniu dróg równorzędnych skręcił w lewo od lewej krawędzi jezdni. Na wysokości salonu Volvo skręcił ponownie w lewo, ustępując pierwszeństwa pojazdom jadącym z przeciwka prosto lub skręcającym w prawo. Tu był znak STOP (B-20) i nakaz skrętu w prawo, więc stanął i ustąpił pierwszeństwa pojazdom z lewej strony. Pokonał skrzyżowanie z Łabiszyńską, a następnie z lewego pasa zjechał na Krasnobrodzką, ustępując pierwszeństwa pieszym i rowerzystom. Tam wykonał hamowanie do zatrzymania w wyznaczonym miejscu, czyli przed latarnią. Jechał prosto, więc na skrzyżowaniu z Chodecką była droga z pierwszeństwem ze znakiem D-1 z tablicą T-6 (droga z pierwszeństwem przy skręcie w prawo, z naprzeciwka ustąp pierwszeństwa), dlatego ustąpił pojazdom jadącym z prawej strony. Tutaj parkował i zawracał z użyciem biegu wstecznego. I tak powrócił na skrzyżowanie, na którym skręcił w lewo w Chodecką, mając znak ustąp pierwszeństwa z tablicą T-6 (z naprzeciwka i z lewej na pierwszeństwie, a my mamy ustąp pierwszeństwa), dlatego ustąpił pojazdom z kierunku przeciwnego oraz z lewej.
  • Chociaż miał na skrzyżowaniu czerwone, to zapaliła się zielona strzałka, przed którą stanął, a następnie — z braku pieszych — skręcił w prawo w Łojewską. Zajmując lewy pas, na światłach skręcił w lewo, w Łabiszyńską, ustępując pierwszeństwa pieszym.
  • Zawrócił na skrzyżowaniu z sygnalizacją (S-1, Kondratowicza), ustępując pierwszeństwa pojazdom z kierunku przeciwnego, a następnie autobusowi, który włączył się do ruchu z przystanku.
  • Potem zajął środkowy pas do jazdy prosto lub w lewo i skręcił na światłach pod wiaduktem na rondzie Moraczewskiego w lewo. Sunął ekspresówką, zwracając uwagę na ograniczenia prędkości. W końcu z niej zjechał i dotarł na Odlewniczą, gdzie ustępując pierwszeństwa rowerzystom, skręcił w prawo do WORD-u.

Szkoła jazdy z Warszawy odpowiada na pytanie: Jak przebiegała trasa egzaminacyjna Wojtka z WORD-u na Bemowie?

  • Kursant, jadąc Powstańców Śląskich, dotarł do znaku ustąp pierwszeństwa, ustąpił pierwszeństwa pieszym i rowerzystom, a także innym pojazdom jadącym z pierwszeństwem i trzymając się swojego pasa ruchu, skręcił w lewo, w Piastów Śląskich. Potem zajął środkowy pas do skrętu w lewo i na światłach wjechał w Powstańców Śląskich.
  • Następnie zajął prawy pas do skrętu w prawo i zjechał w Maczka na zielonym, ustępując pierwszeństwa pieszym. Potem znowu zajął prawy pas do skrętu w prawo i na zielonym zjechał w Powązkowską, ustępując pierwszeństwa pieszym.
  • Na skrzyżowaniu z Obrońcami Tobruku był znak droga z pierwszeństwem z tabliczką (pierwszeństwo z jego strony i z prawej, a ustąp z naprzeciwka), jechał prosto, toteż ustąpił pierwszeństwa pojazdom z prawej strony, bo znajdował się z nimi w sytuacji równorzędnej na drodze z pierwszeństwem. Kawałek dalej zahamował do zatrzymania w wyznaczonym miejscu, czyli przy latarni oraz przy prawej krawędzi jezdni. Po upewnieniu się w lusterkach oraz przez ramię i ustąpieniu pierwszeństwa innym pojazdom, ruszył dalej. Chwilę później wjechał w bramę, gdzie zawrócił z użyciem biegu wstecznego. Potem skręcił w prawo i ustępując pierwszeństwa, wjechał w Maczka.
  • Zjechał na lewy pas do skrętu w lewo, a następnie na skrzyżowaniu o ruchu okrężnym z sygnalizacją świetlną zawrócił. Wykonując drugi skręt, uważał na pojazdy skręcające z sąsiedniego pasa ruchu, po czym zajął prawy pas do jazdy na wprost Maczka. Potem zajął prawy pas do skrętu w prawo, gdzie na światłach wjechał w Rudnickiego, ustępując pierwszeństwa rowerzystom i pieszym.
  • Następnie zajął prawy pas do jazdy na wprost i przejechał przez skrzyżowanie o ruchu okrężnym. Zajął lewy pas do skrętu w lewo, w Broniewskiego, na światłach, ustępując pierwszeństwa pojazdom jadącym z kierunku przeciwnego prosto i skręcających w prawo, jak również pieszym. Potem na skrzyżowaniu z sygnalizacją skręcił w prawo, w Jarzębskiego, ustępując pierwszeństwa pieszym i rowerzystom.
  • Skręcił w prawo, w Staffa, aby przećwiczyć parkowanie prostopadłe. Jechał prosto przez skrzyżowanie równorzędne i wjechał w jednokierunkową, aby kawałek dalej wykonać skręt w lewo od lewej krawędzi jezdni w Lisowską. Potem pokonał kolejne skrzyżowanie dróg równorzędnych, jadąc prosto przez skrzyżowanie ze znakiem ustąp na Żeromskiego, też pokonując je na wprost.
  • Kolejne równorzędne na Schoroegera, wjechał na wprost w jednokierunkową. Dojechał do skrzyżowania z ustąp pierwszeństwa, a potem ze znakiem STOP (stanął przed linią ciągłą) i skręcił w lewo, w Kasprowicza.
  • Potem na skrzyżowaniu z sygnalizacją skręcił w lewo, w Aleje Zjednoczenia. W końcu dotarł do skrzyżowania z boczną zieloną strzałką (S-2), gdzie po ustąpieniu pierwszeństwa pieszym oraz rowerzystom wjechał w prawo, w Broniewskiego, gdzie wkrótce zajął środkowy pas do skrętu w lewo, w Reymonta, na światłach.
  • Pokonując kolejne skrzyżowania, jechał prosto do WORD-u, w końcu skręcił na światłach w Piastów Śląskich i po ustąpieniu pierwszeństwa autobusowi, który włączał się do ruchu z przystanku, ponownie skręcił w prawo, w Powstańców Śląskich, i stamtąd dojechał do WORD-u.

Szkoła jazdy z Warszawy odpowiada na pytanie: Czy warto zdawać egzamin w WORD-zie poza stolicą?

Jak pokazuje historia Wojtka, nie ma takiej potrzeby. Chłopak wybrał dobry OSK w stolicy i dzięki temu nie tylko przygotował się do jazdy po polskich drogach, ale także zdał egzamin na kategorię B. Tak więc wystarczyło zmienić ośrodek na szkołę jazdy „Lauto” z Warszawy, aby kwestia wyboru WORD-u stała się tylko formalnością…

Nauka Jazdy Warszawa. Elka
Jak krok po kroku zmienić szkołę jazdy z Warszawy?

 

Kurs na kategorię B w szkole jazdy w Warszawie zapowiadał się świetnie. No właśnie, zapowiadał… Jednak życie szybko pokazało Marcinowi, że wpakował się w niezłe tarapaty. Otóż OSK, który wybrał chłopak, okazał się prawdopodobnie najgorszym ośrodkiem w stolicy.

Można wymieniać wiele nieprawidłowości tego ośrodka, które uwierały Marcina, ale skupmy się tylko na jednej. Jej imię to pan Edek, zwany przez kursantów Asem Przestworzy. Otóż ten instruktor, który wydawał się świetnym facetem, naciągał strunę, ile się dało. I tak notorycznie spóźniał się na jazdy, w ich czasie opowiadał historie rodzinne, zamiast rzetelnie uczyć, a przy okazji załatwiał swoje urzędowe sprawy na mieście…

Nie może więc dziwić, że Marcin w końcu eksplodował i postanowił zmienić szkołę. Jednak chłopak nie wiedział, jak się za to zabrać i czy może to uczynić w czasie rozpoczętego kursu. Za chwilę opowiemy, jak się potoczyły dalsze losy Marcina. Najpierw jednak wyjaśnijmy, jak dokonać zmiany ośrodka ze stolicy w prostych czterech krokach.

Krok pierwszy: podjęcie decyzji o zmianie szkoły jazdy z Warszawy

Dobra wiadomość jest taka, że na każdym etapie kursu na kategorię B można dokonać zmiany ośrodka. Zastanówmy się teraz, jakie przesłanki świadczą o tym, że powinniśmy zdecydować się na ten odważny krok.

Kiedy należy zmienić OSK?

  • Jeśli ośrodek nie jest w stanie ani nauczyć bezpiecznej jazdy, ani przygotować do egzaminu w WORD-zie.
  • Jeśli wykłady są monotonne, bez metod aktywizujących kursantów i interakcji czy nowoczesnych technologii, a wykładowca przynudza, jakby mu za to płacili.
  • Jeśli instruktor nie potrafi jasno i konkretnie przekazać wiedzy i nauczyć bezpiecznej jazdy, a do tego w czasie godzin jazdy załatwia swoje sprawy, siedzi w telefonie albo wykonuje połączenia i sprawia wrażenie, że nie lubi swojej pracy.
  • Jeśli w szkole panuje ponura atmosfera, a obsługa kursanta przebiega jak w koszmarnych urzędach z czasów PRL-u.
  • Jeśli występują problemy organizacyjne czy niejasne zasady współpracy i rozliczeń oraz na każdym kroku próbuje się wycisnąć kasę z kursanta.

W razie wystąpienia powyższych problemów warto nie zwlekać ze zmianą ośrodka i wypowiedzieć mu umowę.

Krok drugi: załatwienie formalności ze starą szkołą jazdy z Warszawy

W drugim kroku kursant powinien okazać swoją „Kartę przeprowadzonych zajęć” kierownikowi ośrodka, aby ten opisał w niej liczbę odbytych zajęć, zakończył ją i podpisał, a także wykonał kserokopię do archiwum ośrodka. Oprócz tego szef szkoły powinien odblokować profil PKK.

W teorii wydaje się to proste. W praktyce ośrodek może iść „na wojnę” z kursantem, aby utrudnić mu zmianę szkoły. Co więc zrobić, żeby skutecznie zmienić ośrodek? Otóż należy skutecznie wypowiedzieć mu umowę…

Jak skutecznie wypowiedzieć umowę o szkolenie?

  • Oryginał wypowiedzenia należy złożyć na piśmie, a na jego kopii uzyskać potwierdzenie odbioru przez szkołę.
  • Wypowiedzenie powinno zawierać: nazwę i adres szkoły, dane osobowe i adres kursanta z numerem PKK, datę i miejsce sporządzenia dokumentu, własnoręczny podpis oraz oświadczenie o wypowiedzenie umowy szkolenia na kategorię B.
  • Należy także zawrzeć prośbę o odblokowanie numeru PKK oraz rozliczenie opłat za kurs i ewentualny zwrot niewykorzystanej gotówki.
  • W załączniku przekazujemy oryginał „Karty przeprowadzonych zajęć” z prośbą o jej opisanie i wydanie zgodnie z przepisami.

To wypowiedzenie możemy także wysłać listem poleconym z potwierdzeniem odbioru. Wtedy jednak warto pozostawić sobie oryginał „Karty przeprowadzonych zajęć”, a w treści zażądać wyznaczenia terminu spotkania z szefem ośrodka, aby na miejscu dopełnił formalności związanych z opisaniem i zamknięciem „Karty”.

Krok trzeci: wybranie nowej szkoły jazdy z Warszawy

W artykule zatytułowanym: „Jak wybrać dobrą szkołę jazdy w Warszawie?” wyjaśniliśmy, jak sprawdzić, czy ośrodek oferuje wysoką jakość szkolenia oraz po czym poznać rzetelnego wykładowcę i instruktora. Gdy już znajdziemy świetny ośrodek, musimy zadbać o istotne kwestie, zanim podpiszemy z nim umowę.

O co jeszcze należy zadbać przed podpisaniem umowy z nowym ośrodkiem?

  • Najpierw należy się skontaktować z nową szkołą, do której zamierzamy się przenieść, a następnie poinformować ją o chęci zmiany ośrodka. Jeśli chce się ugrać dobrą cenę kursu, warto przedstawić swoją sytuację i wyjaśnić, dlaczego szuka się nowego ośrodka.

Gdy stary ośrodek odblokuje numer PKK w Wydziale Komunikacji, wtedy nowa szkoła samodzielnie pobierze ten numer z systemu. Kursant może sprawdzić na stronie info-car.pl status swojego PKK .

  • Następnie kursant przekazuje kartę z poprzedniego OSK, numer PKK oraz PESEL. Dzięki temu nowa szkoła będzie wiedziała, ile godzin wyjechał kursant i dostosuje swoje szkolenie do jego sytuacji.
  • Zanim podpisze się umowę z nowym ośrodkiem, warto się upewnić, czy oferuje on możliwość kontynuacji kursu, a także jakie są koszty przeniesienia numeru PKK. Nie zaszkodzi również zapytać, czy ośrodek oferuje specjalny pakiet powitalny dla nowych kursantów, którzy zmieniają szkołę.

Krok czwarty: dopięcie formalności z nową szkołą jazdy z Warszawy

W czwartym korku przejdźmy do podpisania umowy z OSK. Dzięki niej zbuduje się zdrowe relacje między kursantem a ośrodkiem.

Co powinna zawierać dobra umowa zawarta z ośrodkiem?

  • Po pierwsze powinna jasno określać, do czego zobowiązuje się szkoła, bez żadnych haczyków pisanych niewidocznym druczkiem.
  • Po drugie powinna uściślać, jakimi pojazdami dysponuje szkoła oraz w jakich dniach i godzinach prowadzone są zajęcia z teorii i praktyki.
  • Po trzecie powinna sprecyzować, czy materiały szkoleniowe, e-learning oraz badania lekarskie są w podstawowej cenie kursu (jeśli faktycznie są).
  • Po czwarte powinna określić, jakie konsekwencje finansowe spotkają kursanta, gdy ten nie stawi się na jazdy przez własne zaniedbanie, poinformuje zbyt późno o zmianie terminu, przerwie kurs lub zrezygnuje ze szkolenia w danym OSK.
  • Po piąte powinna regulować formy płatności za szkolenie.
  • Po szóste powinna wskazywać, gdzie zaczynają się jazdy oraz ile kosztuje podjechanie po kursanta we wskazane przez niego miejsce.
  • Po siódme powinna określić, ile kosztuje oraz jak przebiega procedura podstawienia auta szkoleniowego na egzamin w WORD-zie.

Podsumowanie: jak w czterech krokach zmienić szkołę jazdy w Warszawie?

Chcąc odpowiedzieć na to pytanie, powróćmy do historii Marcina z pierwszego akapitu. Otóż kursant miał dość pana Edka, swojego instruktora, a także drażniła go cała kultura organizacyjna szkoły, w której robił kurs na kategorię B.

Jak krok po kroku Marcin zmienił OSK?

  • W pierwszym kroku Marcin podjął męską decyzję — mimo że bardzo lubi pana Edka, jego rażące zaniedbania i toksyczny sposób bycia były mocnym argumentem do zmiany szkoły, gdyż ta nie chciała mu przydzielić innego instruktora.
  • W drugim kroku Marcin złożył wypowiedzenie umowy o świadczenie kursu na kategorię B, a na jego kopii uzyskał podpis szefa ośrodka.
  • W trzecim kroku Marcin skontaktował się ze szkołą poleconą przez jego znajomych, wyraził chęć rozpoczęcia szkolenia i utargował dobrą cenę kursu.
  • W czwartym kroku Marcin ustalił z szefem OSK jasne warunki współpracy, które znalazły potwierdzenie w umowie o świadczenie szkolenia na prawo jazdy.

Czy porzucenie starego OSK i wybór nowego ośrodka okazały się dla Marcina szczęśliwe? Oczywiście, że tak! Kursant odbył szkolenie uzupełniające w szkole jazdy „Lauto” z Warszawy , dzięki której zdał egzamin w WORD-zie za drugim podejściem (jak dowiedli amerykańcy naukowcy, najlepsi kierowcy zdają prawko właśnie za drugim razem, co znalazło potwierdzenie w przypadku Marcina).

 

Zdaj egzamin ze szkołą jazdy Lauto.pl
Jak pokonać stres przed egzaminem na prawo jazdy.

Oto historia o Kasi, która poradziła sobie ze stresem przed egzaminem na prawo jazdy:

Kasia była zestresowana. Już za kilka dni miała zdawać egzamin na prawo jazdy. Cały czas myślała o tym, jak będzie się czuła podczas jazdy, jak poradzi sobie z nerwami i czy w ogóle zda. Im bliżej egzaminu, tym bardziej się stresowała. Miała problemy ze snem, traciła apetyt, a nawet zaczęła mieć bóle głowy.

Wtedy Kasia postanowiła, że musi coś zrobić. Zaczęła ćwiczyć techniki relaksacyjne, takie jak głębokie oddychanie i medytacja. Codziennie rano, zanim wyszła z domu, poświęcała kilka minut na ćwiczenia oddechowe. To pomogło jej uspokoić myśli i skupić się na chwili obecnej.

Kasia również postanowiła zmienić swoje podejście do egzaminu. Zamiast skupiać się na tym, co może pójść źle, zaczęła myśleć o tym, jak wiele już się nauczyła i jak dobrze radzi sobie z jazdą. Przypomniała sobie wszystkie udane jazdy z instruktorem i skupiła się na swoich mocnych stronach.

W dniu egzaminu Kasia czuła się znacznie spokojniej. Nadal była trochę zestresowana, ale wiedziała, że ​​jest przygotowana i że poradzi sobie z tym. Podczas jazdy skupiła się na drodze i na tym, co robi. Nie pozwalała negatywnym myślom wkraść się do jej głowy.

I co najważniejsze, Kasia pamiętała, że ​​nawet jeśli nie zda egzaminu za pierwszym razem, to nie jest koniec świata. Będzie miała kolejną szansę, a tym razem będzie jeszcze lepiej przygotowana.

I tak też się stało! Kasia zdała egzamin za pierwszym razem. Była tak szczęśliwa, że ​​aż nie mogła w to uwierzyć. W końcu mogła cieszyć się wolnością i niezależnością, którą dawało jej prawo jazdy.

Pokonanie stresu przed egzaminem na prawo jazdy w WORD-zie to ważny krok, który może znacząco wpłynąć na Twoje wyniki. Oto kilka skutecznych strategii, które mogą Ci pomóc:

1. **Oddychanie przeponą**: Skup się na głębokim oddychaniu. Podczas wdechu powinien unosić się Twój brzuch, a nie klatka piersiowa. To pomoże Ci się zrelaksować.

2. **Dobre nawodnienie**: Bezpośrednio przed egzaminem pij dużo wody, małymi łykami. Dobre nawodnienie poprawi Twoje myślenie i koncentrację.

3. **Odpowiedni sen**: Zadbaj o to, aby w noc przed egzaminem przespać co najmniej **8 godzin**. Dobry sen pomoże Ci być bardziej wypoczętym i skoncentrowanym.

4. **Lekkostrawny posiłek**: Zjedz zbilansowany, lekkostrawny posiłek przed egzaminem. Unikaj potraw, które mogą Cię ociężać.

5. **Przygotowanie psychiczne**: Przypomnij sobie, że stres jest naturalny. Staraj się myśleć pozytywnie i wyobrażać sobie, jak dobrze radzisz sobie podczas egzaminu.

6. **Praktyka**: Im więcej będziesz ćwiczyć, tym bardziej pewny siebie się poczujesz. Regularne lekcje z instruktorem ze swojej szkoły nauki jazdy pomogą Ci zbudować pewność siebie.

7. **Techniki relaksacyjne**: Rozważ medytację lub ćwiczenia rozciągające przed egzaminem, aby zredukować napięcie.

8. **Pamiętaj, że nie jesteś sam**: Jeśli stres Cię przytłacza, porozmawiaj z kimś o tym, co czujesz. Rodzina, przyjaciele, instruktor – wszyscy mogą Ci pomóc.

Pamiętaj, że każdy ma swoje sposoby na radzenie sobie ze stresem, więc warto wypróbować różne techniki i znaleźć te, które działają najlepiej dla Ciebie.